|
|
|
Wątek:
|
Canarias.pl - zwinęli manatki?
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 83.16.108.*
|
|
Data wysłania:
|
2007-09-06 00:07
|
|
Temat:
|
Canarias.pl - zwinęli manatki?
|
|
Treść:
|
Tak się składa, że właśnie wróciłem z rodzinką z Teneryfy i chętnie podzielę się naszymi spostrzeżeniami o tym czy to działa. To zupełnie nie działa !!!!! Mogę to stwierdzić z całą stanowczością. Wróciliśmy w zeszłym tygodniu w piątek tj. 01.09.2007 roku. Nie chcę się rozpisywać na razie - jeszcze napiszę więcej szczegółów. Dziś powiem - uważajcie na hasło CANARIAS i wszystko i wszystkich, co się z tą pseudo firmą "kogucik" wiąże. Ludzi, którzy tam pracują to obiecywacze, kłamcy, ściemniacze i tak można długo wymieniać. Kupiłem pakiet próbny w Clubie La Costa czyli 6 tygodni próbnych w niby super położonych trzech resortach na Teneryfie, niedaleko od oceanu (śmiechu warte!?), a także niby w super apartamencie (też śmiechu warte !!!). Musiałbym tu zacytować dość znane powiedzenie, że w .... byli i .... widzieli ! Na Teneryfie byliśmy już po raz kolejny. Znamy wyspę na wskroś, lubimy tam wypoczywać ze względu na specyficzny klimat (polecam serdecznie), lubimy wracać co rok do ulubionych restauracji, ale na pewno nie chcemy mieć nic wspólnego z firmą Canarias i z jej szefową. Poznaliśmy w tym roku naszego rodaka, który mieszka i pracuje na Teneryfie już od chyba 6 lat. Zajmował sie różnymi profesjami, a między innymi czasami wykonywał zlecenia dla Canarias a właściwie dla Clubu La Costa i przewoził wczasowiczów Polaków z miejsca A do miejsca B i wtedy dowiadywał się o przeróżnych sytuacjach, które miały wspólne źródło - Canarias. Ponieważ mam zamiar wystąpić na drogę sądową z firmą Canarias nie będę narazie się przedstawiał, ale czuję się w obowiązku przestrzec innych. My sobie poradziliśmy bo znamy wyspę tak jak już wspominałem, ale nie wyobrażam sobie aby na własny koszt przelecieć 4000 km i spotkać się z takim "szaisem". Jeszcze napewno się odezwię. Pozdrawiam Klient Canarias.
|