Jaką macie opinie o OK SERVICES ?
Tematyka:
Witam wszystkich czytających ten artykuł, mam nadzieje, że po przeczytaniu tej lektury zastanowicie się kilkukrotnie zanim wykupicie wczasy bądź wycieczkę w biurze OK services, bo może sie okazać, że nie będą to wakacje waszego życia.
Zacznę od początku:
12.01.2009 podpisaliśmy z dziewczyną umowę na wakacje W Grecji na Riwierze Olimpijskiej w miejscowości Paralia w hotelu Luiza.
10.07 ruszyliśmy z Katowic na długo wyczekiwany wypoczynek. Podróż do Grecji minęła bez przeszkód, autokar bardzo
wygodny, kierowcy jak i pilotka bardzo mili.
Do Paralii dotarliśmy następnego dnia ok godziny 11:00. Zaczęło się rozwożenie ludzi po hotelach i tutaj spotkała nas niemiła niespodzianka. Pani rezydent Ania Pegiu oświadczyła nam, że dostała z biura listę na której ma napisane, że ma nas zawieźć do hotelu Europa w zupełnie innej miejscowości - Olimpic Beach, oddalonej od Parali o 3km. Tłumaczyliśmy jej że musiała nastąpić jakaś pomyłka, pokazywaliśmy jej umowę która zabraliśmy z Polski, jednakże upierała się przy swoim. Po przyjeździe do w/w hotelu, który odbiegał standardem od tego, który mieliśmy wykupiony oznajmiliśmy jej, że nie będziemy się w tym hotelu zakwaterować do czasu wyjaśnienia przez nią tej pomyłki. Obiecała nam, że do godziny się postara to wyjaśnić i przyjechać do nas z informacjami. Niestety słowa nie dotrzymała, jedynie na co było stać biuro OK Services to zatelefonowanie do właścicieli hotelu, aby przekazali nam informacje, że nie mamy innego wyjścia jak tylko zakwaterowanie nas w hotelu Europa. Była juz godzina 14:00. Postanowiliśmy wybrać sie do biura OK services, które znajduje sie w Paralii, licząc na rozmowę z kimś, kto będzie w stanie wyjaśnić nam zaistniałą pomyłkę i zaproponować jakieś rozwiązanie alternatywne, które zadowoliło by obie strony.
Nic z tego! Zostaliśmy potraktowani jak intruzi, jedyne na co było stać panią siedzącą w biurze, była powtarzana w kółko informacja, że MUSIMY się zakwaterować w tym hotelu bo innego dla nas nie mają. Szczytem bezczelności było już odbieranie swojego prywatnego telefonu podczas rozmowy z nami i umawianie sie na wieczorny wypad ze znajomymi. To nie koniec braku poszanowania dla klientów. Pani z biura:
- nie podała swojego imienia i nazwska jak i również danych osobowych osoby przełożonej,
- nie chciała przyjąć od nas reklamacji,
- nie chciała nam wydać pisemnego oświadczenia, w której zawarta była by informacja o zmianie zakwaterowania.Udaliśmy się na spotkanie z rezydentem, które zaplanowane było na godzinę 16:00. Odnieśliśmy wrażenie, że jest ono tylko po to, aby przedstawić wszystkim jakie to super wycieczki są oferowane przez biuro i nałapać jak najwięcej klientów, przy ewidentnym braku zdolności organizacyjnych, ale o tym później. Jedyny pozytyw, który z tego spotkania wynieśliśmy to podpisana przez Panią rezydent pisemna reklamacja. Wróciliśmy do hotelu na godzinę 19:00 i zmuszeni ofertą biura, zakwaterowaliśmy sie w Olimpic Beach w hotelu Europa.
Jak się później okazało nie tylko nas tak potraktowano, podczas wyjazdu poznaliśmy jeszcze 2 inne pary z którymi tak postąpiono.
Oto lista "wpadek" biura OK services, które spotkały innych podczas 10 dni wakacji:
1. Na wycieczkę do Aten jechały 2 autokary, podróż w jedną stronę trwa 7h. Rozdzielili małżeństwo o tych samych nazwiskach do różnych autokarów.
2. Po zwiedzaniu Akropolu Pani przewodnik która pierwszy raz widzi ludzi na oczy zaczyna ich liczyć, nie wiedząc nawet czy należą do naszej wycieczki. Po policzeniu twierdzi, że wszystko jej sie zgadza. Po 20 minutach otrzymuje telefon od ludzi, którzy sie zgubili i nie dotarli na wyznaczone miejsce.
3. Wycieczka na Meteory została zaplanowana na poniedziałek. W programie wycieczki jest zwiedzanie dwóch klasztorów. Na godzinę przed dotarciem na miejsce przewodnik oznajmia nam, że jeden z nich zobaczymy tylko z zewnątrz bo jest za dużo zwiedzających. Nam udało dotrzeć do bramy na której widniała informacja: "closed every monday".
4. Do Polski wracały z nami dziewczyny które zapłaciły za wycieczkę na Skiathos i jej nie odbyły.