TUR-INFO.pl | Serwis informacyjny branży turystycznej
ZAJRZYJ DO NAS NA: TUR-INFO.PL na Facebook TUR-INFO.PL na Twitter

Forum grupa: Turystyka krajowa

500 zł kary dla przewodników oprowadzających bez uprawnień!

Data wysłania: 2006-06-06 11:33 Autor: Czytelnik IP automat

    • Przewodnik 

      [2006-06-06 11:33 83.8.97.*]

      Jestem przewodnikiem po b. woj bydgoskim ,pilotem ,prowadze wlasne biuro turystyczne od 1989 roku i jestem bardzo zbulwersowany tym ze ,sa w polsce licencje na prowadzenie biur ,licensje przewodnice ,instruktorskie -a nik tego nie przestrzego a szkoly ,a ksieza robia wycieczki niezgodnie zprzepisami i nikt tym sie nie zajmuje
      Z powazanie Marian Grochowski   odpowiedz »

      • Przewodnik 

        [2006-06-06 14:53 83.9.226.*]

        popieram Pana , mało tego księża sami oprowadzaja i za to biororą kase , nie wspomne o nauczycielach, on ma zawsze racje i opowiada największe głopoty.
        Ela   odpowiedz »

        • Przewodnik 

          [2006-07-27 22:08 85.221.201.*]

          Droga Elu!
          Pewnie ty opowiadsz "największe głupoty" albo Twoi koledzy przewodnicy.
          Radzę nie "wycierać się" w swych żalach nauczycielami.

          T.   odpowiedz »

          • Przewodnik 

            [2007-09-23 10:14 999.999.999.*]

            A ja Ciebie Elu popieram ! Masz racje ! Jako przewodniczka często mam kontakt z nauczycielami i wiem że nawet jeśli są świetnymi fachowcami w swojej branży i fajnymi ludźmi to rzadko znają teren na który jadą z wycieczką. Mądry nauczyciel angażuje przewodnika i wtedy może zająć się opieką nad dziećmi, bo reszty pilnuje przewodnik. A jeśli sam robi wycieczkę to ma dwa razy więcej pracy i zawsze coś wtedy jest zrobione nie tak jak trzeba. Na koniec przypomnę tragedię licealistów z Tychów. Tam też był bardzo dobry nauczyciel, znał trasę, ale zabrakło mu doświadczenia przewodnickiego. Małgosia   odpowiedz »

            • Wypadki wycieczek z przewodnikami też są, ale korporacja ich wybroni... 

              [2007-09-24 15:45 87.99.0.*]

              Piszesz: "Na koniec przypomnę tragedię licealistów z Tychów. Tam też był bardzo dobry nauczyciel, znał trasę, ale zabrakło mu doświadczenia przewodnickiego." A ja pozwolę sobie wspomnieć, ze wypadki na wycieczkach prowadzonych przez zawodowych przewodników górskich też były, i to nawet śmiertelne, ale nie słyszałem aby któryś został skazany. Jesli ktoś tu wie, że było inaczej, to chętnie się dowiem. Sądzę, że jednak żadnemu przewodnikowi nic nie zrobili, bo to tak samo trudne jak udowodnić lekarzowi błąd w sztuce. Po prostu korporacja zawodowa takiego wybroni.   odpowiedz »

      • Rynek pracy można chonić w cywilizowany sposób 

        [2006-06-06 21:38 87.99.33.*]

        Rynek pracy można chonić w cywilizowany sposób, a nie metodami łamania konstytucyjnych praw obywatelskich.

        Konstytucja gwarantuje na przecież prawo do niezależnego pozyskiwania i przekazywania informacji.

        Informacje krajoznawcze nie są wyłączone spod konstytucyjnego zakazu cenzury, a przewodnicy nie są głosicielami jedynych słusznych informacji o kraju.

        We Francji na przykład ustawą ograniczono obowiązek zatrudniania przewodników tylko do wizyt w muzeach i obiektach historycznych, po tym jak Francja została zaskarżona do Trybunału Sprawiedliwości, a ten uznał, że regulacje ich regulacje są sprzeczne z normami europejskimi.

        Oznacza to, że tam na drogach publicznych, w miastach, na terenie otwartym dopuszcza się oprowadzanie turystów bez stosownych uprawnień. W Polsce też będzie tak być musiało.

        Panowie przewodnicy. Pomyślcie nad bardziej cywilizowanymi metodami pozyskiwania sobie klientów. W przeciwnym przypadku może ktoś ukarany bezpodstawnie mandatem poskarżyć się do uniejnego Trybunału Sprawiedliwości.   odpowiedz »

      • Przewodnik 

        [2007-09-23 10:07 999.999.999.*]

        Panie Marcinie, jako przewodniczka i pilotka wycieczek w pełni podzielam Pana opinię. My musimy się szkolić, badać, uzyskiwać przedłużenia licencji. To wszystko wymaga czasu i kosztuje. A różni dyletanci bez jakichkolwiek uprawnień robią to samo co my - tylko na ogół gorzej - i nasza administracja państwowa ich nie wyłapuje. A przecież to ordynarna szara strefa. Podatków pewno też nie płacą. I to się nazywa demokracja... Małgosia   odpowiedz »

    • super tylko nagłosnicjie to tym co tak robia 

      [2006-06-06 12:47 83.30.31.*]

      super tylko nagłosnicjie to tym co tak robia a nie biurom Podrózy
      Przecietnie ani nauczyciel, ani ksiadz ani trener szkołki sportowej NIE WIE iz jest obowiazek organizatora czy Przewodnika
      NIE WIEDZA bo tego sie nie nagłasnia   odpowiedz »

      • przewodnicy 

        [2006-06-06 13:00 213.25.104.*]

        Łamanie prawa sankcjonuje i popiera Minister Oświaty w swoim rozporządzeniu z 2001 w sprawie organizacji wycieczek szkolnych, w którym nie ma słowa o koniecznosci wynajmu zarówno pilota jak i przewodnika po mieście lub górach. Poprzednie rozporządzenie z 1997 roku nie nakładało nawet obowiazku ubezpieczenia uczestników.
        Na przewodnikach się oszczędza lub uważa się, iz są zbędni.
        To prawda ale wtedy jeśli wycieczka polega wyłącznie na czasie wolnym i wizycie w MC'DOnalds. Tylko po co taką imprezę organizować ?
        Na szczęście są ambitni pedagodzy dla których każdy wyjazd możę być pożyteczny takze w procesie edukacji i potrafią wycieczkę w tym celu właściwie wykorzystać. Oni nie robią "oszczędnosci" na przewodnikach.
        O tym jak jednak wygląda wiekszość wycieczek organizowanych i prowadzonych przez nauczycieli nie trzeba pisać - wystarczy popatrzeć na te grupy na rynku w Krakowie lub Wrocławiu.   odpowiedz »

        • Czy przewodnicy nie sięgają po władzę za daleko? 

          [2006-06-06 21:23 87.99.33.*]

          Czy przewodnicy domagając się karania osób nie związanych z ich środowiskiem, a udzielających niezależnych informacji o mieście, nie żadąją od władz łamania konstytucyjnego zakazu cenzury?

          A dlaczegoż to grupa turystów, jeśli ma taką wolę, nie może wynająć sobie niezależnego od układów z miejscowymi przewodnikami autora jakiejś publikacji krajoznawczej czy powieści historycznej, aby oprowadził tą grupę po opisanych przez siebie miejscach?

          Czy tylko osoba posiadająca państwowe uprawnienia przewodnika turystycznego=pełnomocnictwo państwowego cenzora może udzielać informacji o obszarach i obiektach po trasie wycieczki?

          Dlaczego lobby przewodnickie żąda odebrania turystom wolnego wyboru i domaga się łamania zagwarantowanych konstytucyjnie praw obywatelskich do niezależnego pozyskiwania i przekazywania informacji?

          Czy przewodnicy turystyczni nie sięgają po władzę już za daleko?   odpowiedz »

          • Jaki układ???? 

            [2006-06-11 22:20 85.221.162.*]

            O jakich układach piszesz? Można sobie wynająć dowolnego człowieka musi on mieć tylko uprawnienia!!!!   odpowiedz »

            • Układy z cenzorem... 

