|
|
|
Wątek:
|
Touroperatorzy w sutannach - konkurencja dla tradycyjnych biur
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 85.168.136.*
|
|
Data wysłania:
|
2006-05-26 07:07
|
|
Temat:
|
te wyjazdy sa po prostu ciekawe, dajace nie tylko wiedze al
|
|
Treść:
|
Kazdy ma prawo zorganizowac grupe osob i ... wyjechac dokad mu sie podoba (tej grupie rowniez). Sama mialam mozliwosc uczestniczyc w roznych wyjazdach organizowanych przez ksiezy czy siostry zakonne i...po kazdym z tych wyjazdow bylam zachwycona. W ten sposob, za niewielka sume, zwiedzilam w nietypowy sposob, m.in Hiszpanie (wyjazd zorganizowany przez byla Siostre Beate (Nazaretanke) , dyrektorke Miedzynarodowego Domu Studentek w Paryzu. Siostra (gdy byla jeszcze zdrowa) organizowala rozne wyjazdy (jedno-dwu dniowe, po Francji), badz dalsze, jak ta do Hiszpanii. Siostra, tylko sobie znanym relacjom (z natury dzialalnosci) miala przewodnikow (byle mieszkanki Domu Studenta), ktore, potrafily poswiecic grupie kilka dni (swoich wakacji, nie biorac za to wynagrodzenia, jako wyraz wdziecznosci dla Siostry/czy Siostr). Wiem o tym, bo to bylo zaznaczone. Ludzie skladali sie na jakis drobny upominek, z wlasnej woli i wg uznania. Wycieczka byla bardzo tania, (dzieki temu studentki zawsze chetnie i licznie uczestniczyly). A towarzystwo bylo wielonarodowe i z roznych religii rowniez. Byly, owszem, msze swiete, o ktorych Siostra informowala (np. godzina) i nigdy nie dajac do zrozumienia, ze to "obowiazkowy punkt programu". Podziwialam (jako wykwalifikowany w dawnym Almaturze, organizator turystyki- prowadzilam wakacyjne uniwersyteckie obozy), sposob "opanowania" wielokulturowej grupy, mila atmosfere w ktorej nawet osoby nieznane szybko nawiazywaly mile kontakty. Przykladow takich moglabym podac kilka roznych, jako ze sama chetnie uczestniczylam w tychze wyjazdach, na ktore ceny byly zachecajace (po prostu niskie). Byla to inicjatywa nie "biura turystycznego Siostry", ale jej wlasna... .. Nie kazdy potrafi... Bywaja ludzie ktorych nie latwo zastapic... Miroslawa Woroniecka
|