Forum turystyczneTurystyka forum
BILETY LOTNICZE
° Biura turystyczne
° Baza turystyczna
° Turystyka biznesowa
° Turystyka krajowa
° Turystyka zagraniczna wyjazdowa
° Transport
° Gastronomia
° Turystyka zagraniczna przyjazdowa
° Turystyka na świecie
° Inne związane z branżą
° Temat dowolny






Forum grupa: Biura turystyczne

Wątek: Jaką macie opinie o OK SERVICES ?
Autor: Czytelnik IP 79.188.107.*
Data wysłania: 2008-08-25 13:16
Temat: OK SERVICES TO BANDA OSZUSTOW
Treść: Witam.
Byłam na wczasach na Thassos w terminie(5.08-17.08.). Pensjonat Thomas super, czysty, co 2 dni sprzątany, klima, aneks kuchenny, właścicielka miła. Współlokatorzy super. Dojazd też spoko, autokar technicznie sprawny, komfortowy. I to by było na tyle przyjemnych wrażeń. Szeroko oferowane w katalogu wycieczki i imprezy fakultatywne to blef. Na miejscu okazało się, że wycieczki są ale nie te. Brak Istambułu, góry Athos, Philippi, Grecka wioska nocą to wycieczka do greckiej restauracji usytuowanej przy głównej drodze, gdzie za 33E dostaniecie szwedzki stół, który zaraz po niecałej godzinie znika i nic więcej do jedzenie nie dostaniecie, wino kiepskiej jakości tzw. sikacz. Restauracja czynna również dla innych klientów. Jeśli chcecie wybrać sie na wycieczkę objazdową po wyspie - koszt 38E od osoby, radzę wynająć auto- koszt wynajęcia to 45E, min. 4 osoby w aucie. Natomiast rej statkiem owszem jest, ale na starej przeładowanej ludzmi łajbie, z piwem 0,3l za 2E, wodą 0,2l za 1E, oczywiście bez szeroko reklamowanego w katalogu darmowego wina. Na koniec nie moge nie wspomnieć o zachwalanym przez panią rezydencie Łukaszu, który nie ma czasu dla wczasowiczów, jeśli chcesz się z nim skontaktować to najlepiej zadzwoń, po czym często i gęsto usłyszysz, że nie ma czasu lub jestem zajęty. Do tego będąc w pracy i mając pod opieką turystów na wieczorze grackim degustuje w najlepsze niemałe ilości wina. Jednak to wszystko okazało sie do zniesienia w porównaniu z dniem odjazdu, gdzie pokój masz opuścić o godz. 10, wyjazd o 19. a, tu zero toalety, prysznica, żadnego miejsca do przechowywania bagażu, pan rezydent poinformował, że najlepiej korzystać z toalety w hotelu obok, oczywiście pod warunkiem ze zakupisz w hotelowym barze napoje(koszt coca-colo 0,3l 6E).Pomimo tych tzw. małych niedociągnięć dzięki współtowarzyszom podróży wczasy uważam za udane. Pozdrawiam Cobra

OdpowiedzPowrót do drzewa wątku

Odpowiedzi:

OK SERVICES TO BANDA OSZUSTOW [2009-11-14 21:54 83.26.218.*]
Witam
Też byłąm w tym roku na Alonnisos i nie rozumiem dlaczego niektórzy klienci tak niekulturalnie potrafiaą narzekać, wręcz obrazać. Trzeba mieć trochę wyobrażni i przewidzieć ze podróż na wyspę jest trochę dłuzsza i trudniejsza. Mieszkaliśmy w hotelu Agnanti. Za te cenę standard naprawde przyzwoity. Rezydent, Pan Kuba wzorowy. Jeżdziłąm wcześniej z dużymi biurami więc taką opieką rezydenta (taże innych, którzy czekali na nas na lotnisku i odprowadzali do samolotu a których imoion nie pamiętam) jest dla mnie czymś niezwykle miłym. Jedynym mankamentem była nie zawsze zachwycające zachowanie naszych rodaków, którzy przodują w narzekaniu na wsszystko i o każdej porze. Ale wsazystkie niedogodności wynagradzały niezapomniane, bajkowe krajobrazy, niezatłoczone plaze gzie można mieć prawdziwy, niezakłócony kontakt z przyrodą Grecji
Polecam OK sevice jak najbardziej
Maria Góra
odpowiedz »