              [2006-06-11 23:26 87.99.33.*]

              Sam sobie przeczysz w tym samym zdaniu. Jeżeli rzekomo trzeba wynająć gościa z uprawnieniami (czytaj pozwoleniem od cenzora na głoszenie jedynej słusznej prawdy o mieście), tu już nie jest żadna dowolność i wolny wybór.

              Możesz wyjaśnić niby to dlaczego autor przewodnika turystycznego czy innej publikacji opisującej zabytki w danym mieście, który to takiego pozwolenia (uprawnień władz państwowych) nie ma, nie może oprowadzić wycieczki po opisywanych przez siebie miejscach, jeśli uczestnicy wycieczki sobie jego - jako przewodnika - wyraźnie zażyczą?   odpowiedz »

              • Cenzor????? 

                [2006-06-12 14:51 85.221.162.*]

                Jesteś kiepsko poinformowany i poza demagogią nic nie wnosisz   odpowiedz »

                • Tak właśnie działa cenzura 

                  [2006-06-12 15:28 87.99.33.*]

                  Jestem dobrze poinformowany. Zasłaniając się rzekomą demagogią, nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie, jakie zadałem.   odpowiedz »

                  • Tak właśnie działa cenzura 

                    [2006-07-11 20:31 212.2.100.*]

                    Ja nie Tobie odpowiadałeem tylko osobie, która tarci swój cenny czas na bezsensowne polemiki z Tobą. Mam taki obraz przed oczyma: bezrobotny, po kursie przewodnickim, który nie zdał egazaminu państwowego. Teraz jako macho realizuje się na tym formu.   odpowiedz »

                    • Tak właśnie działa cenzura 

                      [2006-07-11 20:39 87.99.33.*]

                      Nie jestem ani bezrobotnym, ani mieszkańcem Świdnicy, ani też kimkolwiek pasującym do urojeń, na które widać cierpisz. Za to doskonale znam przepisy około turystyczne obowiązujące w Najjaśniejszej, nawet te najbardziej nonsensowne, które zarzynają polską gospodarkę turystyczną.   odpowiedz »

                • Cenzor????? 

                  [2006-07-11 13:34 83.31.214.*]

                  Nie wdawaj się bracie z min w żadne polemiki. To prawdopodobnie ten sam oszołom z którym polemizowałem na temat przewodnictwa góskiego. Proponuje on 3 tygodniowe kursy dla pzewodników górskich (sic!). Słyszałem kiedyś o tak jegomościu ze Świdnicy, który w każdym przewodniku widział członka mafii. To oszołom i nic więcej.   odpowiedz »

                  • Cenzor????? 

                    [2007-09-20 09:53 999.999.999.*]

                    ha ha, ha!!! kiedyś podczas prowadzenia grupy w Bieszczadach zaczepił mnie gość, który głosił, że kazdy (sic!!!) przewodnik był agentem SB. A swoja drogą, to wielu przewodników "z papierami" nie nadaje sie do tej pracy. Kursy przewodników organicują teraz jakieś dzine instytucje "ad hoc", zbierają "wykładowców" skąd się da i taki kursant nie ma pojęcia ani o etyce, a wiedza praktyczna też pod psem. Kursy powinny organizować tylko koła lub stowarzyszenia przewodnickie, a nie każdy   odpowiedz »

                    • Cenzor????? 

                      [2007-09-23 09:54 999.999.999.*]

                      masz rację w 100 % ! Kursy powinny mieć właściwy poziom, a ich absolwenci wiedzę. Dlatego kursów nie powinien organizować byle kto. I jeszcze jedno - osobnik który gaworzy o cenzurze nie wie co mówi. Kontrola czy osoba oprowadzająca ludzi ma uprawnienia nie ma nic wspólnego z cenzurą, to po prostu troska o bezpieczeństwo turystów (np. w górach) oraz o to aby przekazywane im informacje były prawdziwe. Czy ten który zarzuca "cenzurowanie" chciałby pójść w Tatry z kimś kto nie zna drogi ale np. napisał fajną książeczkę o geologii ? Albo chciałby zwiedzać Kraków z kimś kto nie zna miasta ? Zresztą każdy kto ma maturę może sobie zrobić kurs, zdać egzamin (co -jeśli rzeczywiście zna teren i ma wiedzę - będzie proste jak drut) i oprowadzać do upojenia.   odpowiedz »

                      • W tutystyce wróciliśmy do czasów PRL-u 

                        [2007-10-23 08:58 87.99.0.*]

                        Piszesz: "Kontrola czy osoba oprowadzająca ludzi ma uprawnienia nie ma nic wspólnego z cenzurą, to po prostu troska o bezpieczeństwo turystów (np. w górach) oraz o to aby przekazywane im informacje były prawdziwe."

                        Zatem odpowiadam: Za czasów PRL-u tez w "trosce o bezpieczeństwo" działało SB, a w trosce o przekazywanie "prawdziwych informacji" w powiązaniu z tymże SB działała cenzura...   odpowiedz »

                    • Cenzor????? 

                      [2007-10-23 09:58 87.99.0.*]

                      Wędrowanie i poznawanie terenu z wynajętym zawodowym przewodnikiem może być ciekawe i ma uzasadnienie kiedy nikt w grupie nie zna dobrze danego terenu. Ale jestem zdecydowanie przeciwny narzucaniu obowiązku, by przewodnik był na każdej wycieczce. Wielu ludzi nie mających zawodowych "papierów" na prowadzenie grup posiada doskonałą wiedzę o terenie i ogromne doświadczenie w poruszaniu się w górach i z powodzeniem może prowadzić grupy zorganizowane, np. w ramach PTTK (koła czy klubu górskiego).
                      Czasem lepiej mieć z sobą kogoś, kto ma doświadczenie, a niekoniecznie uprawnienia na daną grupę górską. Nie piszę tego, by zachęcać do masowego rezygnowania z wynajmowania miejscowego przewodnika. Ale muszę przyznać się, że prowadziłem grupy po terenie na który nie posiadam uprawnień zawodowych, a jak zauważyłem, wcale nie przekazałem grupie mniej informacji niż osoby z takimi uprawnieniami, i w dodatku zawsze byłem ze swoimi na szlaku. Natomiast widziałem, że ci z uprawnieniami "wypuszczali" swe grupy na szczyt a sami pozostawali w schronisku. Przewodnikiem grupy nie zawsze jest ten, kto ma przypiętą "blachę" i naszytą plakietkę na czerwonym polarze z paskiem na rękawie, a jest nim zawsze ten kto prowadzonym przez siebie przekazuje swoją wiedzę i kto grupą się opiekuje.   odpowiedz »

              • Układy z cenzorem... 

                [2006-07-17 19:55 195.238.247.*]

                A mnie sie wydawalo, ze faktow historycznych ucza wszedzie tak samo. Czyzby na kursach uczono inaczej niz na historii sztuki? Ciekawe...:)Przewodnik nie glosi jedynej i slusznej wiedzy jak pan twierdzi, zdal egzamin przed komisja, aby wykluczyc bzdury, ktore ewentualnie moglby gadac. Komisja ta sklada sie przeciez z historykow sztuki i doswiadczonych przewodnikow, a nie z kierowcy autobusow, babci klozetowej czy innych niekompetentnych osob. A tak swoja droga, to ciekawe ile by wzial taki autor publikacji za oprowadzenie:)Zaloze sie, ze wiecej niz przewodnik...   odpowiedz »

                • Cenzura jest zakazana!!! 

                  [2006-07-17 21:56 87.99.33.*]

                  Pytasz: "A tak swoja droga, to ciekawe ile by wzial taki autor publikacji za oprowadzenie:)Zaloze sie, ze wiecej niz przewodnik..."

                  Jeżeli uczestnicy wycieczki mają na to ochotę, zostanie zawarta stosowna umowa z biurem turystycznym, że wycieczkę oprowadzi autor przewodnika po danym mieście korzystając ze swych praw autorskich, to nikomu nic do tego. W Polsce jest bowiem zapewniona wolność wyboru informacji.

                  Dlatego ktoś może kupić sobie taniego brukowca, a kogo stać na coś lepszego może kupić drogie ilustrowane czasopismo. I nikomu nic do tego, a wydawcy czasopism, ani autorzy artykułów nie muszą zdawać żadnych państwowych egzaminów przed żadną państwową komisją i uzyskiwać koncesji czy licencji. Dlaczego? Bo cenzura i koncesjonowanie prasy są zakazane przez Konstytucję RP.

