alfastar opinie
Tematyka:
Opinia hotelu Mexicana Resort w Sharm el Sheikh
wakacje z Alfa Star 15-10-2008 - 29-10-2008
Ocena przyznana przez Alfa star to:****
http://www. alfastar. com. pl/Egipt, kraj/kurort, /hotel, Mexicana+Resort
a prze mnie:
Hotel bardo ładny jak na swoja kategorię, bardzo dużo zieleni i kwiatów. Obsługa dbała o utrzymanie czystości i zieleni jak również o basen. Nie podobało mi się sprzątanie pokoi i wyżywienie. Obsługa wyznaczona do sprzątania pokoi to wyłącznie mężczyźni, a ci jakoś nie bardzo byli dokładni. Owszem codziennie przeleciał miotłą środek, poprawił łózka i obleciał łazienkę, ale tak naprawdę nie widział starych rzeczy które prosiły się już dawno o wyczyszczenie. Przykładem tego były brudne szyby (szyba to cała ściana okienna na taras), brudne zasłony i firanki, brudne wszystkie drzwi w kolicy klamek i nie tylko, brudne uchwyty do szaf i lodówki. Chodzi o to że nie było to przypadkowe dotchnięcie brudną ręką i odbicie śladu tylko narośnięty bród od począdku i nigdy ale to nigdy nie umyty (pokój 101!!!). Myśl, że tyle ludzi przede mną zostawiało tam swoje brudy z rąk była obrzydliwa.
Kolejną denerwującą rzeczą były godziny posiłków. Śniadanie wydawano do godziny 10, ale o 9:50 były już tylko bułki i jakiś dziwne dania na ciepło, które nie zeszły im na kolację - masakra! Przyjechałam na wypoczynek i szlak mnie trafiał, że musiałam sobie nastawiać codziennie wcześnie budzik, aby zdążyć z poranną toaletą przyjść ok 8-8:30 na śniadanie bo to była jeszcze jedyna okazja żeby w ogóle załapać się na jakieś pomidory lub marnej jakości "fetę". Posiłki były codziennie identyczne, wędlina przypominała wyglądem mortadelę a smakiem psią karmę. Ser "żólty"- codziennie taki sam to był jakiś wyrób seropodobny. Białego sera w oóle nie było tylko jakaś pseudo feta. Z warzyw przy dobrych układach (przyjść bardzo wczesnie!) można było się załapać na ogórki i pomidory, a dla tych co później zostawała krojona kapusta, krojona marchew, krojone buraki i ćwiartki cebuli zalane WODĄ! Wszystko to surowe i grubo pokrojone! Dalej było jakieś chude mleko, w którym nie czułam mleka i płatki śniadaniowe swoją klasą przypominające te sprzedawane w supermarketach na wagę za grosze o bliżej nie zidentyfikowanym smaku. Następnie stały pojemniki z ciepłą żywnością (to co wieczorem nie poszło) jakieś fasolki, kiełbaski i ziemniaki. Czasmi mozna było się załapać na naleśniki oraz jajecznicę, ale do tych rzeczy ustawiała się kolejka i były robione na bierząco. Z napoi do sniadania były do wybory jakieś dwie kolorowe wody codziennie te same, ale rózniace się słodkością w zależności ile komu się wlało soku do wody. Herbata podawana była w duzym litrowym dzbanku - 1 torebka na 1 dzbanek, miała lekko słomkowy kolor a smaku w ogóle. Kawa to chyba była zbożowa czy coś, nigdy czegoś podobnego nie piłam, nie wiem co to było... Ogólnie przez dwa tygodnie pobytu w tym hotelu jadłam
codziennie (jeśli udało się to zdobyć!) pomidora, trochę fety i może jajko w formie jajecznicy. Tak naprawdę to nie piłam bo to co było nie nadawało się!
Kolacje były bardziej urozmaicone, ale zaczynała się dopiero o 19, więc już 15 minut wcześniej kolejka przed restauracją sięgała co najmniej 50 osób i żeby każdy mógł sobie wszystko po kolei donieść do odległego nieraz stolika trzeba było kilka razy od nowa stać w kolejce bo przecież ciągle dochodzili nowi ludzie. Na kolację traciliśmy nawet do 2 godzin, większość czasu stojąc w kolejkach. Szczerze mówiąc myślałam, że karmią nas takimi rzeczami bo tam jest taka bieda i nie mają dostępu do normalnego jedzenia, ale w czasie tego pobytu korzystałam również z wycieczek i miałam kontakt z innymi Polakami. Tam przekonałam się, że jednak będąc w Egipcie można normalnie i smacznie zjeść, Polacy opowiadali jak wyglądają u nich posiłki i z czego się składają. Miałam również okazję być (szkoda, że już przed powrotem do kraju) w normalnym dużym samoobsługowym sklepie i widziałam co można kupić i w jakich to było cenach. To skandal, żeby za takie pieniądze ludzi głodem brać!