|
|
|
Wątek:
|
Scan Holiday zwycięża!
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 89.79.55.*
|
|
Data wysłania:
|
2010-10-12 16:21
|
|
Temat:
|
nigdy wiecej z sigma-travel
|
|
Treść:
|
Witam. Również byłem z tym biurem podróży na wycieczce a dokładniej we wrześniu tego roku w Turcji. Był to mój pierwszy raz z tym biurem i z pewnością OSTATNI!!!. Podobnie jak ludzie wypowiadający się na tym forum zostało mi ono polecone przez zadowolonych klientów a więc myślałem że wszystko będzie ok i tu mój błąd. Wycieczka kosztowała ponad 4000 zł na osobę a więc sporo i można by pomyślać że za tą kwotę można spokojnie wynająć hotele średniej klasy, niestety sigma sobie przycina na hotelach. 3 z bodajże 7 które były po drodze a ostatni przez 4 dni nie nadawały się do zamieszkania przez ludzi. Pierwszy pokój przypominał tani burdel, w którym po ścianie chodzą karaluchy, zawartość kibla wylewa się na środek łazienki jak również i zawartość prysznica, a o ciepłej wodzie można sobie pomarzyć. Hotel w Istanbule był OK gdyby nie taki szczegół iż pokoje nie posiadają OKIEN !!!.A więc poprostu piwnica. Natomiast ostatni Hotel w którym spędziliśmy 4 dni był tak obrzykurwadliwy iż kilka osób zrezygnowało z zamieszkania w nim i za własne pieniądze wynajęło inny Hotel.Co zresztą było dobrym wyjściem ponieważ ci co zostali ulegli zatruciu pokarmowemu jedząc obiadokolację w "hotelu"nr.3. Pani "pilotka" nie posiada telefonu a więc jeśli się zgubicie no to wasz problem a zgubić się nie trudno. Oczywiście nie posiada ona również żadnego kontaktu z samą siedzibą firmy sigma ponieważ sigma ma swoich turystów głęboko w dupie w momencie podpisania umowy. Na wszelkie prośby o zmianę hotelu bądź jakikolwiek telefon do sigmy również nie możecie państwo liczyć.Sam przebieg wycieczki bez większych problemów poza tym iż pani janinka "pilot" już dawno powinna przejść na emeryturę ponieważ jej wiedza jest bardzo lakoniczna. Oczywiście nie ma żadnych miejscowych przewodników(za których płaci sie 140 EURO!!!) bo tak taniej żeby pani Janinka parę słów powiedziała. Jeśli chcą państwo grubo przepłacić za standard hoteli w których generalnie można co najwyżej chodować bydło i tym samym zjebać sobie wakacje to proszę skorzystać z usług tej firmy - satysfakcja gwarantowana. Ja tego błędu już nie popełnie i życzę z całego serca owej firmie losu Orbisu co przy olewaniu klientów z pewnością niedługo nastąpi. pozdrawiam
|
Odpowiedzi:
nigdy wiecej z sigma-travel [2011-02-28 14:40 83.9.145.*]
Szkoda, ze sam nie posiadasz odrobiny kultury i w taki sposob wypowiadasz sie na forum niezadowolony wczsowiczu. Daj przyklad, potem zadaj , reklamuj. Masz pelne prawo PROSTAKU. odpowiedz »
Nadal z Sigmą-Travel [2010-10-26 16:00 178.73.48.*]
W październiku 2010 r. wróciłam z wycieczki do Portugalii i Maroka z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony bogaty program zwiedzania został zrealizowany, a z drugiej strony mam uczucie powierzchowności i zmęczenia drogą. Już pierwszego dnia zaczęło się trudno: od 13.00 zbiórka na Okęciu, o 16.00 wylot do Paryża, o 20.50 przesiadka na samolot do Malagi, o 23.00 przywitanie pilota i do 11.00 następnego dnia jazda autokarem do Fatimy - to nie podróż, to 23-godzinny survival!!! Tydzień w Portugalii, choć pośpieszny, okazał się przyjemny i edukacyjnie ciekawy. Za to Maroko - logistyczna klęska! Setki kilometrów przemierzanych w dzień po to, by na wieczór około 19.00 dotrzeć do miasta. Wszyscy byli tak zmęczeni, że po zjedzeniu posiłku zostawali w hotelu - egzotyka Orientu zostawała w mieście bez nas. Inna sprawa, że z tą egzotyką coraz gorzej. To co zobaczyliśmy jest już wersją dla turystów - seryjną tandetą powielaną w tysiącach egzemplarzy rzeczy i pokazów. Wszystko się odwróciło - teraz oni nam sprzedają paciorki ;-) Droga powrotna z Maroka również męcząca. Krótki postój w Gibraltarze, gdzie czułam się atrakcją dla znudzonych małp, i wreszcie o 17.00 w hotelu w Maladze. Do centrum Malagi jednak za daleko, a hotel choć czysty i miły, położony na plątaninie budującego się skrzyżowania autostrad, więc w ostatni wieczór wycieczki "zwiedziliśmy" Makro Cash, zapakowaliśmy walizki, bo 6.45 następnego dnia pakowaliśmy je do autokaru. O 8.30 lotnisko w Maladze (i pożegnanie z pilotem), o 12.40 lądowanie w Paryżu iii... do 18.40 oczekiwanie na lotnisku na połączenie do Warszawy. W desperacji czytałam cokolwiek i bez trudu słyszałam, że w tym czasie odprawiono 2 inne samoloty do Warszawy! Część osób z 50-osobowej grupy czuła się niepewnie, ponieważ drogę do Malagi i z Malagi, z przesiadkami w Paryżu i zmianami terminali odbywała się bez opieki pilota!? Sigma Travel powinna się zastanowić do kogo adresuje swój program i postarać się o poprawę organizacji tej wycieczki. Niemniej dziękuję za pracę wszystkich pracowników Sigmy, a szczególnie pilota, pana Arkadiusza, którego pracę oceniam bardzo dobrze: spokojny, dobrze zorganizowany, opiekuńczy. Serdecznie pozdrawiam wszystkich i czekam na kolejne propozycje. Zofia S. odpowiedz »
|