|
|
|
Wątek:
|
Stoart żąda opłat za granie muzyki!
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP .*
|
|
Data wysłania:
|
2005-07-15 13:39
|
|
Temat:
|
co robić z tymi tantiemami?
|
|
Treść:
|
Poniżej przytaczam obszerne fragmenty mojego felietonu z HOTELARZA sprzed kilku miesięcy:
W lobby i na korytarzach mojego hotelu sączy się tło, zwane przez niektórych złośliwie ‘muzyką do windy’, ale wcale nie było tak łatwo znaleźć kilkanaście godzin odpowiednich utworów. W restauracji trzeba także dobierać muzykę do pory dnia, gości, a nawet pogody - radio z jazgotem reklam nie wchodzi tu w grę. Na pewno jest to publiczne odtwarzanie utworów i trudno kwestionować, że ich twórcom należą się z tego tytułu opłaty - w końcu z tego żyją.
Od lat płacę comiesięczną, zupełnie rozsądną, kwotę do ZAiKSu tytułem ‘umowy licencyjnej na publiczne wykorzystanie utworów’. Ostatnio jednak pojawił się STOART jako kolejna instytucja tzw. zarządzania zbiorowego prawami artystów z żądaniem zawarcia stosownej umowy i wnoszenia opłat. Na prośbę o wykaz artystów, którzy są przez niego reprezentowani przedstawiciel zareagował bezgranicznym zdumieniem i zupełnym niezrozumieniem faktu, że jeśli chce mi sprzedać usługę (w tym przypadku prawa do użytkowania 'dzieła artystycznego') to muszę wiedzieć jakiego, bo być może go po prostu nie mam - mogę przecież odtwarzać muzykę tych artystów, których STOART nie reprezentuje.
Bardzo popularne stało się ostatnio wprowadzanie rozlicznych opłat i narzucanie kosztownych wymagań od hotelarzy i restauratorów, zazwyczaj pod hasłem dostosowywania przepisów do obowiązujących w Unii Europejskiej. Zainteresowałem się kto może jeszcze czegoś żądać w zakresie praw autorskich i okazało się, że ZAiKS reprezentuje generalnie tylko autorów, STOART i SAWP wykonawców, a jest też SFP - Związek Autorów i Producentów Audiowizualnych oraz ZPAV. Być może kogoś pominąłem... Analizując przepisy prawne wszystko jest w porządku - do 1994 roku działał tylko ZAiKS, później na mocy ustawy prawa do zarządzania prawami autorskimi uzyskały też inne stowarzyszenia, a Ministerstwo Kultury zatwierdza stawki tantiem. Ilość tych stowarzyszeń nie jest określona i stąd obawa, że za chwilę pojawi się reprezentant perkusistów i każe sobie płacić za bębnienie palcami po stole w takt muzyki...
Zapytałem też co robić w Departamencie Prawno-Legislacyjnym Ministerstwa Kultury. Z obszernej odpowiedzi najciekawszy był fragment: "całość opłat ponoszonych przez dany podmiot z tytułu korzystania z praw autorskich [...] powinna uwzględniać wysokośc wpływów osiąganych z korzystania [z nich] [...]. Tym samym liczba organizacji uprawnionych do pobierania opłat nie powinna mieć wpływu na całkowitą wysokość tych opłat, ponieważ będą one dzielone w odpowiednim stosunku pomiędzy te organizacje." Obiecująca interpretacja... W razie sporu sądowego można by ją też wykorzystać.
Zupełnie odrębnym zagadnieniem jest opłata odbiór programów RTV w pokojach hotelowych - za to także należą się tantiemy. Do tego dochodzi zwykły abonament w stawkach, jak w domu. W sumie w 50 miejscowym hotelu - po 300-400 złotych miesięcznie dla stowarzyszeń autorskich i po około 15 złotych od pokoju (plus abonament). Oczywiście za odtwarzanie muzyki utworów w czasie różnego rodzaju imprez płaci się oddzielnie.
Jak widać, chodzi tu po prostu o pieniądze. O wiele łatwiej jest nachodzić hotele i restauracje niż ścigać bazarowych lub internetowych piratów. Hotele z pewnością należą to tego nielicznego grona 5% firm płacących abonament RTV więc dlaczego nie dołożyć im jeszcze dodatkowych opłat od każdego pokoju, skoro łatwo to policzyć i ze względu na normy kategoryzacji trudno im się wyłgać? Swoją drogą ciekaw jestem jaki ułamek z kwot wpłacanych na rzecz tych stowarzyszeń faktycznie trafia do kieszeni wykonawcy lub autora, skoro już w cenie płyty płacimy około 25% na marże dystrybutorów, a podobnie znaczną część producentowi.
