|
|
|
Wątek:
|
Czy ktoś bywał gdzieś z Jet Touristic?
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 83.1.35.*
|
|
Data wysłania:
|
2010-09-30 21:21
|
|
Temat:
|
Czy ktoś bywał gdzieś z Jet Touristic?
|
|
Treść:
|
Wykupiliśmy z żoną wczasy w Traveligo, jak się okazało organizatorem było biuro podróży Jet Touristic. Byliśmy w Alanyi w hotelu Rosella w dniach 1.09-8.09-2010 Hotel 3* był zaskoczeniem, miłym zaskoczeniem. Pokoiki choć nie duże ale czyściutko, codziennie posprzątane i łóżka pościelone w "artystyczny" sposób, codziennie inaczej. Ręczniki wymieniane nie codziennie ale na życzenie, bez problemów, indywidualna klima bez zarzutu. Do Turcji wyjeżdża się po słońce i ciepłą wodę w morzu, dlatego moim zdaniem bardzo ważne to to, że hotel Rosella jest bardzo blisko od piaszczystej plaży, wystarczy przejść na drugą stronę dwupasmowej ulicy (bezpieczne przejście z pasami i sygnalizacją świetlną) i jest się nad brzegiem "aqua-parku", który zaczyna się w Alanyi a kończy na Giblartarze. Mieliśmy wyżywienie HB, śniadania to szwedzki stół obficie zaopatrzony, ser biały, żółty, sałatki i owoce, jogurt (śródziemnomorski, gęsty) i 4-5 rodzajów chrupek kukurydzianych, jajka (wędliny niespecjalne - mortadelopodobne). Obiadokolacje - codziennie inny ciepły posiłek dwudaniowy, kilka rodzajów surówek, owoce pod dostatkiem (arbuz, melon). Ogólnie - jedzenie smaczne, w ilościach nie do zjedzenia i czysto podane. Mankamentem dla niektórych mogą być napoje. Schłodzony sok z wodą, rozpuszczalna kawa nesko-podobna i herbata to za free, za inne trzeba płacić. Co się tyczy obsługi (recepcja, kelnerzy) to bardzo mili młodzi Panowie, pomocni w miarę swoich możliwości i czasu, nie nachalni w oczekiwaniu na bakszysz (napiwki) - ze słyszenia wiem, że w innych hotelach bywało z tym różnie. Ze zdziwieniem czytałem na tym forum o zatruciach połączonych nawet z wymiotami - my tego nie doświadczyliśmy i nawet o tym nie słyszeliśmy. Pani Bożenka w drodze z lotniska do hotelu wspominała o możliwościach spotkania się z "klątwą Sułtana" ale apelowała również o zdrowy rozsądek. Co prawda nie piliśmy wody z kranu ale do mycia zębów nie używaliśmy wody mineralnej, tak jak niektórzy zalecali na forach. Pierwsze (chyba) symptomy zwalczyliśmy coca colą i ja jeszcze zaordynowałem sobie zwiększoną porcję wiskacza. Z usług biura na miejscu skorzystaliśmy tylko 2 razy (ograniczeni byliśmy czasem). O wieczorze tureckim mogę powiedzieć jedno - jakie pieniądze taka usługa, nic powalającego. Z doświadczenia z podobnym wieczorem w Grecji (Rainbow Turs) mogę powiedzieć, że ten w hotelu Santana był porównywalny. W wieczór przed ostatnim dniem pobytu w Alanyi żonie przydarzyła się niezbyt sympatyczna sytuacja, tragedii nie było ale chyba pewien niesmak by pozostał. Ale okazało się, że na Panach z Jet Touristic można polegać, w szczególności na Panu Gurakanie Bayrakatar, który jest szefem oddziału w Katowicach. Pan Gurakan kosztem własnego czasu i samochodu (poświęcił na to zapewne kilka godzin) doprowadził do szczęśliwego zakończenia. Była to sytuacja w ogóle nie związana z zakresem działania biura ale dobra wola i operatywność Pana Gurakana spowodowała, że z Alanyi wyjeżdżaliśmy z przeświadczeniem, że tu jeszcze wrócimy i to z Jet Touristic pozdrawiam Zdzisław i Anna Gałeccy.
|