                  Tak samo nie może być cenzury i koncesjonowania przekazu informacji krajoznawczych dla turystów. Jeżeli wycieczka zażyczy sobie, aby informacje o danym obszarze przekazał im pan "X" - jest to niepodważalna wola grupy osób, i żadne władze nie mają prawa w to ingerować.   odpowiedz »

              • Układy z cenzorem... 

                [2007-12-21 13:29 83.27.33.*]

                Bo takie jest prawo!!!   odpowiedz »

                • Nie ma takiego prawa! 

                  [2007-12-21 13:45 85.221.177.*]

                  Guzik prawda! Takiego prawa nie ma. Było za czasów PRL-u, a obecnie obowiązują standardy unijne i wyrokiem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości państwom - członkom UE zakazano żądania od przewodników prowadzących grupy turystów żądania miejscowych państwowych uprawnień przewodnickich.   odpowiedz »

            • Jak na Białorusi już w Polsce nie będzie... 

              [2008-03-13 19:54 87.99.0.*]

              Na szczęście tacy ograniczeni ludzie, którzy uważają, że tylko licencjonowany przewodnik namaszczony przez władze państwowe może w Polsce - podobnie jak to jest na Białorusi - udzielać informacji o zwiedzanych obszarach i obiektach, nie mają już wpływu na fakt podpisania przez Polskę umów międzynarodowych i wynikających z nich zobowiązań. Miejmy nadzieję, że na zmianę przepisów i dostosowanie ich do prawa unijnego nie będzie trzeba długo czekać, a Polska - zamiast kroczyć drogą takich państw jak Białoruś - dołączy do grupy wolnych państw europejskich, w których wolność słowa, w tym wolność prowadzenia wycieczek i dzielenia się informacjami o krajoznawczymi jest powszechnym ludzkim prawem.   odpowiedz »

              • Jak na Białorusi już w Polsce nie będzie... 

                [2008-03-15 21:25 77.112.159.*]

                Hej Białorusinie. Chciałbym zobaczyć jak opowiadasz, leczysz ludzi, szyjesz buty i pieczesz chleb ... w imię wolności europejskiej.   odpowiedz »

                • Jak na Białorusi już w Polsce nie będzie... 

                  [2008-03-15 22:08 87.99.0.*]

                  Hej Dyletancie! Wrzucając do jednego wora opowiadanie i leczenie ludzi ujawniasz tylko, że jesteś kompletnym ignorantem.   odpowiedz »

        • Karanie mandatami to łamanie prawa unijnego 

          [2007-09-24 19:19 87.99.0.*]

          Piszesz: "Łamanie prawa sankcjonuje i popiera Minister Oświaty w swoim rozporządzeniu z 2001 w sprawie organizacji wycieczek szkolnych, w którym nie ma słowa o koniecznosci wynajmu zarówno pilota jak i przewodnika po mieście lub górach."

          Piszesz zwyczajnie nieprawdę, bowiem Minister nie sankcjonuje łamania prawa, a prawo łamią ci, którzy karają mandatami grupy bez miejscowego przewodnika z uprawnieniami państwowymi, bowiem w orzeczeniu w sprawie przewodników wycieczek z 1991 r. (C-180/89) Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że art. 49 traktatu WE dotyczący swobody świadczenia usług nie zezwala państwom członkowskim na żądanie od przewodników towarzyszących grupom turystów uzyskania szczególnych kwalifikacji państwowych. Jasne? Jasne.   odpowiedz »

    • Prezydent 

      [2006-06-06 16:43 85.221.162.*]

      W Poznaniu natomiast Prezydent Miasta nie wie na jakiej podstawia ma podjąć decyzję dotyczącą wyłączności przewodników poznańskich żądająć od samorządu turystycznego podstawy prawnej która pozwoli podjąć taką uchwałę..   odpowiedz »

      • Widać prezydent wie co robi 

        [2006-06-06 20:50 87.99.33.*]

        Widać prezydent Poznania wie co robi i dlatego nie zamierza łamać konstytucyjnego zakazu cenzury wydaniem pełnomocnictwa służbom miejskim do karania ludzi ograniczeniem wolności lub grzywną za to, że pozyskują i przekazuja niezależne od miejscowego przewodnickiego światka informacje o mieście.   odpowiedz »

        • Światek???? 

          [2006-06-11 22:23 85.221.162.*]

          O jakim"światku" piszesz? A o konstytucji też nie masz pojęcia!
            odpowiedz »

    • Czyżby jawna cenzura? 

      [2006-06-06 20:43 87.99.33.*]

      A dlaczegoż to grupa turystów, jeśli ma taką wolę, nie może wynająć sobie niezależnego od układów z miejsowymi przewodnikami autora jakiejś publikacji krajoznawczej czy powieści historycznej, aby oprowadził po opisanych przez siebie miejscach.

      Czy tylko osoba posiadająca państwowe uprawnienia przewodnika turystycznego=pełnomocnictwo państwowego cenzora może udzielać informacji o obszarach i obiektach po trasie wycieczki?

      Dlaczego turystom odbiera się zagwarantowane konstytucyjnie prawa obywatelskie do niezależnego pozyskiwania i przekazywania informacji?

      Dlaczego straż miejska i jakieś patrole łamią się konstytucyjny zakaz cenzury, nakładając mandaty na ludzi, którzy przekazują niezależne informacje o mieście?   odpowiedz »

      • Wiedza Licencjonowana? 

        [2006-06-07 08:42 213.76.60.*]

        Jestem Instruktorem Krajoznawstwa Polski i jeszcze kilku innych dziedzin, wykładowcą, autorem publikacji i sam szkolę przewodników i pilotów. Nie wyobrażam sobie , że nie mogłbym oprowadzić grupki znajomych czy np moich studentów po mieście tylko dlatego, że mając mało czasu na zarobkowanie przewiodnickie sam nigdy tych uprawnien nie zdawałem. Jedyne lekarstwo dla przewodników to po prostu być dobrymi przewodniakmi , bo tacy nie mogą sie opędzic od wycieczek i karanie innych ich nie interesuje.   odpowiedz »

    • Organizator nie musi zapewnić przewodnika 

      [2006-06-07 11:07 87.99.33.*]

      Nieprawdą jest, że przewodnika miejskiego musi zapewnić organizator wycieczki lub zwiedzania, gdy program obejmuje tylko zwiedzanie miasta lub wybranych obiektów na jego obszarze.

      Ustawa o usługach turystycznych jest o turystyce komercyjnej, więc proponuję pomysłodawcom karania mandatami ludzi zajmujących się niezarobkowo organizowaniem i prowadzeniem np. w szkołach lub w parafiach itp. instytucjach krajoznawstwa i turystyki dobrze się zastanowić nad swymi autokratycznymi zapędami.

      Ale nawet w tej ustawie Art. 30. 1 stanowi: "Organizatorzy turystyki, podlegający obowiązkowi uzyskania wpisu w rejestrze, organizujący wycieczki w kraju i za granicą, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, JEŻELI UMOWA NIE STANOWI INACZEJ, zapewnić uczestnikom: wycieczek w kraju - usługi przewodnika turystycznego oraz opiekę pilota wycieczek (…) - posiadających odpowiednie uprawnienia."

      Czyli, że grupy mniejsze nie muszą mieć profesjonalnego przewodnika. A z grupą większą niż 10 osób może też być zawarta szczególna umowa stanowiąca inaczej, przykładowo że organizator nie zamawia przewodnika, bo prowadzi ją np. historyk sztuki czy autor publikacji po danym terenie. Kogo więc chcecie karać pozbawianiem wolności lub grzywną?

      W Polsce za sprawą permanentnie z sobą skłóconego lobby przewodników turystycznych tworzy się chore prawo, które rzekomo ma sprawy porządkować, ale je komplikuje. Zabija się w ten sposób swobodną turystykę, którą dało się uprawiać nawet za czasów głębokiej komuny. Dzisiaj Karol Wojtyła prowadzący grupy młodzieżowe w góry byłby przez takie prawo uznany za przestępcę! Wszak chodzili sami, bez przewodników...

