|
|
|
Wątek:
|
Co sadzicie o biurze Oasis Tours?
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 150.254.181.*
|
|
Data wysłania:
|
2010-10-29 11:05
|
|
Temat:
|
Co sadzicie o biurze Oasis Tours?
|
|
Treść:
|
ODRADZAM WSZYSTKIM TO BIURO. KOSZMAR!!!! Zamiast do Poznania wróciłam do Katowic w sandałkach i lekkiej koszulce. Kierowca autobusu nie potrafił otworzyć bagaznika, zdenerwowany podobno przed chwila dowiedział sie, że ma jechac z nami do Poznania. Jeden z zegarów na desce rozdzielczej reagował jak kompas, wskazówka wirowała i zapalała sie czerwona lampka, do dziś nie wiem co to oznaczało, w każdym razie modliłam się żeby sie nie zepsuł. malo tego AUTOBUS NIE CHCIAL ZAPALIC I TRZEBA BYŁO GO PCHAĆ!!! Kirowca przemęczony, nie zauważył, że auta na autostracie stoją jechaliśmy prosto na nie -dopiero nasze krzyki spowodowały , że zaczął hamować. Podobnie 40 km przed Poznaniem, w ostaniej chwili zauważył rondo, sam powiedział że jest zmęczony A MY SOBIE ŚPIMY!!!Zatrzymał autobus i poszedł sieodświeżyć , a my w tych letnich ubraniach przy otwartych drzwiach autobusu czekaliśmy na niego - bylo -2 st C. Nikt z bura nie chcial z nami rozmawiac. Przedstawiciel na lotnisku w Katowicach BEZCZELNY - TAM JEST WASZ SAMOLOT POWIEDZIAL WSKAZUJĄC AUTOBUS!!!!Możecie skladac reklamacje, może je ktos uwzględni -to sa jego slowa.Ja im napewno nie popuszczę
|
Odpowiedzi:
Co sadzicie o biurze Oasis Tours? [2010-10-29 17:45 83.20.131.*]
Pomimo, że w moim przypadku trafiłam na ten hotel, który rezerwowałam (nie wszyscy byli tymi szczęściarzami) szczerze odradzam wakacje z tym biurem. Zawiodłam się. Jak wielu turystów, mając wykupiony powrotny bilet lotniczy do Poznania wylądowałam w Katowicach. O locie do Katowic dowiedziałam się z kartki, którą ktoś wsunął pod drzwiami do hotelowego pokoju w przeddzień wylotu, bez jakichkolwiek wyjaśnień. Rezydentka nie pokwapiła się by z nami porozmawiać, nie odpowiadała na smsy. W Katowicach czekały na nas dwa autobusy, ten którym wracałam nie był w najlepszym stanie. Już na początku okazało się że nie można otworzyć drzwi by schować bagaże, gdy już wyczerpani, zmarznięci zajęliśmy miejsca w autobusie, ten nie chciał odpalić, ludzie musieli pomóc kierowcy i go popchnąć. Ile jeszcze usterek wykrytoby podczas kontroli owego pojazdu? W strachu wracaliśmy do domu. Kierowca był zmęczony, można było zauważyć po opóźnionej reakcji w kilku sytuacjach na drodze. Podróżowały też małe dzieci, i właśnie ich było mi najbardziej żal, biuro nie wzięło tego pod uwagę, a przecież zapewnienie bezpieczeństwa powinno być priorytetem prawda? Przez tyle godzin biuro nie zapewniło podróżującym chociażby butelki wody mineralnej, nie mówiąc już o ciepłym posiłku, bo to ich wyraźnie przerosło. odpowiedz »
|