|
|
|
Wątek:
|
Co sadzicie o biurze Oasis Tours?
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 87.248.91.*
|
|
Data wysłania:
|
2008-09-19 12:38
|
|
Temat:
|
Co sadzicie o biurze Oasis Tours?
|
|
Treść:
|
Hotel Jinen przyzwoity, obsługa też, trochę mała plaża, ale ja byłam nastawiona na zwiedzanie, dlatego mi to nie przeszkadzało. Przeszkadzała mi natomiast oferta biura w zakresie organizacji czasu. Nikt nie zaproponował wycieczki nawet kilkugodzinnej do Sousse ani do Monastiru, trzeba było jechać samemu i błądzić po medinach. Nie było zapowiadanej w ofercie wycieczki do Kairouan i do EL Jem, mimo iż sześć osób (tego wymaga oferta) było chętnych, pojechaliśmy sami pociągiem. W Tunisie przewodnik Azis - sympatyczny skądinąd Fenicjanin ożeniony z Polką opowiadał to, co mu ślina na język przyniosła. Ludzie nie wiedzieli co zwiedzają, żadnego wprowadzenia historycznego, tylko własne przemyślenia polsko - tunezyjskie tego Pana. Nie każdy przeczyta w Pascalu o tym, co ten Pan powinien mówić. A może być inaczej. Przypadkiem załapałam się na wycieczkę z rezydentką z Orbisu i ta profesjonalnie oprowadziła wycieczkowiczów po Monastirze. W końcu oferta biura nie powinna się ograniczać tylko do zapychania żołądków. Jednak to co wydarzyło się na końcu wycieczki, było szczytem nieposzanowania klienta biura. Nie wiem, czy to wina rezydentki pani Moniki, czy praktyki biura Oazis, ale na lotnisko odwiozła nas zupełnie inna pani. Wysadziła nas przed lotniskiem na 3 godziny przed planowanym lotem, pożegnała słowami ,,Biuro Oazis życzy Państwu szczęśliwej podróży'' i odjechała. A my zostaliśmy sami na wielkim lotnisku, zdezorientowani, większość osób nie znała zupełnie języka angielskiego. Takiego czegoś nie przeżyłam jeszcze, a trochę po świecie jeżdżę. Jestem dziennikarzem ogólnopolskiego dziennika i daję sobie radę w gorszych okolicznościach. Na szczęście w takich skrajnych warunkach rodacy sobie pomagają, dlatego wszystkim udało się znaleźć miejsca w swoich samolotach. Czy jednak będą chcieli skorzystać z usług OAZIS. Ja nie.
|