|
|
|
Wątek:
|
Kraków traci turystów. Hotelarze i restauratorzy obawiają sie spadku przychodów.
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 87.205.186.*
|
|
Data wysłania:
|
2008-08-20 18:10
|
|
Temat:
|
Kraków: mnie turystów, mniejsze przychody branży
|
|
Treść:
|
A może kraków potrzebuje obniżki cen???Im bardziej bedziecie pazerni jak górale to tym bedzie gorzej. Jedno to umocnienie sie złotówki a drugie ciągle podwyzki cen. w sukiennicach T-shirt z napisem POLSKA kosztuje 70zł!!!! Moj znajomy -Anglik, chciał sobie taki sprawić. Jak zobaczył cene to stwierdził, że nie kupi. Nic nie kupił :( To o czyms swiadczy,prawda? Jestescie za bardzo PAZERNI. I prosze nie pisac, że ludzie w zach Europie mniej podróżują, bo az ŚMIAC MI SIE CHCE. Siedze w interesie kilka lat i wiem jak turystyka wyjazdowa wzrasta. Polcay wiecej podrózuja, i turysci zagraniczni również! Człowieku, przeczytaj sobie statystyki. owsze Polak do krakowa w wakacje nie pojedzie, bo krakow nie ma plaż, gór i jest cholernie drogi. A Europejczyk woli sobie pojechac do tanszego Wilna, lub do Pragi ktora ma podobne ceny ale jest ciekawsza.
|
Odpowiedzi:
Kraków: mnie turystów, mniejsze przychody branży [2008-08-21 11:07 212.244.251.*]
dzieki za reakcje. Wobec tego czy ludzie na zachodzie podrozuja mnie czy tyle samo powiem tylko to, ze oba jestesmy zalezni na mediach. http://www. hotelmarketing. com/index. php/content/article/money_woes_force_eur opeans_to_skip_vacations do tego z wlasnego doswiadczenia i liczb moge powiedziec, ze bardziej oszczedzaja i mniej podrozuja w grupach - nie tylko do Polski, ale wszedzie. to, ze polska wyjazdowka (i inne srodkowo-europejskie) w tym roku rosnie jest fakt. Jesli ekonomika zahamuje , pierwsze na czym zaczna Polacy oszczedzac beda zagraniczne wyjazdy. Praga - nie wiem jak Wilno i Warna, ale tak samo w Pradze zalamuja rece i dziennikarze przesadzaja, aby bylo o czym pisac latem w gazetach: http://www. lidovky. cz/silna-koruna-spatne-sluzby-praha-uz-t uristy-nezajima-pf1-/ln_noviny. asp?c=A080805_000007_ln_noviny_sko&klic= 226852&mes=080805_0 Na podwyzkach cen sie nie znam i jestem im przeciwny, moja hypoteza jest taka, ze uwyknelismy na to, ze bedziemy mieli coraz wiecej pieniedzy, ze sie co roku wszystkim naleza podwyzki i ze dogonimy swiat. Do tego tez juz wolimy wiecej wypoczywac, korzystac z zycia i nie tylko harowac jako w latach 90tych. Wole pracowac mniej i dac wieksza marze. Rynek takie rzeczy zawsze werifikuje. Obawiam sie, ze rynek nie ksztaltujemy, maksymalnie mozemy sie do niego dopasowac. pozdrawiam, TZ odpowiedz »
|