|
|
|
Wątek:
|
Co sadzicie o biurze Oasis Tours?
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 83.24.120.*
|
|
Data wysłania:
|
2010-10-02 22:32
|
|
Temat:
|
Co sadzicie o biurze Oasis Tours?
|
|
Treść:
|
Byłyśmy z Oasis w Tunezji od 22 do 29/09/2010. Umowę podpisalysmy na hotel Thalassa Shalimar w Hammamet, a na lotnisku okazało się, ze jedziemy 200 km dalej, do Thalassa Mahdia. Ze "zdziwionymi" rezydentkami nie było dyskusji, musialysmy wsiąść do wyznaczonego autobusu (oczywiście bez rezydentki, a kierowca wyraźnie się zgubił, bo jechaliśmy po bezdrożach ok 4 godzin). W Thalassa Mahdia, uroczym ośrodku geriatrycznym, zakwaterowano nas w najmniejszym, najbardziej smierdzącym papierosami, przytulnym pokoiku z widokiem na... brak widoku oraz - tu bonus - z wyjściem przez okno na przestronny dach kryty papą termozgrzewalną. Z tarasu można było wyskoczyć na dach głównego hallu lub na sąsiadujące gruzowisko. Okna pod żadnym pozorem nie należało otwierać w nocy, bo sąsiedzi mogliby wejść do naszego slicznego pokoiku bez autoryzacji. Na szczęście okazało się, ze naszymi sąsiadami "dachowymi" byli rownież polscy turyści z Oasis (pozdrawiamy!), cóż za ulga, choć jedna noc spalysmy przy otwartym oknie! W hotelu zostalysmy dwie noce, bo nasz agent z Warszawy przeniósł nas do Sousse (El Ksar). Transport załatwiła nam rezydentka Tui, bo rezydentka Oasis nie odbierała komórki (probowalysmy się rownież dodzwonić do Oasis w Warszawie oraz Tunezji - bez skutku). Z 6 dni wakacji, 3 spędzilysmy zastanawiając się, czy (i jak) wrócimy kiedyś do domu :-) A teraz ciekawostka dla wszystkich fanów sieci Thalassa: szef sieci, Slim Jakiśtam, jest stuprocentowym udziałowcem spółki Oasis Tours. To nie jest przypadek, ze ludzie trafiają nie tam, gdzie planowali, a rezydentki doskonale wiedza, w czym biorą udział. Polecam Oasis Tours wszystkim spragnionym niezapomnianych przeżyć wakacyjnych oraz wielbicielom pozwów zbiorowych! Aaaa, jeśli czytacie to na minutę przed odlotem na wakacje z Oasis: zbierajcie oświadczenia, róbcie zdjęcia, nakreccie zabawny filmik ze spotkania z rezydentką (sama jakoś nie wpadlam na to ostatnie!) - to wszystko może Wam się przydać. Pamiętajcie tez, ze mozecie odstąpić od umowy jeszcze w trakcie trwania wycieczki i rządac przewiezienia do miejsca rozpoczęcia podróży. Pozdrawiam, Ola
|