|
|
|
Wątek:
|
Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z Częstochowy?
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 91.123.163.*
|
|
Data wysłania:
|
2009-07-27 21:00
|
|
Temat:
|
Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z Częstochowy?
|
|
Treść:
|
POTWIERDZAM !!!!! Wróciłem w niedziele z Bułgarii (a mialem wrocic w sobote). Razem z dziewczyna postanowilismy pojechac autokarem bo niby bezpieczniej itp. Wyjazd mieliśmy z Częstochowy. 40 km za Katowicami na swiatłach nagle wielkiem boooom w tyl.....i nagle wielkie kleby dymu w autokarze.....caly autokar w w szookkkuuu wielkim (autokar dwupietrowy). Okazało sie ze pekła opona w samochodzie i pekla rowniez poduszka pod amortyzatorem ehh co za pech...Około 500 metrow dalej okazalo sie ze jest stacja Volvo (nasze szczescie tak pomyslalem) Na stacji okazalo sie ze Panowie kierowcy o dziwo maja zapasowa poduszke tylko trzeba opone dowiesc....cala ta operacja trwala dobre 4 godziny. Po interwencji pasażerów (również za chamstwo jednego z kierowców) przyjechała policja i w między czasie kierownik Intertour Holidays. Okazało się, że szyba w autokarze ma odpryski na szybie i musimy czekać na nowy autokar :|||| Stojąc tak z 5 godzin człowieka może szlak trafić...w końcu podjechał nowy autobus. Wsiadamy i ruszamy z 5 godzinnym spoznieniem a jeszcze trzeba odebrac ludzi z Bielska i Cieszyna (a tak przy okazji im powiedziano, że jeden z pasażerów nie wział "paszportu" hehehe). W tym drugim autokarze juz bezpiecznie dojechalismy na miejsce. Po drodze Pani opiekun wycieczki powiedziala ze w ramach "przeprosin" jedna kawa lub herbata gratis (a tak wogole to miala byc free :[ ) . Pobyt dość fajny "hotel Delfin" tylko miejsce moze malo rozrywkowe i po 5 dniach tych samych człowiekowi może się znudzic choć ja nie narzekam taki hotel wybrałem (bardziej polecam hotele na Słonecznym Brzegu choć tam zdecydowanie jest drozej). Tak jak wczesniej napisalem pobyt przebiegl bez zadnych zakłoceń (no może trzeba nadmienic, że hotel Delfin przez 10 dni karmił nas na sniadania tym samym :P) W piątek wymeldowanie z hotelu o 11 i informacja na temat autokaru o.....17 :| Prawie wszyscy na walizkach czekamy.....jest rezydentka...zaraz nam cos powie...."autokar ma opóźnienie" nie no fajnie zdarza się....."opóźnienie 10 godzin" i tu kazdego zamurowało.....rezydenta uzgodniła z hotelem ze dadza nam 3 pokoje na 18 osob żeby sie z lekka przespać. O 6:30 recepcjonistka budzi nas wszystkich, że za 5 minut bedzie aftobus.....wszyscy zeszlismy na dół i.....10 minut nic pol godziny nic 1 godzina nic (sic!) O 9 rano dzwonimy do pilota co sie dzieje a on mowi ze a na stacji, zatankowali ale terminal e-card nie dziala i musza czekac (złośliwość rzeczy martwych ehhhhh) W końcu podjechali.....osoby te ktore zostały zabrane wcześniej na twarzach widać maja duża złość ..(nie dziwie sie oni mieli 3 pokoje na ....120 osob :D) Wsiadamy, jedziemy dość szybko ale bezpiecznie.....na granicy serbskiej trzymali nas 6 godzin takze kazdy juz chcial do Polski. W Polsce bylismy (w Katowicach) koło 16:30 w niedziele a mialo byc w sobote. Ja już postanowiłem sobie "NIGDY WIECEJ NA WYCIECZKE AUTOBUSEM !!!!!" a z biurem nie bede sie juz szarpal bo pewnie w ramach zadośćuczynienia dali by nam voucher na 50 złotych do wykorzystania do końca roku także ja podziękuję ale wiem, że inni będą składać reklamacje.
Łukasz Bielecki
|