      Dlatego proponuję wykreślenie z ustawy wątpliwego obowiązku zapewnienia w 10 miastach Polski obsługi licencjonowanego przewodnika turystycznego. Jeżeli organizator wycieczki będzie chciał pokazać wycieczce jakieś mniej znane obiekty o znaczeniu historycznym, to sam skorzysta z ich profesjonalizmu.

      W górach proponuję pozostawić jedynie obowiązkowych przewodników tatrzańskich, ale tylko na niektórych szczególnie eksponowanych szlakach, np. zimą kiedy wyjście w góry wymaga odpowiedniego przygotowania i specjalistycznego sprzętu asekuracyjnego. Jaki sens chodzić w eskorcie przewodnika latem (!!!) asfaltem do Morskiego Oka, czy szlakami turystycznymi w tak łatwych turystycznie górach jak np. Beskid Niski, Beskid Śląski, Masyw śnieżnika, Góry Stołowe itd., a nawet w jakimś zaśmieconym rezerwacie przyrody położonym na wysokości niewiele powyżej 300 m n.p.m.?   odpowiedz »

      • Wrocławska Zmowa 

        [2006-06-07 14:04 83.15.171.*]

        przewodnik z uprawnieniami zamówiony dla dzieci z klas 1-3 szkoły podstawowej za 2-3 godzinny spacer po Starym Rynku żąda 180 zł !!!!

        Myślę, że student z przygotowaniem pedagogicznym do pracy z małymi dziećmi , i dobrym oczytaniem w przewodniku po Wrocławiu bedzie co najmniej o połowę tańszy i LEPSZY   odpowiedz »

        • My mamy ustawę o turystyce, a Czesi mają turystów 

          [2006-06-07 15:09 87.99.33.*]

          To rzeczywiście prawda co piszesz. Te kilka lat obowiązywania przepisów sankcjonujących przewodnickie monopole i horrendalny wzrost stawek przewodnickich spowodowały, że w wielu regionach Polski, które by mogły nieźle zarabiać na turystach, ruch turystyczny zmalał w przerażającym tempie.

          No cóż, ktoś kiedyś powiedział, że Polacy mają ustawę o usługach turystycznych, a Czesi mają turystów... Pewien mój znajomy przewodnik miał kilka lat przerwy w oprowadzaniu turystów. Aby ponownie zostać przewodnikiem musiał wypełnić 3 stronnicowy PRL-owski formularz, zrobić wszelkie możliwe badania lekarskie, zdać ponownie egzamin i czekać na odpowiednie papiery jakieś 2 miesiące, a potem jeszcze wykupić licencje. Dla porównania w Pradze zrobił to "od ręki", podając na jakimś świstku o wymiarach połowy A5 swoje imię, nazwisko, datę urodzenia i zdaje się pesel.

          Oczywiście gdyby tych wszystkich przepisów około turystycznych przestrzegać w pełni, byłaby to katastrofa. Ale i tak dzięki nim zniszczono wiele klubów turystycznych, szkolnych kół SKKT PTTK, zlikwidowano wiele schronisk młodzieżowych w mniej popularnych regionach polskich gór.

          Ci organizatorzy i pasjonaci turystyki, którzy się jeszcze uchowali bez uiszczania haraczu na rzecz tych naszych panów przewodników, wynieśli się z wycieczkami do Czech, gdzie ludzie spacerują pojedyńczo czy to w grupach zorganizowanych, i gdzie nie ma takich nonsensów, jak ilość uczestników w grupie taka a taka, pilot wyciecieczek i oczywiście jeszcze obowiązkowo przewodnik z uprawnieniami państwowym nadanymi przez marszałka województwa (niedługo zapewne będzie je nadawał już sam Prezydent RP!) itd.

          Przykładowo w Jarkowicach u podnóża Karkonoszy, czyli w regionie dość popularnym, z powodu braku obłożenia cieszącymi się kiedyś dużym popytem wycieczkami z młodzieżą trasami typowymi PTSM, w 2005 r. zamknięto ostatnie czynne na terenie powiatu kamiennogórskiego schronisko młodzieżowe. To skutek działania "bardzo mądrego" Rozporządzenia RM z 1997 r., opartego na przewodnickim syndromie "psa ogrodnika". Przewodnicy sami owych obozów wędrownych i wycieczek nie "zjedli", ale drugiemu nie dadzą...   odpowiedz »

          • My mamy ustawę o turystyce, a Czesi mają turystów 

            [2006-07-11 13:44 83.31.214.*]

            Ty ja też tak chcę. Dowiedz się jaki to druk się wypełnia w Pradze aby dostać licencję na oprowadzanie. Jak się dowiesz to daj mi znać a razem zrobimy monstrualną kasę. Kurs w Tyrkysie w Pradze kosztuje circa 6000 koron + koszty pobytu. My takie licencje spokojnie opchniemy po 500 zeta. Do tego momentu robiłem sobie z Ciebie łacha. A teraz na poważnie: w całej Europie (Pradze, Rzymie i gdzie byś sobie jeszcze nie wymiślił) w określonych miastach o znaczeniu turystycznym trzeba wynajmować przewodnków i koniec. Z charakteru wypowiedzi śmiem przypuszczać, że to chyba Ty proponowałeś 3 tygodniowe kursy przewodników górskich. Tam też występował typowy dla PIS, LPR i Radia Maryja bełkot o cenzurze itp gówna. Idź bracie do polityki, tam dla takich jak Ty ignorantów miejsce.   odpowiedz »

            • My mamy ustawę o turystyce, a Czesi mają turystów 

              [2006-07-11 16:21 87.99.33.*]

              Zamiast wypisywać farmazony o Pradze i udawać wielkiego znawcę tamtejszych przepisów proponuję lekturę skargi na nietolerancję i nierównoprawne traktowanie czeskich przewodników, zawartej w liście prezesa Asociace Průvodců České Republiky do ministra pro místní rozvoj vlády ČR z dnia 21. października 2004 roku (osto istotny fragment):"U nás bohužel za stávajících podmínek je například každý horský průvodce z polské strany Krkonoą způsobilý v režimu volného pohybu služeb podávat odborný výklad na Pražském hradě či po Českém Krumlově. Naopak český průvodce doprovázející zájezd v zahraničí není ve větąině zemí oprávněný podávat odborný výklad z důvodu požadavku místní odborné způsobilosti. To vede k nerovnoprávným podmínkám hospodářské soutěže pro české průvodce."   odpowiedz »

              • My mamy ustawę o turystyce, a Czesi mają turystów 

                [2006-07-11 20:22 212.2.100.*]

                Odpowiedz proszę na proste pytanie jakie Ci Bracie zadałem. Gdzie taki druk wypełnić. Możesz pisać sobie po czesku czy też słowacku co też Ci ślina na język przyniesie. Ja takie kokoty jak Ty po prostu szukam. Większzićość i tak nie zrozumie co napisalm, podobnie jak 90% ludzi nie rozumie czeskiego pisanego. Jak są takie cienkie bolki ci czescy piloci-przewodnicy to ich problem. Niech sobie piszą nawet do samego Pana Boga. Stan prawny jest taki że polski pilot w Pradze może prowadzić tylko po Czarnym Moście(czy innym badziewsku), ale na Józefowie to mu nie wolno. A że nasi BraciaCesi są do dupy świadczy choćby fakt, że spod Muzeum Narodwoego jednostce specjalnej Ceskiej Armady podpierodolono transporter opancerzony. Jak nie umieją bronić swego to ich problem. Ja prędzej czy później zrobię licencję także na Pragę w Tyrkysie a potem takich jak Ty konstytucjonalistów będę gonił.   odpowiedz »

                • My mamy ustawę o turystyce, a Czesi mają turystów 

                  [2007-12-21 13:24 83.27.33.*]

                  Bzdury wypisujesz Lechu!! W Pradze, podobnie jak u nas są pewne procedury zdobywania uprawnień przewodnickich i na pewno nie oddaje się swistka papieru!!
                  A uprawnienia po 10 miastach są właśnie po to, żeby zwiedzać je z przewodnikiem i to nie żaden monopol!! Podobnie z resztą w górach, gdzie przewodnik dla grupy jest konieczny!!/tak uważam/, bo większość opiekunów po prostu nie ma wyobraźni, jakie tam czekają niebezpieczeństwa!!
                  Twoja urażona ambicja, że nie zostałeś przewodnikiem, bo Cie oblali chyba nigdy nie da Ci spokoju i całe życie będziesz na wszystkich forach wypisywał podobne farmazony!!   odpowiedz »

