Czy ktoś bywał gdzieś z Jet Touristic?
Tematyka:
Z Jettouristic "never again such a bad experience"!NIGDY WIECEJ TAKICH DOZNAN Z TAKIM ZŁYM BIUREM. !NIE POLECAM! Byliśmy w dniach od 28 kwietnia do 12 maja.Po przylocie do Antalyi ,zaskoczenie w hallu nikt na nas nie czekał.Cała grupa po przylocie zdezorientowana wyszła przed budynek portu lotniczego.Nikt nikim nie zainteresował się, ze nastąpił przylot ludzi ,którzy zapłacili w końcu za imprezę. Dopiero tu dopytaliśmy się, gdzie stoją autobusy transferujące turystów do hoteli. Pytam, kto to jest dla kogo? Kto świadczy usługę turyści czy biuro? W końcu rozwieziono nas po hotelach. Upewnialiśmy się u pani Weroniki(?) rezydentki, która odbierała nas na lotnisku, czy w dniu następnym jest wyjazd na wycieczkę "Czarodziejska Anatolia".Zapewniała nas dwukrotnie , że tak. A szczegóły miał podać nam na spotkaniu w hotelu LA PLAZA pan trezydent Łukasz Gajewski. Okazało się, że pan Łukasz o niczym nie wie, nawet nie wie że w tej grupie są ludzie , którzy mają wykupioną opcję 7+7.?!! Sniadania nam nie dano już , mimo że była to pora tzw. późnego śniadania serwowanego do godziny 11,00. Na uwagi jednej z pań, powiedział , ze załatwi sprawę. A załatwianie wyglądało mniej więcej tak .Byliśmy świadkami tej rozmowy z szefem kuchni hotelu La Plaza ."Jak sie pan czuje?Czy wszystko OK? I koniec załatwiania sprawy posiłku dla turystów! Śmiech na sali! Pan Gajewski był najgorszym rezydentem jakiego miałem okazję spotkać przez tyle lat. Interesowały go tylko wycieczki fakultatywne , które polecał ze swojego biura. Zalecał ,aby nie brać wycieczek z biur tureckich ,"bo na statkach tureckich mocno huśta i buja " , a na proponowanym przez niego za 25 euro nie.!! Widziałem go potem może jeszcze raz uśmiechniętego i bepretensjonalnie nie radzącego sobie z niczym.
W naszym hotelu, w pokoju albo lepiej w łazience woda z przeciekającego sedesu. Po naszej interewencji, nkt nie przyszedł naprawić tego. Na drugi dzień zaproponowaliśmy ,aby zmieniono nam pokój, na co recepcjonoista przystał. Po tygodniu zabrano nas na objazd. I ku naszemu zdziwieniu zawieziono nas ok godz. 10,00 rano do nowego hotelu Santana, gdzie przydzielono nam pokój nic ponadto Nikt nami się nie zainteresował. O zmienionych godzinach odjazdu dowiedziileiśmy się przypadkwo, nie było żadnego rezydenta który by o tym poinformował. Stąd też część ludzi przyszła do autobusu później zgodnie z wcześniejszą informację. Owe 140 euro , które zebrano na wstępy , to osobny temat. Granda! Wstępy koszowały ok 60 euro! A bilety były wszystkie ulgowe , kupowane znacznie wcześniej gdzies koło marca.Widniał stempel sprzedaży na bletach. Nikt nie rozliczył się z pobranych 140 euro z nikim. Na objeździe rezydent , acz miły ale sprytny pan Łukasz Chwalisz koncentrował się na wycieczkach fakultatywnych, gdzie ceny były z kosmosu.I nigdy nie było żadnych rozliczeń. Byliśmy zorientowani w cenach dodatkowych obiadów, czy wycieczek z tureckich biur.U niego one były o 10 euro lub więcej droższe, dlaczego!? Na takie pytanie nie potrafił odpowiedzieć. Wożenie w czasie wycieczki "po drodze" do różnych sklepów mija się z celem. Tego w programie nie było. Czas wolny był wydzielany w nadmiarze, bo nie wiadomo było co zrobić z ludźmi. a hotele przyjmowały na trasie od 19,00. Wiedza turystyczna pana Łukasz zdawkowa, to co przeczytał w przewodniku na swoim siedzeniu.A było tego niewiele, na dodatkowe pytania turystów wpadał w bezpretensjonalny i ujmujacy uśmiech. Hiotele na trasie poza pierwszym w Kapadocji jeszcze ujdą. ten pierwszy przypominał kolonie letnie z lat 50ych w Polsce socjalistycznej, plus zapach z dworca radzieckeigo w całym schronisku, bo to trudno nazwać hotelem.Nie należę do ludzi , którzy tylko chcą narzekać, ale dziwi mnie opina Pani która była z nami na tym wyjeźzie. No ale trudno, starsza Pani zachwycia się młodym chłopakiem, prawo estetyki, a już umnkęło uwadze wykonanie tej oprawy wycieczki. Biuro nie powinno reklamować swoich imprez. NIE POLECAM TEGO BIURA. Ja Nigdy nie pojadę z Jettouristic. To co eferują jest dalekie od rzeczywistości. A trudno mieć dobrą usługę pzrez rezydentó -studentó, którzy traktują przyajzd każdej grupy jako możliwośc obłowienia sie w euro właśnie od nich.Biuro zapomniało,że ono jest dla nas , a nie my dla nich. I taka dwiza była w czasie całej wycieczki objazdowej, wszystko na bakier. ! NEVER AGAIN!