|
|
|
Wątek:
|
Wpadka Alfa Star
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 89.231.104.*
|
|
Data wysłania:
|
2010-07-18 07:54
|
|
Temat:
|
ALFA STAR Hurghada Sun Rise Festival Riviera
|
|
Treść:
|
Wakacje w miarę udane, do czego niewątpliwie przyczynił się nasz rezydent Girgis. Szkoda, że jego dyżur trwał tylko tydzień, w drugim tygodniu był już inny facet, taki nalany tłuścioch, który miał wszystko w doopie, imię na M ale nie pamiętam dokładnie. Jeśli chodzi o organizację wyjazdu, to była ok, z wyjątkiem wylotu z Hurghady, który przesunięto nam o 3 godziny z 5 na 2, o czym dowiedzieliśmy się sami w dniu wyjazdu przychodząc na dyżur tłuściocha, bo nie raczył wcześniej zamieścić żadnej info na tablicy ogłoszeń, i udawał głupa mówiąc, że pewnie ktoś wyjął. Jednym słowem, gdybyśmy sie sami nie dopytali to pewnie w czasie zbiórki bylibyśmy ze znajomymi na ostatnim wypadzie do centrum Hurghady, a samolot odleciałby bez nas. To ewidentna wina tego tłuściocha olewał swoje obowiązki. To mój drugi wyjazd z alfa star nie było żadnej wtopy z ich strony, ale faktem jest, że rezydenci są ich wizytówką i powinni zwracać uwagę na ich stosunek do klienta robiąc np ankiety po powrocie na maila, bez pośrednictwa pilotów czy rezydentów. Ale z tego co mówili nam Egipcjanie to właściciele biura są już tak bogaci, że jest im wszystko jedno, czy klienci są zadowoleni czy nie.
|