|
|
|
Wątek:
|
Na rowerowe wakacje z biurem podróży - przegląd ofert polskich touroperatorów
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 178.73.50.*
|
|
Data wysłania:
|
2011-03-28 15:02
|
|
Temat:
|
Na rowerowe wakacje z biurem podróży - przegląd ofert polskich touroperatorów
|
|
Treść:
|
Stanowczo nie polecam biura "eagle". Logistyka to dla nich słowo kompletnie obce. Cytaty z innego forum od uczestników wypraw mówią same za siebie. Oto niektóre z nich: 1. Firma oferuje wyjazdy "wyprawy rowerowe" po europie i nie tylko. Generalnie pomysl na takie biuro fajny i wszystko w katalogu i na stronie ladnie wyglada ale jest duze "ALE" - tak na prawdę na tych wyjazdach nic nie jest zapewnione i zorganizowane. Taka prowizorka i spontan może niektórym odpowiadać, ale jak chcę prowizorkę i spontan to wyjeżdżam samodzielnie, a nie płacę kupę kasy dla biura. Pewne rzeczy (np wstępy) wogóle nie są ani potwierdzone ani nawet sprawdzone czy są czynne. Byłam na wycieczce Łotwa-Estonia-Helsinki i wszystko było inaczej jak w programie, gdyż albo nie było miejsc na prom albo miejsc noclegowych i trzeba było jechać gdzieś indziej. Ogólnie nie wiem na czym miało polegać "zorganizowanie" wycieczki przez biuro "eagle" - wyprawyrowerowe.pl" - jedyne, co było zrobione to wynajęty bus, ale to chyba za mało... Ponadto szukanie przez pół dnia wolnego miejsca noclegowego w mieście gdzie był on teoretycznie zapewniony, to pomimio starań przewodniczki, totalna porażka organizacyjna. Pozdrawiam i polecam jednak wyjazdy samodzielnie i bo jak się robi coś samemu dla siebie to człowiek jest pewien, że jest dobrze. Michalina 2. panie piotrze, w przypadku wyjazdu "łotwa, estonia, helsinki" nic kompletnie nie było zorganizowane poza wynajęciem busa i tylko pilotka uratowała sytuację i wszystko się szczęśliwie skończyło. następnym razem raczej nie skorzystamy z oferty biura bo i po co?. Sam jeżdżę trochę i mogliśmy sami to zrobić i na pewno nie taką prowizorkę no ale mądry polak po szkodzie. z resztą na takie wyjazdy to jeżdżą osoby co wiedzą co chcą a nie tacy co nie wiedzą co z mapą zrobić:) więc i my zmieniliśmy sobie sami program 3. No właśnie gdzieś też czytałem na necie, nie wiem już gdzie, ale długa dyskusja się wywiązała - ale właśnie chodziło o to, że wyprawa owszem, fajna bo w fajne strony (każdy się przecież Norwegią zachwyci;) ale kompletnie niezorganizowana. I wszystko by było O.K. gdyby nie te nieszczęsne noclegi, których biuro w ogóle nie zarezerwowało... nie mówiąc o biletach lotniczych, gdzie nie było do końca wiadomo czy i na kiedy są. A nie po to się płaci kasę, szczególnie tak jak robertrobert1 pisze - że są przecież mniej doświadczeni cykliści, którzy potrzebują by mieć wszystko porezerwowane i zapewnione, i że nie musi się znać na mapie, - a tu się okazuje, że nic nie ma, bałagan, czekanie i niepotrzebna nerwówka. 4. Byłam na dwóch Eaglowych wyprawach - jedna w małej grupce z fajnym młodym przewodnikiem; druga w 25- osobowym składzie. Pierwsza w miarę, choć noclegi nie były rezerwowane a opłacane na bieżąco i cała organizacja kulała. Natomiast druga - kompletne fiasko! Pilot jeździł zbyt szybko, nie interesowała go reszta grupy, która często błądziła, nie znał trasy, nie umiał czytać mapy. Obie łączyły to samo - nędzne żarcie (ryż - makaron - ryż) zwane obiadem; noclegi w najgorszych, najtańszych kempingach, gdzie nie mieścił się bagaż takie były ciasne, a mieszczą po 6 osób; cekceważący stosunek organizatora do uczestników. Czy wiecie, że powrotne bilety lotnicze kupuje Pan Piotr ostatniego dnia wyprawy? Bo last minute i jest taniej!!! Ale w ten sposób zamiast w Warszawie ląduje się w Katowicach. Ogólnie - wielka improwizacja; nikt nic nie wie; rowery są niedbale