|
|
|
Wątek:
|
kto wie co się dzieje z firmą DITO?
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 213.17.169.*
|
|
Data wysłania:
|
2007-01-05 11:57
|
|
Temat:
|
kto wie co się dzieje z firmą DITO?
|
|
Treść:
|
Szanowni Państwo,
W związku z informacjami, jakie pojawiają się na forum na mój temat postanowiłem sam zabrać głos w tej sprawie.
Moje dane osobowe znajdowały się w KRS-ie spółki. Proszę jednakże zauważyć, iż od kilku lat nie pełnię żadnej funkcji w zarządzie Dito, a moje dane osobowe są zamieszczone w dziale dotyczącym udziałowców Dito a nie organu reprezentującego. W chwili mojego odejścia z zarządu firma znajdowała się w bardzo dobrej sytuacji finansowej, bez jakichkolwiek roszczeń ze strony kontrahentów.
Spółka Dito zgodnie z przyjętymi zasadami działania pisemnie wyznaczała zakres opowedzialności, indywidualnie dla poszczególnych osób zatrudnionych w spółce na stanowisku dyrektora lub członka zarządu. Proszę o przyjęcie, iż mój zakres obowiązków w żadnym momencie nie obejmował działań spółki w zakresie finansowo - księgowym. Jako udziałowiec Dito byłem informowany o kondycji spółki raz w roku, po wykonaniu bilansu rocznego, w czasie kiedy miały miejsce rozmowy w ramach uzgadniania przyszłej strategii handlowej. Dodatkowo raz w miesiącu otrzymywałem do wglądu kopię deklaracji podatkowej CIT, z których jasno wynikało, iż spółka jest w dobrej kondycji finansowej.
Na przełomie lutego i marca 2006 roku, w trakcie uzgadniania z moim byłym wspólnikiem strategii handlowej w nowym sezonie nie doszliśmy do zgody, co do wspólnej wizji rozwoju i podjęliśmy decyzję o zbyciu przeze mnie udziałów w Dito.
Od kilku miesięcy prowadzę inną firmę - której jestem jedynym właścicielem, jawnie oraz pod swoim nazwiskiem, nigdy tego nie ukrywałem.
Przedstawione na forum wypowiedzi w znacznej części dotyczącej mojej osoby są nieprawdziwe i kłamliwe. Nie założyłem firmy na żadną inną osobę i jestem jej jedynym właścicielem. Nie ukrywam się przed nikim, codziennie jestem w biurze.. Lokal, w którym prowadzę działalność rzeczywiście jest w tym samym budynku, w którym było Dito, ale pod tym samym adresem na ul. Brackiej 25 jest wiele innych firm, ponieważ jest to budynek handlowo - biurowy. Wypowiedzi sugerujące moje działanie w porozumieniu z moim byłym wspólnikiem również są kłamstwem. Chciałbym oświadczyć, że wszelką wspólną działalność w interesach z moim byłym wspólnikiem zakończyłem definitywnie. Tak więc jeśli zamierzacie Państwo wypowiadać się na mój temat, będę wdzięczny za wcześniejsze sprawdzenie prawdziwości tych informacji. Jeśli ktoś z Państwa ma do mnie jakiekolwiek pytania to proszę o przesłanie ich na mojego maila: david-tw@wp.pl
Przykro mi, ale mogę odpowiadać tylko za siebie.
Równocześnie informuję, że zwróciłem się do administratora tej strony z żadaniem usunięcia wpisów, które dotyczą mojej osoby a są niezgodne z prawdą i łamią regulamin użytkowania tego forum.
DT
|
Odpowiedzi:
kto wie co się dzieje z firmą DITO? [2007-01-05 15:54 212.76.37.*]
Drogi Panie Dawidzie, Bardzo wyczerpująca wypowiedź, ale zanim zarzuci Pan komukolwiek kłamstwo, proszę samemu wypowiadać się w 100% zgodnie z prawdą. W swojej wypowiedzi pisze Pan o nieporozumieniach na przełomie lutego i marca - dlaczego więc widnieje Pan wciąż w KRSie spółki z października jako jej udziałowiec? W naszym hotelu już wtedy DITO było zadłużone i z tego, co wiem, nie byliśmy osamotnieni... odpowiedz »
kto wie co się dzieje z firmą DITO? [2007-01-09 20:29 83.19.121.*]
Zgadzam się z przedmówcą. Nie twierdzę, że to Pan Dawid był bezpośrednim czynnkiem "bankro-twórczym", ale jako były współudziałowiec i jeden z Dyrektorów spółki - tak samo odpowiada za wyłudzenia oraz brak zapłaty pracownikom - jak Pan Ossowski. Chociażby przez zaniechanie.... Nie wspomne także o tym, ze pracownicy zatrudnieni w nowej firmie Pana Dawida - przez jakiś czas oficjalnie zatrudnieni byli w Dito, de facto świadczac pracę na rzecz Kreacji. A że co poniektrórzy byli na zwolnieniu lekarskim (w czasie kiedy już pracowali w Kreacji, a papiery mieli z Dito), to pewnie Państwowa Inspekcja Pracy niedługo się dowie.... Tak, tak Panie Dawidzie, rozgoryczeni i wściekli pracownicy potrafia być bardzo rozmowni, jak się tylko ich własciwie zapyta. A tym pracownikom to się wcale nie dziwię, że ich nerwy ponoszą - bo na pensje nie było, a na Pana Mercedesa pięknego, to pieniądze zawsze się znalazły... Szanuję Pana za to, że się Pan nie ukrywa, dobrze by jednak było, gdyby pomógłby Pan odszukać i postawić przed sądem byłego wspólnika. Moze wskazałby Pan miejsce jego pobytu? odpowiedz »
|