OK SERVICES TO BANDA OSZUSTOW [2008-08-31 12:41 79.130.226.*]
Cobra, chyba byłyśmy na tym samym wieczorze greckim. tak się składa, że siedziałam z rodziną i znajomymi przy stoliku z Łukaszem ( rezydentem ) i jeśli wypił na nami przez cały wieczór 4 kieliszki wina to max, za to bydło jakie zrobiła wasza ekipka wnosząc swoja wódkę na imprezę i rozpoczynając imprezę tłukąc jedną z butelek a później robiąc nagi szoł na stołach to jakaś tragedia. Stadionowe ryki w autobusie w drodze powrotnej i rzyganie do torebki dopełniły całości. Wino nie było rewelacyjne ale wam chyba bardziej zależało na zawartości procentowej niż walorach smakowych. Z coca cola za 6E się nie spotkaliśmy przez cały pobyt podobnie jak z wodą 0,2 za 1E - standardem wszędzie kosztuje 5 centów za 0,5l. Wycieczki co prawda cen najniższych nie miały ale nie jedzie sie na wakacje żeby liczyć każdego centa. Wakacje za 1000 to można 1000 na miejscu roztrwonić. Z kontaktem z rezydentem nie mieliśmy większych problemów i jak był problem wystarczyło zadzwonić i albo tego samego dnia albo na następny dzień przyjeżdżał. Dzień wyjazdu to koszmar oczekiwania cały dzień na autobus i upierdliwi kierowcy - za rok na wakacje tylko samolotem !!!!! odpowiedz »

OK SERVICES mój urlop z tym biurem na greckiej... [2009-07-13 22:49 87.207.151.*]
Witam !!!
Chciałbym się podzielić wrażeniami z pobytu na urlopie na greckiej wyspie Alonissos , organizowanym przez biuro podróży " OK. Serwices". Mam mieszane uczucia co do organizatora. Były plusy i minusy jak to często bywa. Dlatego chcę się z nimi podzielić , aby organizatorzy / jeżeli to czytają / ,wyciągnęli odpowiednie wnioski. Zacznę od spraw przykrych.
Podróż - jedna wielka tragedia!!! Wyjazd był z Katowic , ja mieszkam we Wrocławiu , więc do Katowic miałem się dostać tzw. "antenką". Wyjazd do Katowic z dworca PKS o 3.00. Byliśmy o 2.30 już . O 2.45 podjechał autobus z firmy "OK. Serwices" , ale pani pilotka powiedziała , że to nie nasz i po nas przyjedzie drugi. O 3.15/ 15 minut po czasie pl. Wyjazdu / nadal nic , ponownie pytamy sę pilotki , czy aby na pewno nie mamy jechać z Nią. Nadal twierdzi , że nie. Jest nas trzy osoby , W autobusie są właśnie 3 miejsca wolne. Dopiero na nasze kategoryczne żądanie sprawdzenia , pani pilot po telefonicznej rozmowie z kimś powiedziała , że nas zabiera do Katowic. Po drodze były Gliwice tam parę osób doszło. W Katowicach pani pilot ze swoją grupą poszła w swoją stronę a pozostali zaczęli szukać swoich autobusów docelowych. I tu niespodzianka - PN kierowca znalazł "zagubioną " listę z której wynikało , że to właśnie tym autobusem jedziemy do Grecji i są na tej liście nasze nazwiska!. Powrotem wnosiliśmy nasze bagaże do autobusu. Następna niespodzianka!- kierowca nie zabrał wszystkich z Gliwic , musimy się wracać / 1 godzina opóźnienia /. W czasie podróży , która trwała 34 godziny mieliśmy tylko 2 kierowców!! Dlaczego!?. Pilota nie było ponoć z braku miejsc. Nieprawda były wolne. Z powodu opóźnienia nie zdążyliśmy na prom w Volos w Grecji o 11.00 i musieliśmy czekać do 19.00 na następny. Tu następny zgrzyt bo panowie kierowcy wysadzili nas w porcie i powiedzieli ,że przyjdzie przedstawiciel z biletami i wsadzi nas na prom. Przyszedł , ale nic nie zorganizował na czas oczekiwania. Byliśmy w porcie na gołej drodze z bagażami w pełnym słońcu / 36st.C / ludzie starsi i małe dzieci bez cienia , toalety i możliwości spoczęcia , a tu trzeba czekać 7 godzin!!!!.Dopiero na naszę kategoryczne żądania pan załatwił z szefem pobliskiej restauracji abyśmy mogli skorzystać ze stolików i toalety. Po dopłynięciu na wyspę mimo późnej pory było już dobrze. Czekał tam rezydent i nas rozwiózł dość sprawnie po hotelach. Jak na jedną podróż to chyba aż za dużo "wrażeń". Dobrze , że powrót - mimo , że długi- był sprawniejszy i bez wpadek.Podejrzewam , że ten chaos organizacyjny w dużej mierze był spowodowany tym , że była to pierwsza oferta w Polsce na tę wyspę i tak w ogóle pierwszy sezon , gdyż wcześniej żadne biuro w Polsce nie organizowało nic na tę wyspę. Aby nie być podejrzanym o jednostronność powiem teraz o plusach!!! Uważam , że ta oferta to strzał w 10-kę!!! Wyspa jest przepiękna. Krajobrazy cudowne!/ rzeczywiście takie jak ukazywały foldery!! / .Organizator ze...
odpowiedz »