Uważam, że sytuacja doprowadziła do chwili, w której należy spojrzeć na sprawę w inny sposób. Mamy kilka stowarzyszeń hotelarzy i restauratorów, jest kilka organizacji reprezentujących artystów. Któraś ze stron musi być pierwsza i zaproponować rozwiązanie - na przykład ryczałtową stawkę za wszystko uzależnioną od ilości miejsc w lokalach gastronomicznych i wykorzystania noclegów (wg sprawozdań do GUSu) oraz oddzielne ustalenia co do imprez. Podobna zasada dotyczyłaby abonamentu RTV. ZAiKS uzgodnił niegdyś z PZH wielokolumnowe tabelki i byłyby one dobrym punktem wyjścia do dyskusji - trudność w tym, że kwoty te musiałyby być rozdzielone na wszystkich zainteresowanych. Jeżeli jednak płacić będą wszyscy, to i pieniędzy będzie o wiele więcej niż dotychczas. O abonamencie RTV i innych problemach związanych z prawem autorskim trzeba dyskutować z ustawodawcą. Jak wiadomo prace nad ustawą o mediach trwają i jest możliwość wprowadzenia stosownych zapisów dotyczących ogólnie wszystkich firm. Tutaj argumentacja byłaby podobna: przecież lepiej jest mieć mniej, ale od większości, niż więcej ale od tylko 5%. Nie przystające do rzeczywistości prawo ogranicza też legalną możliwość kompilowania we własnym zakresie składanek do odtwarzania na przykład z komputera. Swoja drogą ciekaw jestem jak te wszystkie sprawy rozwiązuje się w krajach, które mają dłuższe tradycje i bardziej stabilne od naszego prawo.
Kilka lat temu otrzymałem z zagranicy ofertę na zainstalowanie w hotelu cyfrowego dekodera programu RTV z satelity. Ponieważ polskie programy nie były wówczas dostępne w ten sposób, a i sama instalacja była dość kosztowna nie skorzystałem z tej propozycji, ale pamiętam, że jednym z argumentów tej firmy było kilkanaście całodobowych, radiowych programów muzycznych o rozmaitym charakterze - od aktualnego popu do jazzu i popularnej klasyki. Programów bez reklam i z prawami do publicznego odtwarzania, co było zapisane w umowie. Takie oferty są nadal dostępne, co więcej, wielu artystów, także polskich, proponuje zakupienie swoich utworów do publicznego odtwarzania z pominięciem wszystkich pośredników. W zakresie wspomnianej już ‘muzyki do windy’ jest nawet spory wybór. Jestem przekonany, że poważna inicjatywa ze strony hotelarzy skierowana do środowiska muzyków zaowocowałaby dziesiątkami godzin różnych utworów, które mogłyby być bez problemów odtwarzane jako tło i to bez wrażenia, że wszędzie gra to samo (jak teraz często bywa, gdy niemal w każdym miejscu słychać radio).
Brak porozumienia z organizacjami autorskimi i producenckimi może wkrótce spowodować, że coraz więcej hotelarzy i restauratorów znajdzie alternatywne rozwiązania i tantiemy przestaną zasilać konta tych stowarzyszeń. A artyści, dzięki którym istnieją? Pewnie i tak tego nie odczują.
Tomasz Czerwiński
Hotel POLONIA *** Racibórz
|
Odpowiedzi:
co robić z tymi tantiemami? [2010-12-16 08:08 83.7.193.*]
Czy można dostać dokładne namiary na tą interpretację - czyli datę i znak? odpowiedz »
co robić z tymi tantiemami? [2009-07-12 11:58 193.239.80.*]
Muzyka royalty free to naprawdę świetne rozwiązanie. jest kilka naprawdę fajnych serwisów sprzedających taką muzykę, np: http://sonidos.pl odpowiedz »
co robić z tymi tantiemami? [2008-06-18 00:11 83.21.254.*]
Proponuje wszystkim muzyke Royalty Free - wolną od tantiemów. Raz kupujesz i panowie z ZAIKS i STOART mogą pocałować w... odpowiedz »
co robić z tymi tantiemami? [2008-06-18 00:09 83.21.254.*]
Proponuje wszystkim muzyke Royalty Free - wolną od tantiemów. Raz kupujesz i panowie z ZAIKS i STOART mogą pocałować w... odpowiedz »
oplaty w hotelu [2006-03-12 17:06 83.24.161.*]
w pokojach mam tv za ktore oplacam abonament,czy musze placic STOART-owi>? odpowiedz »
oplaty w hotelu [2006-10-08 22:07 83.143.40.*]
tak odpowiedz »
(brak tematu) [2005-07-15 21:40 .*]
odpowiedz »
|