Forum turystyczneTurystyka forum
BILETY LOTNICZE
° Biura turystyczne
° Baza turystyczna
° Turystyka biznesowa
° Turystyka krajowa
° Turystyka zagraniczna wyjazdowa
° Transport
° Gastronomia
° Turystyka zagraniczna przyjazdowa
° Turystyka na świecie
° Inne związane z branżą
° Temat dowolny






Forum grupa: Biura turystyczne

Wątek: Jaką macie opinie o OK SERVICES ?
Autor: Czytelnik IP 79.220.25.*
Data wysłania: 2009-10-29 20:05
Temat: OK SERVICES mój urlop z tym biurem na greckiej wyspie Alonissos w czerwcu 2009r
Treść: To prawda dojazd na wyspę Alonissos koszmarnie zorganizowany oczekiwanie na prom świtem bladym kiedy wszystko zamknięte nawet restauracje, gdzie się umyć skorzystać z toalety, a z powrotem nie było wcale lepiej, okłamano nas - Pan Kuba nasz rezydent, że wracając bedziemy zwiedzac Saloniki a niestety zawiezino nas jak stado owiec bezpośrednio na lotnisko w Salonikach gdzie godzinami koczowaliśmy czekając na samolot. Organizacja okropna, wyspa bardzo urocza, ale dostanie się na nią bardzo męczące.
ala

OdpowiedzPowrót do drzewa wątku

Odpowiedzi:

OK SERVICES mój urlop z tym biurem na greckiej... [2010-08-12 10:55 83.22.231.*]
Ja bardzo proszę, jeśli ktoś chce mieć dobre wspomnienia z Alonissos, niech nie jedzie na tę piękną wyspę z "ok services". Ja po 10 dniach wspaniałego wypoczynku w hotelu Plejades przeżyłam koszmar powrotu... ale może od początku- problemy zaczęły się już w Bielsku- zbiórka (jak jest napisane w umowie) o 8.20, niestety było opóźnienie (prawie 2 godziny), niestety o 8.20 żaden przedstawiciel "ok services" nie podszedł, nie powiedział o opóźnieniach, nic. Wszystkiego trzeba się było dopytywać. Może źle myślałam, ale wyobrażałam sobie że o 8.20 ktoś z biura "ok services" podejdzie, głośno do wszystkich powie o co chodzi, przywita się, przedstawi itp. i już by było wszystko w porządku, a tu już na początku niesmak, no ale pomyślałam, nie nastawiajmy się negatywnie...
Kiedy dojeżdżaliśmy do Volos (w "ok services" do samego wyjazdu byliśmy informowani, że z portu z Volos popłyniemy albo wodolotem albo promem na Alonissos), więc kiedy dojeżdżaliśmy do Volos pan który jak myśleliśmy pilot, niestety okazało się, że kierowca poinformował, że popłyniemy z mniejszego protu obok Volos i że to kilkanaście minut drogi. Mniejszy port okazał się okazał się totalną pipidówą, zwykłym pomostem, żadnym portem, oczywiście dotrzeć trzeba było do niego wąską ścieżką przez piach i kamienie zalewane przez fale. Te kilkanaście minut drogi natomiast okazały się godziną i 40 minutami drogi przez wąskie, górskie serpentyny, gdzie kierowca musiał na parę razy brać zakręt... tak się zebrało, że były w naszym autobusie osoby z lękiem przestrzeni, lękiem wysokości, które bardzo źle zniosły tę podróż (jestem pewna, że gdyby wiedziały, jak ta droga będzie wyglądać, to w życiu by się na nią nie zdecydowali, co zresztą zrobili w drodze powrotnej). No więc jesteśmy juz na pomoście (nie w porcie) w Katigiorgis (nie w Volos) nie oddalonym od Volos kilka minut drogi tylko jak się okazało po rozmowie z tubylcami 70km! No i po 2 godzinach oczekiwania przypłynął po nas stateczek turystyczny, fak na początku super, widoczki itp., ale kiedy zaczęło się robić ciemno, a nieopodal nas wisiały czarne chmury z byłskawicami to już nie był przyjemnie. Może i dla niektórych podróż była przyjemna, ale osoby z chorobą morską bardzo dotkliwie odczuły "lekkie falowanie". Ale to na prawdę jeszcze nic, ja nie mam lęku wysokości ani choroby morskiej a w drodze powrotnej z płaczem wsiadałam na ową łódeczkę. Wypływaliśmy o 22.30 więc oczywiste, że było już ciemno, fale były ogromne, stateczek 15 minut starał się przycumować, czterema linami był przywiązywany do protu, a i tak podskakiwał na walach jak piłka odbijana od podłogi. Szanowna Pani rezydentka Magda po prostu uciekła, upewniła się, że to nasz statek i tyle ją widziano, nawet nie zobaczyła jak stateczek dobija do portu, nie mówiąc już o ciepłym słowie na podróż czy o chociażby do widzenia . Nic. Próbowaliśmy do niej zadzwonić, żeby ją poinformować, że nie wsiądziemy na ten statek, ale oczywiście Pani...
odpowiedz »