                  • Wypisujesz farmazony 

                    [2007-12-21 15:34 85.221.177.*]

                    Wypisujesz farmazony. Wszystkie państwa wchodzące w skład UE na postawie wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości mają zakaz żadania od przewodników prowadzących wycieczki posiadania państwowych uprawnień miejscowych. Wyjątek dotyczy tylko takich obiektów zamkniętych jak muzea czy skansen budownictwa regionalnego, a nie cały obszar miasta. Nikt nie ma prawa nakładać jakichkolwiek kar na osoby nie posiadające miejscowych uprawnień państwowych, a prowadzące grupy wycieczkowe w takich miejscach jak otwarte ulice miast, i jak np. krakowski rynek. Podobnie jest w Pradze i w innych miastach Europy, i podobnie musi być w Polsce. Całe to paranoiczne Rozporządzenie MG w sprawie przewodników i pilotów wycieczek, gdzie na całym obszarze 10 miast, a nawet na terenach podmiejskich, na całym obszarze parków narodowych i krajobrazowych oraz w górach musi być obowiązkowy miejscowy porzewodnik - można wyrzucić już na makulaturę.   odpowiedz »

                    • Wypisujesz farmazony 

                      [2007-12-22 12:34 83.27.41.*]

                      Sam wypisujesz farmazony, takie, że w głowie się nie mieści!! Nie masz zielonego pojęcia, o czym się wypowiadasz!! Jak jesteś taki mądry weź grupę i przejdź się z nią np. po Krakowie, zobaszysz, jakie będą skutki!!   odpowiedz »

                      • Skutki? Odwołanie się do prawa unijnego 

                        [2007-12-22 12:57 193.219.28.*]

                        Skutki będą takie jak w przypadku grupy włoskich turystów, którzy na krakowskim rynku czytali na głos fragmenty z ilustrowanego przewodnika wydanego w ich kraju i w ich języku. Krakowska Straż Miejska wywołała karczemna awaturę, nałożyła na Włochów karę grzywny... po czym po interwencji w Konsulacie Włoch musieli mając się z pyszna karę anulować i przeprosić za ten niepoważny incydent, wystawiający nasz kraj na pośmiewisko.

                        Cytat: "W orzeczeniu w sprawie przewodników wycieczek z 1991 r. (C-180/89) Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że art. 49 traktatu WE dotyczący swobody świadczenia usług nie zezwala państwom członkowskim na żądanie od przewodników towarzyszących grupom turystów uzyskania szczególnych kwalifikacji państwowych. Trybunał ustanowił jednak wyjątek obejmujący "muzea lub pomniki historyczne, które powinny być odwiedzane tylko w towarzystwie zawodowego i wyspecjalizowanego przewodnika".
                        Żródło cytatu: Komunikat dla posłów Parlamentu Europejskiego na stronie interentowej (wklejając link do przegladarki internetowej należy wykasować odstępy między kropkami) => http://www. europarl. europa. eu/meetdocs/2004_2009/documents/cm/623/6 23427/623427pl. pdf

                        Jak widać wyjątek ustanowiony przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości nie obejmuje całych obszarów miast, parków narodowych i krajobrazowych, jakichkolwiek pasm górskich, dróg publicznych itp., a tylko muzea i pomniki historyczne jak np. zabytkowy zespół klasztorny czy skansen budownictwa regionalnego. Polska musi więc wyrzucić na śmietnik historii opasłe rozporządzenia ministerialne w sprawie przewodników i pilotów wycieczek i znieść dotychczasowe bezsensowne ograniczenia zarówno wobec cudzoziemców, jak i turystów krajowych, i - co dla nas ważne - także wiążących ręce społecznym inicjatorom turystyki, organizującym i prowadzącym wędrowne grupy nie w celach zarobkowych. I to jest uczciwe postawienie sprawy.   odpowiedz »

    • przewodnicy bez uprawnień 

      [2006-06-07 11:20 80.55.48.*]

      A szkoda, że w Gdańsku nikt tego nie sprawdza. Sama znam osobę, która nie ma uprawnień a od kilku dobrych lat oprowadza grupy. Ba, nawet spotkałyśmy się na egzaminie państwowym, ale ta pani nie przeszła nawet pierwszego etapu - części pisemnej, a nadal robi w tym fachu.   odpowiedz »

      • A może to tylko zazdość? 

        [2006-06-07 13:20 87.99.33.*]

        Wydaje mi się, że od sprawdzania kwalfikacji przewodnika powinien być organizator wycieczki i klient, a nie patrole jedynego słusznego monopolisty. Dlaczego? Bo chodzą słuchy, że na egzaminach państwowych przewodnicy egzaminują potencjalnych konkurentów i robią to na tyle skrupulatnie, że nikt spoza układu w to środowisko się nie dostanie.

        Ja myślę, że ta pani z Gdańska, która nie ma formalnych uprawnień do kilku lat, skoro ma popyt na wycieczki, to niekoniecznie musi być taka zła w tym co robi. Może to posądzanie jej o brak wiedzy o swoim mieście to tylko zwykła zazdrość, że jej wycieczki cieszą się zainteresowaniem klientów?   odpowiedz »

        • przewodnik 

          [2006-06-12 06:38 83.28.106.*]

          Jestem przewodnikiem na trójkąt Kazimierz-Nałęczów-Puławy. Zapaszam w sezonie na nasz teren. Wsród tych co oprowadzają same nieznane twarze w tym pół Waszawki i Lublina. Znaczna część to piloci. To niby dlaczego ja mam nie jechać do Lublina skoro miasto znam i głupot nie opowiadam? Oni u nas to my u nich. To naprawdę jest proste.
          es   odpowiedz »

          • przewodnik 

            [2006-07-17 10:26 83.31.185.*]

            Nie mozesz prowadzic Lublinie bo nie masz uprawnień. A tak wogóle to chyba jesteś cienki, skoro większość terenowych z Warszawy ma uprawnienia na Lublin, a ty miejscowy ich nie masz.   odpowiedz »

      • oprowadza od kliku lat bez uprawnień? 

        [2006-06-07 13:56 83.15.171.*]

        Pewnie jest dobra w tym co robi i nikt nie ma jej nic do zarzucenia a pewnie wręcz polecają ją innym ... I co ? żal ściska..... Absurdalne stawki przewodnickie we Wrocławiu Gdańsku i Krakowie, że już nie wspomnę o TPN i KPN - vide wejście na Chojnik 620 mnp z licencjonowanym przewodnikiem - to absurd. W ciągu kilku lat funkcjonowania ustawy stawki wzrosły o ponad 200%. Zlikwidujmy wreszcie te koncesje i ograniczenia - jak pisał mój przedmówca - na wolnym rynku dobry obroni się sam - nie musi na szyji posiadać kretyńskiego identyfikatora. A niestety, złymi i byle jakimi przewodnikami z uprawnieniami można obdzielić wiele grup. Sami mamy porobione w biurze "czarne listy" licencjonowanych przewodników na których usługi z PTTK nigdy się juz nie chcemy naciąć. I to wszystko w świetle prawa. Naprawde bez sensu jest narzucać nam te wymogi !   odpowiedz »

    • hmmmmmmmmmmmm... 

      [2006-06-17 13:22 134.109.114.*]

      Jestem pilotem i tez mi sie zdarza na zyczenie biura oprowadzac w miejcu,gdzie wymagany jest przewodnik.Pewnie ze to dla mnie mnostwo dodatkowej pracy i nie ejstem w stanie opowiedziec tego wszytkiego co przewodnik.Ale mowi sie trudno.Wiadomo ze chodzi o koszty.Coz,jesli ktos by mnie zlapal ( na razie sie to ie zdarzylo ani w Lublinie ani we Wroclawiu ani na Szczeliniec w Gorach Stolowych),to i tak biuro by placilo kare a nie ja!A tak na marginesie najwyzsze stawki maja przewodnicy tatrzanscy,stawki horrendalne,za Morskie Oko zadaja 280 zl...bez rachunku.A jesli chozi o przew.miejskich,to dostaja oni do reki ok 1/3 z tej kwoty,ktora placi sie w PTTK...W Wieliczce 1/4...Pozdrawiam wszytskich niezadowolonych.Troche zrozumienia tez nalezy okazac.
      A tak na marginesie,nie tylko u nas przwodnicy sa wymagani.W Pradze,opisywanej przez kogos,ze jest to niekonieczne,tez przewodnik z licencja jest wymagany!!Wiec jesli ktos sie nie zna,niech glosu nie zabiera!
      Marta   odpowiedz »

      • Proszę nie wprowadzać nas w błąd 

        [2006-06-22 15:12 87.99.33.*]

        No to lepiej aby p. Marta nie wprowadzała nas w błąd i nie zabierała głosu, jak się nie zna. Otóż przewodnik z licencją nie jest wymagany na terenie całej Pragi, a tylko w niektórych zespołach zabytkowych i obiektach zamkniętych znajdujących się w tym mieście. I tu jest zasadnicza różnica między Czechami a Polską.