transportowane - mój przyjechał obdarty i porysowany; organizator nie informuje o płatnych "imprezach fakultatywnych", o przepływaniu promem, przejeżdżaniu pociągiem pewnego odcinka trasy - a za to trzeba dodatkowo płacić! Za taką kasę można zorganizować podobną imprezę na własny rachunek, a bawić się po stokroć lepiej. Ja również nie wyobrażam sobie urlopu "leżącego", nie oczekuję hoteli czterogwiazdkowych; rozumiem warunki plenerowe; jeśli w programie są namioty i śpiwory to ok. - ale chcę żeby firma traktowała mnie z szacunkiem. Czy od organizatora chcielibyście słyszeć epitety w stylu "grubasy; żryjcie; a co im będę dawał owoce, nie pojadą przecież ze mną drugi raz, po co inwestować". Koszmar i żenada. Pilot, który chce jak najszybciej odwalić trasę i mieć "z głowy" (nie zatrzymywał się na czerwonych światłach, bo - jak sam mówił - w taki sposób to my nigdy nie zajedziemy"). To był najgorszy urlop w moim życiu. Za tyle pieniędzy. Wiecie, chyba wolałabym leżeć odłogiem na jakiejś egipskiej plaży niż tak się wkurzać i dawać poniżać. Ale jeśli ktoś lubi, żeby go traktować jak nierozumnego śmiecia - proszę bardzo, to coś właśnie dla Was!! 5. Witam, oczywiście też sprawdziłam działanie biura Eagle z Warszawy.. Kompletna pomyłka, nikomu nie proponuje takiego wyjazdu.. Przestrzegam przed Piotrem Kobusem i biurem Eagle. www.wyprawyrowerowe.pl 6. Ja również nie polecam. Pełna prowizorka polegająca tylko na wynajęciu starego busa i zdezelowanej przyczepy, gdzie rowery są pobijane. Numer na raz nigdy bym nie polecił. Na reklamacje nawet nie było odpowiedzi. Zwykły OSZUST 7. Firma oferuje wyjazdy "rowerowe eskapady" po Pomorzu i nie tylko. Generalnie pomysl na takie biuro fajny i wszystko w katalogu i na stronie ladnie wyglada ale jest duze "ALE" - tak na prawdę na tych wyjazdach nic nie jest zapewnione i zorganizowane. Taka prowizorka i spontan może niektórym odpowiadać, ale jak chcę prowizorkę i spontan to wyjeżdżam samodzielnie, a nie płacę kupę kasy dla biura. Pewne rzeczy (np wstępy) wogóle nie są ani potwierdzone ani nawet sprawdzone czy są czynne. Byłam na wycieczce do Szwecji i wszystko było inaczej jak w programie, gdyż albo nie było miejsc na prom albo miejsc noclegowych i trzeba było jechać gdzieś indziej. Ogólnie nie wiem na czym miało polegać "zorganizowanie" wycieczki przez biuro "nazwa dowolna www.dowolnanazwa" - jedyne, co było zrobione to wynajęty bus, ale to chyba za mało... Ponadto szukanie przez pół dnia wolnego miejsca noclegowego w mieście gdzie był on teoretycznie zapewniony, to pomimio starań przewodniczki, totalna porażka organizacyjna. Pozdrawiam i polecam jednak wyjazdy samodzielnie i bo jak się robi coś samemu dla siebie to człowiek jest pewien, że jest dobrze. 8. Pierwszy i ostatni raz!! Wszystko wielka lipa aby tylko nie wydać zgarnietej kasy ! Ostrzegam!!! 9. W wyprawach Eagle uczestniczyłam dwa razy. Pierwszy wyjazd do Skandnawii - zgadzam się z forumowiczami, że wyprawa była "tkana" na bieżąco podczas pobytu. A więc szukanie noclegów dla 30 uczestników!, planowanie trasy w dniu przejazdu(zdarzało nam się jeździć pod drogach szybkiego ruchu!!!). Zwiedzanie czegokolwiek nie było przewidziane, a i obsługa wyjazdu nie miała zielonego pojęcia o miejscowych atrakcjach, zabytkach, ciekawych zobaczenia miejscach, nie mówiąc juz o jakiejkolwiek wiedzy na temat kraju, który właśnie odwiedziliśmy. Naszym zadaniem było TYLKO przejechać z campingu na camping, ale takie jeżdżenie mogę sobie zafundować i w Polsce, albo gdziekolwiek indziej i nie musi to być koniecznie Skandynawia albo Australia. Drugi wyjazd organizacyjnie to znowu porażka. Namioty małe i ciasne, zdarzało im się przeciekać nie mówiąc już o niesprawnych suwakach. Robienie posiłków pod gołym