|
|
|
Wątek:
|
Wypadek polskiego autokaru w Czechach
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 92.251.183.*
|
|
Data wysłania:
|
2011-06-23 20:10
|
|
Temat:
|
Euco Trochę zaufania!
|
|
Treść:
|
Właśnie idzie o te koszty - do 40% - rozbój w biały dzień. Piszesz, że odszkodowanie uzyskałaś bardzo szybko. Nie jest to niestety zasługa EuCo. Jeżeli prawnik nie idzie po Twoje pieniadze do sadu, to są bardzo ściśle określone terminy, w jakich firma ubezpieczeniowa jest zobligowana do ustosunkowania się co do roszczenia. Ja osobiście równo trzy lata temu miałem wypadek komunikacyjny w UK, gdzie mieszkam i pracuję. Sprawcą był kierowca ciężarówki. Przykrym zdarzeniem - leżąc w szpitalu - podzieliłem się z rodziną i przyjaciółmi. Jeden z moich dobrych kolegów - dzieląc ze mną cierpienie - podesłał mi swojego kuzyna pracującego w owej, opisywanej firmie. Bardzo sympatyczny facet., tyle, że strasznie upierdliwy, do tego stopnia, że przyjechał do mnie do Londynu, aby mnie nakłonić do zawarcia umowy za jedyne 40% + Vat. Ja jednak wybrałem rodzimego, angielskiego prawnika. Sprawa trafiła do sądu. Walka o odszkodowanie trwała 27 miesięcy i zakończyła się pozytywnie. Mój prawnik z Londynu uzyskał dla mnie 137000 funtów, gdzie koszty + prowizja dla prawnika wyniosły 12300funtów, czyli jak łatwo policzyć kosztowało mnie to mniej niż 10%. W moim portfelu pozostało 124700 funtów. Gdybym zachęcony przez przedstawiciela EUCO podpisał oferowany kontrakt, to około 50% uzyskanego odszkodowania oddałbym, niestety, firmie ... Pozdrawiam. Marcin
|