OK SERVICES mój urlop z tym biurem na greckiej... [2010-08-12 10:44 83.22.231.*]
Ja bardzo proszę, jeśli ktoś chce mieć dobre wspomnienia z Alonissos, niech nie jedzie na tę piękną wyspę z "ok services". Ja po 10 dniach wspaniałego wypoczynku w hotelu Plejades przeżyłam koszmar powrotu... ale może od początku- problemy zaczęły się już w Bielsku- zbiórka (jak jest napisane w umowie) o 8.20, niestety było opóźnienie (prawie 2 godziny), niestety o 8.20 żaden przedstawiciel "ok services" nie podszedł, nie powiedział o opóźnieniach, nic. Wszystkiego trzeba się było dopytywać. Może źle myślałam, ale wyobrażałam sobie że o 8.20 ktoś z biura "ok services" podejdzie, głośno do wszystkich powie o co chodzi, przywita się, przedstawi itp. i już by było wszystko w porządku, a tu już na początku niesmak, no ale pomyślałam, nie nastawiajmy się negatywnie...
Kiedy dojeżdżaliśmy do Volos (w "ok services" do samego wyjazdu byliśmy informowani, że z portu z Volos popłyniemy albo wodolotem albo promem na Alonissos), więc kiedy dojeżdżaliśmy do Volos pan który jak myśleliśmy pilot, niestety okazało się, że kierowca poinformował, że popłyniemy z mniejszego protu obok Volos i że to kilkanaście minut drogi. Mniejszy port okazał się okazał się totalną pipidówą, zwykłym pomostem, żadnym portem, oczywiście dotrzeć trzeba było do niego wąską ścieżką przez piach i kamienie zalewane przez fale. Te kilkanaście minut drogi natomiast okazały się godziną i 40 minutami drogi przez wąskie, górskie serpentyny, gdzie kierowca musiał na parę razy brać zakręt... tak się zebrało, że były w naszym autobusie osoby z lękiem przestrzeni, lękiem wysokości, które bardzo źle zniosły tę podróż (jestem pewna, że gdyby wiedziały, jak ta droga będzie wyglądać, to w życiu by się na nią nie zdecydowali, co zresztą zrobili w drodze powrotnej). No więc jesteśmy juz na pomoście (nie w porcie) w Katigiorgis (nie w Volos) nie oddalonym od Volos kilka minut drogi tylko jak się okazało po rozmowie z tubylcami 70km! No i po 2 godzinach oczekiwania przypłynął po nas stateczek turystyczny, fak na początku super, widoczki itp., ale kiedy zaczęło się robić ciemno, a nieopodal nas wisiały czarne chmury z byłskawicami to już nie był przyjemnie. Może i dla niektórych podróż była przyjemna, ale osoby z chorobą morską bardzo dotkliwie odczuły "lekkie falowanie". Ale to na prawdę jeszcze nic, ja nie mam lęku wysokości ani choroby morskiej a w drodze powrotnej z płaczem wsiadałam na ową łódeczkę. Wypływaliśmy o 22.30 więc oczywiste, że było już ciemno, fale były ogromne, stateczek 15 minut starał się przycumować, czterema linami był przywiązywany do protu, a i tak podskakiwał na walach jak piłka odbijana od podłogi. Szanowna Pani rezydentka Magda po prostu uciekła, upewniła się, że to nasz statek i tyle ją widziano, nawet nie zobaczyła jak stateczek dobija do portu, nie mówiąc już o ciepłym słowie na podróż czy o chociażby do widzenia . Nic. Próbowaliśmy do niej zadzwonić, żeby ją poinformować, że nie wsiądziemy na ten statek, ale oczywiście Pani...
odpowiedz »