OK SERVICES mój urlop z tym biurem na greckiej... [2010-08-12 10:46 83.22.231.*]
Ja bardzo proszę, jeśli ktoś chce mieć dobre wspomnienia z Alonissos, niech nie jedzie na tę piękną wyspę z "ok services". Ja po 10 dniach wspaniałego wypoczynku w hotelu Plejades przeżyłam koszmar powrotu... ale może od początku- problemy zaczęły się już w Bielsku- zbiórka (jak jest napisane w umowie) o 8.20, niestety było opóźnienie (prawie 2 godziny), niestety o 8.20 żaden przedstawiciel "ok services" nie podszedł, nie powiedział o opóźnieniach, nic. Wszystkiego trzeba się było dopytywać. Może źle myślałam, ale wyobrażałam sobie że o 8.20 ktoś z biura "ok services" podejdzie, głośno do wszystkich powie o co chodzi, przywita się, przedstawi itp. i już by było wszystko w porządku, a tu już na początku niesmak, no ale pomyślałam, nie nastawiajmy się negatywnie...
Kiedy dojeżdżaliśmy do Volos (w "ok services" do samego wyjazdu byliśmy informowani, że z portu z Volos popłyniemy albo wodolotem albo promem na Alonissos), więc kiedy dojeżdżaliśmy do Volos pan który jak myśleliśmy pilot, niestety okazało się, że kierowca poinformował, że popłyniemy z mniejszego protu obok Volos i że to kilkanaście minut drogi. Mniejszy port okazał się okazał się totalną pipidówą, zwykłym pomostem, żadnym portem, oczywiście dotrzeć trzeba było do niego wąską ścieżką przez piach i kamienie zalewane przez fale. Te kilkanaście minut drogi natomiast okazały się godziną i 40 minutami drogi przez wąskie, górskie serpentyny, gdzie kierowca musiał na parę razy brać zakręt... tak się zebrało, że były w naszym autobusie osoby z lękiem przestrzeni, lękiem wysokości, które bardzo źle zniosły tę podróż (jestem pewna, że gdyby wiedziały, jak ta droga będzie wyglądać, to w życiu by się na nią nie zdecydowali, co zresztą zrobili w drodze powrotnej). No więc jesteśmy juz na pomoście (nie w porcie) w Katigiorgis (nie w Volos) nie oddalonym od Volos kilka minut drogi tylko jak się okazało po rozmowie z tubylcami 70km! No i po 2 godzinach oczekiwania przypłynął po nas stateczek turystyczny, fak na początku super, widoczki itp., ale kiedy zaczęło się robić ciemno, a nieopodal nas wisiały czarne chmury z byłskawicami to już nie był przyjemnie. Może i dla niektórych podróż była przyjemna, ale osoby z chorobą morską bardzo dotkliwie odczuły "lekkie falowanie". Ale to na prawdę jeszcze nic, ja nie mam lęku wysokości ani choroby morskiej a w drodze powrotnej z płaczem wsiadałam na ową łódeczkę. Wypływaliśmy o 22.30 więc oczywiste, że było już ciemno, fale były ogromne, stateczek 15 minut starał się przycumować, czterema linami był przywiązywany do protu, a i tak podskakiwał na walach jak piłka odbijana od podłogi. Szanowna Pani rezydentka Magda po prostu uciekła, upewniła się, że to nasz statek i tyle ją widziano, nawet nie zobaczyła jak stateczek dobija do portu, nie mówiąc już o ciepłym słowie na podróż czy o chociażby do widzenia . Nic. Próbowaliśmy do niej zadzwonić, żeby ją poinformować, że nie wsiądziemy na ten statek, ale oczywiście Pani...
odpowiedz »


Powrót do wątkówOdśwież


Zgłoś problem z tą stroną »

Alfa Star biuro





© 2012 FORUM-TURYSTYCZNE.PL. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
strona główna | kontakt | reklama | linki | informacje dla branży turystycznej, hotelarskiej, gastronomicznej i transportowej