        W Polsce zgodnie z obowiązującymi nonsensownymi przepisami wycieczka zorganizowana musi być eskortowana przez przewodnika miejskiego nie tylko na terenie całego miasta, ale również "po obiektach i obszarach znajdujących się w strefie podmiejskiej, jeżeli te obiekty i obszary są związane z historią, kulturą lub gospodarką miasta oraz objęte są programem szkolenia przewodników miejskich."

        Tak stanowi ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI I PRACY z dnia 16 sierpnia 2004 r.
        w sprawie przewodników turystycznych i pilotów wycieczek:

        § 11. Uprawnienia przewodników miejskich obejmują także oprowadzanie po obiektach i obszarach znajdujących się w strefie podmiejskiej, jeżeli te obiekty i obszary są związane z historią, kulturą lub gospodarką miasta oraz objęte są programem szkolenia przewodników miejskich.

        § 12. Organizator turystyki jest obowiązany w obsłudze grupy turystów do zapewnienia udziału:

        (...) 3. przewodnika terenowego lub przewodnika miejskiego w przypadkach, o których mowa w § 11, w parkach narodowych, krajobrazowych i rezerwatach udostępnianych do ruchu turystycznego, jeżeli program imprezy obejmuje zwiedzanie tych miejsc, w muzeach i obiektach zabytkowych, w których nie oprowadza uprawniony pracownik, a także na obszarach, na których obowiązują przepisy porządkowe prawa miejscowego w zakresie ochrony zdrowia lub życia.

        Pytanie do p. Marty za 100 punktów: Skąd organizator wycieczki ma wiedzieć, gdzie w strefie podmiejskiej danego miasta "obszary są związane z historią, kulturą lub gospodarką miasta oraz objęte są programem szkolenia przewodników miejskich."???

        Kto takie głupoty powymyślał?   odpowiedz »

        • Proszę nie wprowadzać nas w błąd 

          [2006-06-30 20:28 134.109.114.*]

          Ok.Prosze Pana,a czy pomyslal Pan o tym,ze jednak jesli turysta juz sie wybiera do Pragi,to zwiedza 99% miejsc,ktore sa pod "opieka" miejscowego czy tez jak to sie nazywa praskiego przewodnika???Wiec o co chodzi?
          A ja ustway nie ukladalam,tak na marginesie...
          Marta   odpowiedz »

          • Proszę nie wprowadzać nas w błąd 

            [2006-07-03 09:44 193.219.28.*]

            Piszesz: "A ja ustawy nie ukladalam". Zgoda. Tylko, że ja zacytowałem nie ustawę, a ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI I PRACY z dnia 16 sierpnia 2004 r. w sprawie przewodników turystycznych i pilotów wycieczek, wskazując na kilka nonsenstnych zapisów.

            Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że ten potworny knot pełen rażących sprzeczności z ustawą i stek bzdur, jest dziełem lobby przewodnickiego. A ponieważ na nasze nieszczęście turystyka w Polsce jest dziedziną gospodarki taktowaną marginesowo, to mało kto w ministerstwach i innych urzędach się na tym zna. To jest wymowny przykład rażącej niekompetencji naszych ustawodawców i urzędników ministerialnych, którzy nie mając zielonego pojęcia o turystyce ślepo podpisują każdą bzdurę, jaką im pazerne lobby przewodnickie podsunie pod rękę. I w taki oto sposób powstają szkodliwe społecznie rozporządzenia, a organizatorzy turystyki głowią się później jak te wszystkie kurioza obejść.

            Załącznik do uchwały Sejmu RP z dnia 30 lipca 1992 r. - Regulamin Sejmu RP (tj. MP 1998 Nr 44, poz. 618 z późn. zm.) stanowi, że "do zakresu działania Komisji Gospodarki należą sprawy polityki gospodarczej, a w szczególności: (...) , sprawy turystyki oraz sprawy ochrony przed działaniem monopoli, w szczególności monopoli naturalnych, zapewniania wolności konkurencji na rynku, zasadności koncesjonowania zawodów i działalności gospodarczej, przeciwdziałania monopolizacji oraz ochrony praw konsumenta".

            Zadaniem różnych stowarzyszeń jest, aby z takimi jak wyżej, i setkami podobnych uwag i zapytań skierować się do osób publicznych odpowiedzialnych za podejmowane decyzje, za stanowienie takiego a nie innego prawa. Jak rozumiem, w tym konkretnym przypadku jest to zadanie dla organizacji zajmujących się turystyką.   odpowiedz »

            • Proszę nie wprowadzać nas w błąd... 

              [2006-07-03 10:05 134.109.114.*]

              Hm zachowuje sie Pan jakby Pan mial pretensje ze istnieja rozne stowarzyszenia,ktore dbaja o interesy przewodnikow czy pilotow!I bardzo dobrze ze istnieja!!!Bo inaczej bylby totalnie "wolny" rynek.Jak mozna placic pilotowi za ok 20 czy nawet 24 godziny pracy 70 zl????A zapewniam ze tacy klienci sie zdarzaja....Trzeba pmaiteac o tm ze pilot pracuje cala dobe a nie od 6-14 i na tym koniec a do tego sobie ejszcze popija kawke w urzedzie!!!!
              Jak wspominalam ustawy nie ukladalam,teraz modyfikuja ja rzeczy jasna ludzie z branzy.Cieszmy sie ze ustawa jest,jeszcze w powijakach,ale funkcjonuje.Kiedys sie "dotrze" i moze nie ebdzie w niej takich bzdur o kt.Pan pisal.Pozdrawiam,Marta.   odpowiedz »

              • Rynek można chronić w cywilizowany sposób 

                [2006-07-04 13:00 87.99.33.*]

                Mylisz się. Wcale nie mam pretensji o to, że istnieją, zresztą permanentnie z sobą skłócone, stowarzyszenia przewodników czy pilotów wycieczek. Nie mam również pretensji o to, że dabają o swój interes, tylko o to jak dbają. Rynek pracy można chronić w bardziej cywilizowany sposób, a nie za pomocą manipulowania urzędnikami i podsuwania im do podpisu stert nonsensowych i szkodliwych społecznie niespójnych knotów prawnych naruszających elementarne zasady konstytucyjne wolności działalności gospodarczej. Turystyka - jako sfera wypoczynku - musi być wolna od monopoli, a państwo poprzez sejmową Komisję Gospodarki powinno ograniczać zapęty lobby przewodnickiego i przeciwdziałać jego dążeniom do monopolizacji źródeł przekazu informacji krajoznawczych.   odpowiedz »

                • Rynek można chronić w cywilizowany sposób 

                  [2006-07-19 23:25 134.109.114.*]

                  Widocznie nie masz pojecia o pilotowaniu i o calej razem zietej turystyce.TO NIE JEST MONOPOL!!!! To tak jak bys powiedzial ze kominiarze maja monopol na czyszczenie kominow!!!!!
                  Marta   odpowiedz »

                  • To są zapędy do monopolizacji turystyki i ingerowania w życi 

                    [2006-07-20 08:28 87.99.33.*]

                    Widać sama nie masz pojęcia czym jest turystyka, gdzie w demokratycznym, wolnym państwie kończy się prawo do ingerencji władz w życie towarzyskie i możliwość wpływania na to jak ludzie sobie zorganizują wypoczynek i zwiedzanie kraju.