OK SERVICES mój urlop z tym biurem na greckiej... [2009-10-29 20:05 79.220.25.*]
To prawda dojazd na wyspę Alonissos koszmarnie zorganizowany oczekiwanie na prom świtem bladym kiedy wszystko zamknięte nawet restauracje, gdzie się umyć skorzystać z toalety, a z powrotem nie było wcale lepiej, okłamano nas - Pan Kuba nasz rezydent, że wracając bedziemy zwiedzac Saloniki a niestety zawiezino nas jak stado owiec bezpośrednio na lotnisko w Salonikach gdzie godzinami koczowaliśmy czekając na samolot. Organizacja okropna, wyspa bardzo urocza, ale dostanie się na nią bardzo męczące.
ala
odpowiedz »

OK SERVICES mój urlop z tym biurem na greckiej... [2010-08-12 10:55 83.22.231.*]
Ja bardzo proszę, jeśli ktoś chce mieć dobre wspomnienia z Alonissos, niech nie jedzie na tę piękną wyspę z "ok services". Ja po 10 dniach wspaniałego wypoczynku w hotelu Plejades przeżyłam koszmar powrotu... ale może od początku- problemy zaczęły się już w Bielsku- zbiórka (jak jest napisane w umowie) o 8.20, niestety było opóźnienie (prawie 2 godziny), niestety o 8.20 żaden przedstawiciel "ok services" nie podszedł, nie powiedział o opóźnieniach, nic. Wszystkiego trzeba się było dopytywać. Może źle myślałam, ale wyobrażałam sobie że o 8.20 ktoś z biura "ok services" podejdzie, głośno do wszystkich powie o co chodzi, przywita się, przedstawi itp. i już by było wszystko w porządku, a tu już na początku niesmak, no ale pomyślałam, nie nastawiajmy się negatywnie...
Kiedy dojeżdżaliśmy do Volos (w "ok services" do samego wyjazdu byliśmy informowani, że z portu z Volos popłyniemy albo wodolotem albo promem na Alonissos), więc kiedy dojeżdżaliśmy do Volos pan który jak myśleliśmy pilot, niestety okazało się, że kierowca poinformował, że popłyniemy z mniejszego protu obok Volos i że to kilkanaście minut drogi. Mniejszy port okazał się okazał się totalną pipidówą, zwykłym pomostem, żadnym portem, oczywiście dotrzeć trzeba było do niego wąską ścieżką przez piach i kamienie zalewane przez fale. Te kilkanaście minut drogi natomiast okazały się godziną i 40 minutami drogi przez wąskie, górskie serpentyny, gdzie kierowca musiał na parę razy brać zakręt... tak się zebrało, że były w naszym autobusie osoby z lękiem przestrzeni, lękiem wysokości, które bardzo źle zniosły tę podróż (jestem pewna, że gdyby wiedziały, jak ta droga będzie wyglądać, to w życiu by się na nią nie zdecydowali, co zresztą zrobili w drodze powrotnej). No więc jesteśmy juz na pomoście (nie w porcie) w Katigiorgis (nie w Volos) nie oddalonym od Volos kilka minut drogi tylko jak się okazało po rozmowie z tubylcami 70km! No i po 2 godzinach oczekiwania przypłynął po nas stateczek turystyczny, fak na początku super, widoczki itp., ale kiedy zaczęło się robić ciemno, a nieopodal nas wisiały czarne chmury z byłskawicami to już nie był przyjemnie. Może i dla niektórych podróż była przyjemna, ale osoby z chorobą morską bardzo dotkliwie odczuły "lekkie falowanie". Ale to na prawdę jeszcze nic, ja nie mam lęku wysokości ani choroby morskiej a w drodze powrotnej z płaczem wsiadałam na ową łódeczkę. Wypływaliśmy o 22.30 więc oczywiste, że było już ciemno, fale były ogromne, stateczek 15 minut starał się przycumować, czterema linami był przywiązywany do protu, a i tak podskakiwał na walach jak piłka odbijana od podłogi. Szanowna Pani rezydentka Magda po prostu uciekła, upewniła się, że to nasz statek i tyle ją widziano, nawet nie zobaczyła jak stateczek dobija do portu, nie mówiąc już o ciepłym słowie na podróż czy o chociażby do widzenia . Nic. Próbowaliśmy do niej zadzwonić, żeby ją poinformować, że nie wsiądziemy na ten statek, ale oczywiście Pani...
odpowiedz »

