Jaką macie opinie o OK SERVICES ?
Tematyka:
Skarga
Na podstawie Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. (wraz z późniejszymi poprawkami) o usługach turystycznych my wyżej wymienieni składamy skargę do Dyrekcji Biura Ok Services Sp. z o.o. Na pracowników wcześniejfirmy.
Byliśmy uczestnikami wyjazdu do Bułgarii, a dokładniej do miejscowości Rawda w dniach 06.07.2009- 18.07. 2009r , zakwaterowanymi w pensjonacie 'Iwan' .
Powołując się na rozdział 3, art. 14, ust.2. Ustawy o usługach turystycznych Państwa Firma nie dopełniła warunków umowy, ponieważ na miejscu planowanego powrotu nie zastaliśmy autokaru Firmy " Śladowski" i członków biura podróży "Ok Services" oraz poinformowano nas, że on już odjechał do Polski.
Zarzucano nam, iż nie dostosowaliśmy się do godziny odjazdu autokaru. Na miejscu pojawiliśmy się o godzinie 19:40 czasu lokalnego, kiedy planowany czas odjazdu był na godzinę , tutaj cytuję: "nie wcześniej niż 20, biorąc pod uwagę odpoczynek kierowcy po przyjeździe do Bułgarii" - informacja taka widniała przez cały nasz czas pobytu w pensjonacie "Iwan", na tablicy ogłoszeń. Nasze rzekome spóźnienie spowodowane było wprowadzeniem nas w błąd, ponieważ doba hotelowa wszystkich uczestników wycieczki kończyła się o godzinie 10 rano dnia 17.07.2009r., a planowany czas powrotu był na godzinę "nie wcześniej niż 20". Rezydent na spotkaniu, które odbyło się 08.07.2009r. O godzinie 10:15 w hotelu "Elwira" oświadczył uczestnikom wycieczki, aby Ci zorganizowali sobie ostatni dzień pobytu i nie wyczekiwali pod hotelem, tutaj zacytuję : " bo to nieładnie wygląda w oczach nowo przybyłych gości". Sam zaproponował, aby w tym czasie wybrać się do pobliskiego aqua parku.
Zaś informacja o zmianie godziny planowanego odjazdu pojawiła się o godzinie 12, gdy większość uczestników wycieczki, również i my wyżej wymienieni opuściliśmy swoje pokoje przed godziną 10 rano i "zaplanowaliśmy sobie ostatni dzień", a następnie udaliśmy się do aqua parku, o czym wiedział rezydent. Siłą rzeczy w żaden sposób nie mogliśmy wiedzieć o zmianie godziny planowanego odjazdu, jeżeli została ona zmieniona w ostatnim dniu i przekazana na śniadaniu gościom hotelu "Elwira" o godzinie 12. Pragnę zaznaczyć, ze my mieszkaliśmy w pensjonacie "Iwan", który mieści się kila ulic dalej i nie mieliśmy wykupionych śniadań w hotelu "Elwira",a przed opuszczeniem pokoi nie pojawiła się, żadna informacja na tablicy ogłoszeń w pensjonacie "Iwan".
Autokar firmy "Śladowski" znajdował się o 45 minut jazdy od Rawdy.
Na to miejsce dotarliśmy autokarem zupełnie innej wycieczki, w którym znajdował się również nasz rezydent, który zaproponował nam miejsca " w przejściu", co jest niedopuszczalne w podróżowaniu autostradą przez prawie godzinę. Towarzyszył on nam przez 15 minut, a następnie bez słowa "przepraszam" opuścił autokar. Mimo że domagaliśmy się, aby pojechał z nami na miejsce naszej przesiadki.
Obowiązkiem pilota wycieczki powołując się na rozdział 4, Art. 20, ust. 3 Ustawy o usługach turystycznych zamieszczonej w Dz. U. 1997r. Nr 133 poz. 884:
do zadań pilota wycieczek należy sprawowanie, w imieniu organizatora turystyki, opieki nad uczestnikami imprezy turystycznej w niezbędnym zakresie, wynikającym z charakteru imprezy, czuwanie nad sposobem wykonywania usług świadczonych na rzecz uczestników podczas imprezy oraz przyjmowanie do nich reklamacji dotyczących świadczonych im usług, a także reprezentowanie organizatora turystyki wobec kontrahentów świadczących usługi w trakcie trwania imprezy.
Zaś osoba pełniąca funkcję pilota w trakcie trwania całej wycieczki, a dokładniej w dniu powrotu, tj. dnia 17. 07. 2009 r. nie dopełniła swoich obowiązków, ponieważ po dotarciu na miejsce przesiadki zostaliśmy obrzuceni wyzwiskami, które składały się wyłącznie z samych wulgarnych słów, których cytować nie będziemy, ponieważ nasza kultura nam na to nie pozwala. Kierowcy ( w tym Pan Stanisław Baroń) z FTP Dariusza Śladowskiego zachowywali się karygodnie, szarpano nas, wyzywano i grożono, że zostaniemy pobici. Gdy złożyliśmy skargę do pilota wycieczki, ten odpowiedział, tutaj cytuję: " macie się zamknąć i siedzieć w spokoju, bo zostaniecie zlinczowani". Nie stanął w naszej obronie, mimo że kierowcy dopuścili się rękoczynów, a wszyscy pasażerowie autokaru obrzucili nas wyzwiskami i wygwizdali.
Oczekujemy od Państwa podjęcia właściwych kroków i zadośćuczynienia naszych niedogonień, które zamieniły nasz wakacyjny urlop w koszmar, który trwał ponad 30 godzin.
Żądamy pisemnych i imiennych przeprosin oraz ukarania winnych naszego znieważenia.
Odpowiednie skargi wyślemy Ministrowi właściwemu do spraw turystyki oraz do Marszałka Województwa Sląskiego.
Z poważaniem