                    Otóż przyjmij sobie do wiadomości, że w całym cywilizowanym świecie konieczność posiadania formalnych uprawnień jest rozłożona w jakimś rozsądnym punkcie. I tak np. do prowadzenia samochodu jest potrzebne prawo jazdy, ale do kierowania rowerem już nie. Do usunięcia np. wyrostka robaczkowego potrzebny jest dyplom lekarza i praktyka zawodowa, ale do udzielenia pierwszej pomocy w razie zasłabnięcia już nie ma takich wymogów. Tak samo nie wymaga się żadnych zawodowych uprawnień państwowych od osób, które piszą artykuły do prasy, biorą udział w konkursach fotografii, malują obrazy i sprzedają je na jakimś targu lub popisują się swoimi zdolnościami aktorskimi podczas teatrów ulicznych.

                    W tym kontekście czynności przewodnika są umiejscowione zdecydowanie po tej drugiej stronie i nikt nie powinien wymagać jakichś koncesji czy licencji od hobbystów zajmujących się okazyjnie prowadzeniem dla ludzi wypoczynku, np. w formie pieszych wędrówek po kraju.

                    W normalnych warunkach społeczno-gospodarczych reglamentację zawodów wprowadza się wyłącznie z uwagi na konieczność ochrony ważnego interesu społecznego, np. kiedy chodzi o zdrowie i życie (w przypadku zawodu lekarza, podobnie jak aptekarza), ale jaki interes jest chroniony w przypadku nakładania na organizatora turystyki nadmiernych obowiązków w zakresie przewodnictwa turystycznego i pilotażu wycieczek?

                    Rozumiem, że w przypadku wycieczek szlakami wysokogórskimi typu Orla Perć w Tatrach, wymagającymi specjalistycznych umiejętności i odpowiedniego ekwipunku czy w ekstremalnych warunkach zimowych, można mówić o szczególnym narażeniu zdrowia i życia uczestników wycieczek, ale poczas wędrówek po mieście czy letnimi znakowanymi szlakami w polskich górach ? Widać w Polsce przewodnicy sięgają po władzę zbyt daleko.

                    Na społeczną szkodliwość zapędów lobby przewodnickiego zwrócił uwagę na posiedzeniu parlamentu senator z Wielkopolski poprzedniej kadencji, Włodzimierz Łęcki. Dlatego pozwolę sobie poddać pod rozwagę ten oto fragment jego wypowiedzi:

                    "Mam więc pytanie do pani minister i prosiłbym o odpowiedź na piśmie: czy osoba, która oprowadza wycieczkę, ale nie pobiera z tego tytułu wynagrodzenia, działa legalnie? Bo są różne interpretacje dotyczące tej materii, a jest to bardzo istotne dla działania organizacji społecznych, między innymi PTTK. W niektórych regionach interpretuje się to w ten sposób, że praca przewodnika jest pracą zawodową, do której należy mieć określone uprawnienia i wówczas można oprowadzać za wynagrodzeniem. Ale jest wiele osób, które pełnią w PTTK funkcje przodowników turystyki pieszej czy instruktorów krajoznawstwa, a zdaniem niektórych urzędników społeczne pełnienie funkcji przewodnika jest w kontekście ustawy o usługach turystycznych zabronione."

                    ( źródło: http://www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/056/13.HTM#A00061 )

                    Jaka była odpowiedź pani minister na pytanie senatora? Nie wiadomo, bowiem mimo usilnych starań nie udało mi się dotrzeć do jakiejkolwiek informacji na ten temat.

                    Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Każdy system jakiejkolwiek reglamentacji jest potencjalnym źródłem korupcji. Obostrzenia w różnych grupach zawodowych tak są wprowadzane, że czasem i wieloletnim zawodowcom trudno tym wymaganiom sprostać. Pozostaje więc droga najprostsza - koperta. I to należy zwalczać.

                    Załącznik do uchwały Sejmu RP z dnia 30 lipca 1992 r. - Regulamin Sejmu RP (tj. MP 1998 Nr 44, poz. 618 z późn. zm.) stanowi, że "do zakresu działania Komisji Gospodarki należą sprawy polityki gospodarczej, a w szczególności: (...) , sprawy turystyki oraz sprawy ochrony przed działaniem monopoli, w szczególności monopoli naturalnych, zapewniania wolności konkurencji na rynku, zasadności koncesjonowania zawodów i działalności gospodarczej, przeciwdziałania monopolizacji oraz ochrony praw konsumenta".

                    Zadaniem różnych stowarzyszeń jest, aby z takimi jak wyżej, i setkami podobnych uwag i zapytań skierować się do osób publicznych odpowiedzialnych za podejmowane decyzje, za stanowienie takiego a nie innego prawa. Jak rozumiem, w tym konkretnym przypadku jest to zadanie dla organizacji społecznych programowo zajmujących się turystyką.   odpowiedz »

                  • Nie strasz nas Marto kominiarzem! 

                    [2006-07-20 10:28 87.99.33.*]

                    Decyzja kto ma prowadzić wycieczkę należy do samych uczestników wycieczki, a nie do straży miejskiej czy policji. A straszyć kominiarzem możesz dzieci - jak się dadzą nabrać.   odpowiedz »

                    • jestes zalosny 

                      [2006-07-20 14:15 134.109.114.*]

                      Myslisz ze potrafisz wykrecic kota ogonem???   odpowiedz »

        • Proszę nie wprowadzać nas w błąd 

          [2006-07-18 10:31 83.31.230.*]

          No nie zupełnie, warszawski przewodnik miejski ma prawo pojechać np. do Żelazowej Woli i tam oprowadzić, ale nie ma obowiązku brania tem przewodnika. Żelazowa Wola nie jest "miastem wyddzielonym". To jest rozszerzenie uprawnień przewodnickich, a ni9e rozszerzeenie nakazu   odpowiedz »

          • Proszę nie wprowadzać nas w błąd 

            [2006-07-18 11:02 87.99.33.*]

            Pisząc" ... warszawski przewodnik miejski ma prawo pojechać np. do Żelazowej Woli i tam oprowadzić, ale nie ma obowiązku brania tem przewodnika" przedstawiasz błędną interpretację Rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy, z którego wynika jednoznacznie, że organizator turystyki ma taki obowiązek.

            W szczególności § 12 tego Rozporządzenie stanowi. "Organizator turystyki jest obowiązany w obsłudze grupy turystów do zapewnienia udziału: (...) 3. przewodnika terenowego lub przewodnika miejskiego w przypadkach, o których mowa w § 11". A w § 11 stoi jak wół. "Uprawnienia przewodników miejskich obejmują także oprowadzanie po obiektach i obszarach znajdujących się w strefie podmiejskiej, jeżeli te obiekty i obszary są związane z historią, kulturą lub gospodarką miasta oraz objęte są programem szkolenia przewodników miejskich."

            Oczywiście Rozporządzenie MPiG nie może być sprzeczne z ustawą, która przewiduje, że organizatorzy prowadzący działalność gospodarczą mają obowiązek zapewnić obsługę przewodnika lub pilota wycieczek tylko w przypadku, JEŻELI UMOWA NIE STANOWI INACZEJ!

            A więc nie istnieje absolutny nakaz wynajmowania przewodnika dla grup turystów w 10 miastach Polski, bo może być zawarta szczególna umowa z klientami, z której może wynikać, że po Warszawie oprowadzi pan "X", a nie przewodnik zawodowy z miejscowymi uprawnieniami państwowymi.

            Natomiast obowiązek chodzenia grup w eskorcie przewodnika państwowego zarówno w miastach jak i na terenach podmiejskich w ogóle nie dotyczy wszystkich tych organizatorów, którzy NIE PODLEGAJĄ OBOWIĄZKOWI UZYSKANIA ZEZWOLENIA, bo NIE PROWADZĄ DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ polegającej na organizowaniu imprez turystycznych. Takie grupy mogą być prowadzone społecznie na przykład przez instruktora krajoznawstwa czy przodownika turystyki kwalifikowanej PTTK albo nauczyciela historii czy geografii. I żadnym organom kontrolnym nic do tego.   odpowiedz »

            • Proszę nie wprowadzać nas w błąd 

              [2007-10-24 07:26 195.117.255.*]

              Oj Lechu - nie naginaj prawa   odpowiedz »

              • Unia robi porządek 

                [2007-10-24 09:25 87.99.0.*]

                Zależy kto to prawo nagina. Jeżeli w ustawie jest napisane wół, że przewodnik jest wymagamy JEŻELI UMOWA NIE STANOWI INACZEJ, to w przypadku sporządzenia umowy zawierającej klauzulę, że wycieczka nie korzysta z wynajmu miejscowego przewodnika z uprawnieniami państwowymi, więc nikt nie ma najmniejszych podstaw tego zakwestionować. I wycieczka odbywa się zgodnie z zapisami ustawowymi.