OK SERVICES mój urlop z tym biurem na greckiej... [2010-08-12 10:46 83.22.231.*]
Ja bardzo proszę, jeśli ktoś chce mieć dobre wspomnienia z Alonissos, niech nie jedzie na tę piękną wyspę z "ok services". Ja po 10 dniach wspaniałego wypoczynku w hotelu Plejades przeżyłam koszmar powrotu... ale może od początku- problemy zaczęły się już w Bielsku- zbiórka (jak jest napisane w umowie) o 8.20, niestety było opóźnienie (prawie 2 godziny), niestety o 8.20 żaden przedstawiciel "ok services" nie podszedł, nie powiedział o opóźnieniach, nic. Wszystkiego trzeba się było dopytywać. Może źle myślałam, ale wyobrażałam sobie że o 8.20 ktoś z biura "ok services" podejdzie, głośno do wszystkich powie o co chodzi, przywita się, przedstawi itp. i już by było wszystko w porządku, a tu już na początku niesmak, no ale pomyślałam, nie nastawiajmy się negatywnie...
Kiedy dojeżdżaliśmy do Volos (w "ok services" do samego wyjazdu byliśmy informowani, że z portu z Volos popłyniemy albo wodolotem albo promem na Alonissos), więc kiedy dojeżdżaliśmy do Volos pan który jak myśleliśmy pilot, niestety okazało się, że kierowca poinformował, że popłyniemy z mniejszego protu obok Volos i że to kilkanaście minut drogi. Mniejszy port okazał się okazał się totalną pipidówą, zwykłym pomostem, żadnym portem, oczywiście dotrzeć trzeba było do niego wąską ścieżką przez piach i kamienie zalewane przez fale. Te kilkanaście minut drogi natomiast okazały się godziną i 40 minutami drogi przez wąskie, górskie serpentyny, gdzie kierowca musiał na parę razy brać zakręt... tak się zebrało, że były w naszym autobusie osoby z lękiem przestrzeni, lękiem wysokości, które bardzo źle zniosły tę podróż (jestem pewna, że gdyby wiedziały, jak ta droga będzie wyglądać, to w życiu by się na nią nie zdecydowali, co zresztą zrobili w drodze powrotnej). No więc jesteśmy juz na pomoście (nie w porcie) w Katigiorgis (nie w Volos) nie oddalonym od Volos kilka minut drogi tylko jak się okazało po rozmowie z tubylcami 70km! No i po 2 godzinach oczekiwania przypłynął po nas stateczek turystyczny, fak na początku super, widoczki itp., ale kiedy zaczęło się robić ciemno, a nieopodal nas wisiały czarne chmury z byłskawicami to już nie był przyjemnie. Może i dla niektórych podróż była przyjemna, ale osoby z chorobą morską bardzo dotkliwie odczuły "lekkie falowanie". Ale to na prawdę jeszcze nic, ja nie mam lęku wysokości ani choroby morskiej a w drodze powrotnej z płaczem wsiadałam na ową łódeczkę. Wypływaliśmy o 22.30 więc oczywiste, że było już ciemno, fale były ogromne, stateczek 15 minut starał się przycumować, czterema linami był przywiązywany do protu, a i tak podskakiwał na walach jak piłka odbijana od podłogi. Szanowna Pani rezydentka Magda po prostu uciekła, upewniła się, że to nasz statek i tyle ją widziano, nawet nie zobaczyła jak stateczek dobija do portu, nie mówiąc już o ciepłym słowie na podróż czy o chociażby do widzenia . Nic. Próbowaliśmy do niej zadzwonić, żeby ją poinformować, że nie wsiądziemy na ten statek, ale oczywiście Pani...
odpowiedz »

