|
|
|
Wątek:
|
biuro turystyczne witours z bielska
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 89.79.167.*
|
|
Data wysłania:
|
2011-08-31 15:00
|
|
Temat:
|
biuro turystyczne witours z bielska-albania
|
|
Treść:
|
Dnia 27.08.2011 roku , ja oraz moi znajomi wróciliśmy z wczasów organizowanych w Albanii, Saranda Mango. Teraz wymienię wszystko to co się nie zgadzało na miejscu, a było w ofercie: -planowany przejazd był w ofercie ok. 24 godzin z Katowic. Jechaliśmy ponad 30 godzin i nasz autobus spóźniał się 2 godziny i nikt nie chciał nam udzielić informacji co się z nim dzieje. W biurze otrzymaliśmy odpowiedź: ,,A co Panią to obchodzi?’’, -w ofercie witours pisze, że do centrum Sarandy jest 10 minut pieszo. Totalna bzdura. 30 minut szybkim tempem, a takim normalnym jakieś 40 minut, -wymiana pościeli miała być min. 1 raz w tygodniu. W ogóle jej nie wymieniono, -wymiana ręczników oraz sprzątanie miały się odbywać co 2-3 dni. Ręczniki wymieniono raz podczas pobytu i sprzątano także tylko raz w ciągu całego pobytu, -klimatyzacja owszem była, ale na miejscu Pani Rezydent pozbawiła nas możliwości korzystania z niej podczas pobytu zabierając klucze od balkonu. Kiedy wyjęło się klucz z zamka w drzwiach balkonowych to nijak nie szło ich zamknąć, a jak wiadomo klimatyzacja powinna chodzić przy zamkniętych drzwiach, -miejscem wsiadania w naszym przypadku była Legnica. Jadąc do Albanii ten transfer został zrealizowany. Kiedy wracaliśmy, 30 km przed Bielsko-Białą pracownica biura poinformowała mnie, że przewoźnik dowiezie nas wyłącznie do Wrocławia skąd na własną rękę mamy wrócić sami do domu. Jak dla mnie to było wręcz nieludzkie po tylu godzinach podróży i jeszcze gdybyśmy nie mieli polskich pieniędzy bądź kogoś kto po nas przyjedzie to nie wiem czy mieliśmy jechać na stopa. Skoro za to dopłacaliśmy to nie mogę pojąć dlaczego tak nas potraktowano, -teraz o Pani Rezydent:jest według mnie niekompetentna do pełnienia tej funkcji. Przy pierwszym spotkaniu z nią zgłaszaliśmy usterki, których nawiasem mówiąc, było sporo. Nie spisała żadnego protokołu. Między nią, a dwoma rodzinami wywiązała się taka rozmowa: Rodzina 1: U nas w pokoju śmierdzi gazem! Rodzina 2: U nas też! Pani Rezydent: Pani chyba nie wie co to znaczy, że śmierdzi gazem, bo wśród poprzednich wczasowiczów to miałam prawie zatrucie gazem w jednym z pokoi także niech mi Pani nie mówi, że śmierdzi gazem! Podczas tego samego spotkania Pani Rezydent poinformowała nas, że kierowcy, którzy nas wieźli do Albanii dostali na Słowacji mandat za tachometr. Kara wynosiła 500 euro. Proszę sobie wyobrazić nasze zdumienie jak Pani Rezdydent poprosiła nas, żebyśmy złożyli się każdy po 2 euro do tego mandatu. Śmiech na sali. -przy powrocie do Polski przyjechało jedynie 2 kierowców bez pilota. Przez kolejne 30 godzin bez snu prowadzili autokar ze wszystkimi, którzy wypoczywali w Sarandzie. W tym również obóz młodzieżowy. Według mnie to było zagrożenie naszego życia oraz przekroczenie dopuszczalnych przepisów jeżeli chodzi o prowadzenie takich pojazdów.
|