niebiem nawet fajne, ale do czasu ulewnych deszczy kiedy to nie bardzo było gdzie je zrobić, bo firma nie przewidziała, że może padać oraz tego, że nie na wszystkich campingach są stosowne miejsca do przygotowywania posiłków. Jeśli chodzi o ofertę pod tytułem zwiedzanie najciekawszych atrakcji regionu to takowa tradycyjnie nie istniała. Sami sobie poczytaliśmy o celu naszej wyprawy. A co najciekawsze pilot zapytał nas kiedyś skąd mamy te wszystkie informacje. Wtedy i teraz odpowiadam, i podpowiadam, - z internetu. Owszem, na obu wyprawach zaplanowany dystans przejechaliśmy i na tym koniec atrakcji. Dla mnie taka formuła nie ma zupełnie sensu. W sumie moja współpraca z firmą Eagle zakończyła się na tych dwóch wyprawach i dalszych nie planuję. 10. Ja tez naciąłem się na to biuro ! Organizacja fatalna ,wszystko po najnizszej linni oporu. Zdecydowanie nie polecam!!! 11. Jak najdalej od tego biura "podrózy". Łapanie na ogłoszenie _wpłata a potem rrznięcie głupa. Reklamacji nie uwzględnia się 12. Mam dokładnie te same doświadczenia. Logistyka poniżej "zera". Niezapewnione wcześniej miejsca noclegowe powodują codzienna prowizorkę skutkujacą dodatkowymi kilometrami niekiedy po nocy w celu szukania otwartego campingu. Jeżdżenie bocznymi drogami bez właściwej mapy okolicy to tez już tradycja biura. Pierwszy wyjazd po takich doświadczeniach staje się ostatnim. Nie mam zamiaru więcej korzystać z tego typu "organizatora" i nie polecam innym. 13. U mnie pan Piotr K. przeszedł samego siebie. Kiedy zapisywałem się na imprezę zapewniał, że grupa jest, 12 osobowa. Na 2 godziny przed wylotem, na lotnisku, dowiedziałem się że żadnej takiej grupy nigdy nie było a ja zostałem dopisany (bez pytania) do zupełnie innej imprezy. Dalej standardowo: szukanie po nocy campingu, totalna logistyczna prowizorka, trasy ratowane GPSem jednego z uczestników, posiłki na bazie pasztecików kieleckich i serków topionych przywiezionych z kraju (między innymi 14 dniowe pieczywo). Nie dajcie się nabrać na oszustwa i kłamstwa na eleganckiej stronie biura!!! 14. Witaj jotpe. Bardzo mnie dziwi, że po naszych wspólnych, andaluzyjskich przygodach z biurem "eagle" i jego szefem Piotrem Kobusem zdecydowałeś się jeszcze raz na wyprawę z tym oszołomem. Zapomniałeś tylko dodać takie niepowtarzalne atrakcje jak przejazd do Kadyksu rowerami po normalnej czteropasmowej autostradzie. I zakończenie imprezy: bagaż - wrócił do Polski po przeszło tygodniu ociekający woda jakby wyjęty z kałuży. Część rzeczy do wyrzucenia, o jakimkolwiek odszkodowaniu nie ma mowy. O takich biurach trzeba pisać głośno i wyraźnie by przestrzec kolejne potencjalne ofiary. Mam nadzieje, że konkurencja nie śpi i spotkamy się jeszcze na fajnej rowerowej wyprawie zorganizowanej przez kogoś normalnego. Pozdrawiam wszystkich miłośników wypraw rowerowych. A więc jako miłośnicy wypraw rowerowych dalej czekamy na biuro które zmiecie z rynku takie gnioty.
|
Odpowiedzi:
Na rowerowe wakacje z biurem podróży - przegląd ofert... [2011-06-01 14:19 178.36.31.*]
UWAGA na EAGLE!! Ja tez dałem sie nabrać .Wycieczka do Holandii totalna klęska organizacyjna,Wszystko prowizorka,choć to podono nie pierwszy wyjazd w tą stronę.Nic z zaplanowanych atrakcji nie doszło do skutku z wyłącznej winy organizatora.Np zaplanowane muzea były nieczynne itp.Reklamacji oczywiście nie uwzględnia się Na przyczepce rowery pokiereszowane itd.OSZUSTWO odpowiedz »
Targi Lato 2011 - wybór ofert [2011-03-29 21:41 82.210.131.*]
Czy na najbliższych Targach Turystycznych Lato 2011 (w ten weekend w Warszawie) będzie można wybrać jakąś ofertę/wycieczkę biur, które organizują wyjazdy rowerowe? Zależy mi, żebym mogła porównać, która będzie najkorzystniejsza, czy targi są dobrym pomysłem? odpowiedz »
|