OK SERVICES mój urlop z tym biurem na greckiej... [2009-07-13 22:47 87.207.151.*]
Witam !!!
Chciałbym się podzielić wrażeniami z pobytu na urlopie na greckiej wyspie Alonissos , organizowanym przez biuro podróży " OK. Serwices". Mam mieszane uczucia co do organizatora. Były plusy i minusy jak to często bywa. Dlatego chcę się z nimi podzielić , aby organizatorzy / jeżeli to czytają / ,wyciągnęli odpowiednie wnioski. Zacznę od spraw przykrych.
Podróż - jedna wielka tragedia!!! Wyjazd był z Katowic , ja mieszkam we Wrocławiu , więc do Katowic miałem się dostać tzw. "antenką". Wyjazd do Katowic z dworca PKS o 3.00. Byliśmy o 2.30 już . O 2.45 podjechał autobus z firmy "OK. Serwices" , ale pani pilotka powiedziała , że to nie nasz i po nas przyjedzie drugi. O 3.15/ 15 minut po czasie pl. Wyjazdu / nadal nic , ponownie pytamy sę pilotki , czy aby na pewno nie mamy jechać z Nią. Nadal twierdzi , że nie. Jest nas trzy osoby , W autobusie są właśnie 3 miejsca wolne. Dopiero na nasze kategoryczne żądanie sprawdzenia , pani pilot po telefonicznej rozmowie z kimś powiedziała , że nas zabiera do Katowic. Po drodze były Gliwice tam parę osób doszło. W Katowicach pani pilot ze swoją grupą poszła w swoją stronę a pozostali zaczęli szukać swoich autobusów docelowych. I tu niespodzianka - PN kierowca znalazł "zagubioną " listę z której wynikało , że to właśnie tym autobusem jedziemy do Grecji i są na tej liście nasze nazwiska!. Powrotem wnosiliśmy nasze bagaże do autobusu. Następna niespodzianka!- kierowca nie zabrał wszystkich z Gliwic , musimy się wracać / 1 godzina opóźnienia /. W czasie podróży , która trwała 34 godziny mieliśmy tylko 2 kierowców!! Dlaczego!?. Pilota nie było ponoć z braku miejsc. Nieprawda były wolne. Z powodu opóźnienia nie zdążyliśmy na prom w Volos w Grecji o 11.00 i musieliśmy czekać do 19.00 na następny. Tu następny zgrzyt bo panowie kierowcy wysadzili nas w porcie i powiedzieli ,że przyjdzie przedstawiciel z biletami i wsadzi nas na prom. Przyszedł , ale nic nie zorganizował na czas oczekiwania. Byliśmy w porcie na gołej drodze z bagażami w pełnym słońcu / 36st.C / ludzie starsi i małe dzieci bez cienia , toalety i możliwości spoczęcia , a tu trzeba czekać 7 godzin!!!!.Dopiero na naszę kategoryczne żądania pan załatwił z szefem pobliskiej restauracji abyśmy mogli skorzystać ze stolików i toalety. Po dopłynięciu na wyspę mimo późnej pory było już dobrze. Czekał tam rezydent i nas rozwiózł dość sprawnie po hotelach. Jak na jedną podróż to chyba aż za dużo "wrażeń". Dobrze , że powrót - mimo , że długi- był sprawniejszy i bez wpadek.Podejrzewam , że ten chaos organizacyjny w dużej mierze był spowodowany tym , że była to pierwsza oferta w Polsce na tę wyspę i tak w ogóle pierwszy sezon , gdyż wcześniej żadne biuro w Polsce nie organizowało nic na tę wyspę. Aby nie być podejrzanym o jednostronność powiem teraz o plusach!!! Uważam , że ta oferta to strzał w 10-kę!!! Wyspa jest przepiękna. Krajobrazy cudowne!/ rzeczywiście takie jak ukazywały foldery!! / .Organizator ze...
odpowiedz »

OK SERVICES mój urlop z tym biurem na greckiej... [2010-08-12 10:55 83.22.231.*]
Ja bardzo proszę, jeśli ktoś chce mieć dobre wspomnienia z Alonissos, niech nie jedzie na tę piękną wyspę z "ok services". Ja po 10 dniach wspaniałego wypoczynku w hotelu Plejades przeżyłam koszmar powrotu... ale może od początku- problemy zaczęły się już w Bielsku- zbiórka (jak jest napisane w umowie) o 8.20, niestety było opóźnienie (prawie 2 godziny), niestety o 8.20 żaden przedstawiciel "ok services" nie podszedł, nie powiedział o opóźnieniach, nic. Wszystkiego trzeba się było dopytywać. Może źle myślałam, ale wyobrażałam sobie że o 8.20 ktoś z biura "ok services" podejdzie, głośno do wszystkich powie o co chodzi, przywita się, przedstawi itp. i już by było wszystko w porządku, a tu już na początku niesmak, no ale pomyślałam, nie nastawiajmy się negatywnie...
Kiedy dojeżdżaliśmy do Volos (w "ok services" do samego wyjazdu byliśmy informowani, że z portu z Volos popłyniemy albo wodolotem albo promem na Alonissos), więc kiedy dojeżdżaliśmy do Volos pan który jak myśleliśmy pilot, niestety okazało się, że kierowca poinformował, że popłyniemy z mniejszego protu obok Volos i że to kilkanaście minut drogi. Mniejszy port okazał się okazał się totalną pipidówą, zwykłym pomostem, żadnym portem, oczywiście dotrzeć trzeba było do niego wąską ścieżką przez piach i kamienie zalewane przez fale. Te kilkanaście minut drogi natomiast okazały się godziną i 40 minutami drogi przez wąskie, górskie serpentyny, gdzie kierowca musiał na parę razy brać zakręt... tak się zebrało, że były w naszym autobusie osoby z lękiem przestrzeni, lękiem wysokości, które bardzo źle zniosły tę podróż (jestem pewna, że gdyby wiedziały, jak ta droga będzie wyglądać, to w życiu by się na nią nie zdecydowali, co zresztą zrobili w drodze powrotnej). No więc jesteśmy juz na pomoście (nie w porcie) w Katigiorgis (nie w Volos) nie oddalonym od Volos kilka minut drogi tylko jak się okazało po rozmowie z tubylcami 70km! No i po 2 godzinach oczekiwania przypłynął po nas stateczek turystyczny, fak na początku super, widoczki itp., ale kiedy zaczęło się robić ciemno, a nieopodal nas wisiały czarne chmury z byłskawicami to już nie był przyjemnie. Może i dla niektórych podróż była przyjemna, ale osoby z chorobą morską bardzo dotkliwie odczuły "lekkie falowanie". Ale to na prawdę jeszcze nic, ja nie mam lęku wysokości ani choroby morskiej a w drodze powrotnej z płaczem wsiadałam na ową łódeczkę. Wypływaliśmy o 22.30 więc oczywiste, że było już ciemno, fale były ogromne, stateczek 15 minut starał się przycumować, czterema linami był przywiązywany do protu, a i tak podskakiwał na walach jak piłka odbijana od podłogi. Szanowna Pani rezydentka Magda po prostu uciekła, upewniła się, że to nasz statek i tyle ją widziano, nawet nie zobaczyła jak stateczek dobija do portu, nie mówiąc już o ciepłym słowie na podróż czy o chociażby do widzenia . Nic. Próbowaliśmy do niej zadzwonić, żeby ją poinformować, że nie wsiądziemy na ten statek, ale oczywiście Pani...
odpowiedz »


Powrót do wątkówOdśwież


Zgłoś problem z tą stroną »

Alfa Star biuro





© 2012 FORUM-TURYSTYCZNE.PL. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
strona główna | kontakt | reklama | linki | informacje dla branży turystycznej, hotelarskiej, gastronomicznej i transportowej