                Zresztą ta dyskusja jest na chwilę obecną nieaktualna, bo zgodnie z dyrektywa unijną, która musi zostać wprowadzona do prawa krajowego najpóźniej do dnia 20 października 2007 r., nie zezwala się państwom członkowskim na żądanie od przewodników towarzyszących grupom turystów uzyskania szczególnych kwalifikacji państwowych.

                Jak widać termin już minął, a Polska przepisów nie zmieniła, zatem w przypadku próby usiłowania egzekwowania przez nasze władze mandatów czy stosowania jakichkolwiek środków przymusu, każdy przedsiębiorca powinien odmówić przyjęcia kary i wnieść skargę do unijnej Komisji Petycji. Niedowierzającym proponuje zapoznać się z komunikatem dla posłów Parlamentu Europejskiego sygn. CM\623427PL.doc 3/3 PE 376.537v00 dotyczącym bezpodstawnego żądania od przewodników towarzyszących grupom turystów uzyskania szczególnych kwalifikacji państwowych   odpowiedz »

          • Proszę nie wprowadzać nas w błąd 

            [2007-10-23 22:01 87.99.0.*]

            "To jest rozszerzenie uprawnień przewodnickich, a nie rozszerzenie nakazu"

            Niestety Pani Marto, po raz kolejny próbujesz nas wprowadzić w błąd, bo jest to wyraźne rozszerzenie nakazu ponieważ § 12, w którym takie obszary są ujęte, zaczyna się od słów: "Organizator turystyki jest obowiązany..."   odpowiedz »

      • bzdura 

        [2007-09-24 15:28 195.69.80.*]

        Karę za oprowadzanie bez uprawnień płaci osoba, która sie na tym przyłapie a nie biuro- organizator danej imprezy. Nikt nie ma prawa pilota zmusić do oprowadzana w miejscu gdzie nie wolno mu tego robić. W związku z tym prosze nie pisać takich bzdur. Jezeli jest Pani taką ignorantką i oprowadza Pani sama to Pani sprawa, ale w momencie, gdzy ania złapia, Pani płaci karę- w wielu europejskich miastach ejst to obecnie 1,000 e.   odpowiedz »

        • bzdura 

          [2007-09-24 15:59 87.99.0.*]

          "Pani płaci karę- w wielu europejskich miastach ejst to obecnie 1,000 e." Bzdura!!! Tak było, ale tak już nie jest i nie będzie, bo to niezgodne z orzeczeniem unijnego Trybunału Sprawiedliwości. A jesli kogos spróbuja ukarać, do trzeba napisac skargę do unijnej Komisji Petycji, jak to zrobił pewien wegierski pilot i rząd włoski musiał mu wypłacić wysokie odszkodowanie. Jest o tym informacja w języku polskim na stronie www. europarl. europa. eu/meetdocs/2004_2009/documents/cm/623/6 23427/623427pl. pdf   odpowiedz »

    • święte oburzenie.... ???? 

      [2006-06-20 09:25 87.206.206.*]

      a spróbowałby nielicencjonowany oprowadzać po Wiedniu, czy Rzymie. natychmiast zjawi się policja. I wtedy NIKT się nie oburza, tylko mówi sie, jak to wspaniale chronią swój rynek turystyczny. Tylko Polacy u siebie się oburzają.
      Jestem za policją przewodnicką i za karami dla dyletantów, którym się wydaje ze przeczytają cienki przewodniczek i wiedzą wszystko. Tak jak jedna z mądral, jaką słyszałam w gdańsku włąśnie! "A teraz zobaczymy gotycki kościół" wskazując na RATUSZ Głownego Miasta!!!!!!
      Miśka   odpowiedz »

      • Miśka nie przesadzaj 

        [2006-06-20 10:59 83.15.171.*]

        jest wielu pilotów, którzy wykonuja swoją pracę z pasją i zaangażowaniem - PO WIELU WYCIECZKACH KORZYSTAJĄC Z WIELU PRZEWODNIKÓW często potrafią wiedzę dopasować lepiej do potrzeb grupy bo więcej spędzają z nia czasu niz przewodnik -po Twoim przykładzie - widac że reprezentujesz lobby przewodnickie. Wspominasz o patologii - niedouczonym pilocie lub przewodniku - który jeśli robi takie numery to nie bedzie miał zleceń tak czy inaczej - nigdy nie słyszałem żeby ktoś chwalił praktyki monopolistyczne w Wiedniu, w Pradze, Rzymie czy w Pompejach. Jest to bardzo często ogromnym utrudnieniem dla polskich grup turystycznych, bo przewodników z językiem polskim nie ma, a tłumaczyć Włocha kaleczącego niemiecki w Pompejach na polski to dramat. W praktyce pilot idzie i opowiada a zapłacony przewodnik drepcze z boku. I czym tu sie szczycić? Powinno powstać kategoryzacja usług przewodnickich gdzie ostatnia kategoria tuż po krótkim kursie dawałaby tanią i sprawną usługę przewodnicką - odpowiadającą potrzebom grup szkolnych - których jest mnóstwo, a dopiero potem wyższa szkoła jazdy specjalizacje itd podnoszące kwalifikacje, + języki obce - i tu możemy pogadać o wyższych cenach. WNIOSEK JEST I TAK JEDEN - jak znam EKSTRA PRZEWODNIKA TO ZAPŁACE MU i 200 i nawet więcej za dzień - najbardziej mnie jednak dobija jak mam płacić 150 zł i więcej partaczom z "uprawnieniami". po prostau LAISSEZ-FAIRE !

        wlasciciel biura podróży   odpowiedz »

        • Historyk sztuki a przewodnik 

          [2006-06-25 19:30 83.6.213.*]

          Z wykształcenia jestem historykiem sztuki. Realizuję z moją klasą program "Szlaki architektury". Czy mogę oprowadzić klasę po Krakowie bez przewodnika miejskiego? Sam chciałbym ułożyć program wycieczki zwrócić grupie uwagę na wybrane zagadnienia sztuki nowożytej....Czy w przypadku kontroli grozi mi jakaś kara.

          PS. Kończyłem studia historii sztuki na UJ, miasto znam doskolane.   odpowiedz »

          • Historyk sztuki a przewodnik 

            [2006-06-30 16:22 81.210.12.*]

            Teoretycznie - nadal nie jesteś do tego uprawniony. Jako pedagog (wnioskuję że nauczasz) możesz się opiekować grupą (nie musisz robić dodatkowych uprawnień wychowawcy) - ale nadal nie masz uprawnień przewodnika miejskiego. Historycy sztuki też kończą kursy przewodnickie - z resztą zdanie egzaminów przychodzi im o wiele łatwiej niż przeciętnemu innemu śmiertelnikowi, który musi architekturę, sztukę zgłębiać od podstaw. Pozdrawiam, Tola   odpowiedz »

            • Przewodnik nie jest jedynym uprawnionym do przekazywania inf 

              [2006-06-30 20:32 87.99.33.*]

              Piszesz "nadal nie masz uprawnień przewodnika miejskiego". Przyjmij sobie do wiadomości, że przewodnik nie jest jedynym słusznym posiadaczem wiedzy o sztuce czy architekturze miasta. Nie ma w Polsce cenzury i każdemu wolno przekazywać informacje krajoznawcze czy to w prasie, radiu lub telewizji, w wydaniach książkowych czy wreszcie żywym słowem w bezpośrednim kontakcie z grupą ludzi.

              Źródłem informacji o mieście nie musi być wcale osoba posiadająca państwowe pozwolenie na głoszenie jedynej słusznej prawdy o danym mieście, bo czasy cenzury minęły. Mało tego. Cenzura jest zakazana konstytycyjnie.

              Dlatego też zgodnie z Konstytucją RP nauczyciel - historyk sztuki może tak samo - jako pedagog - oprowadzić swoją klasę po Krakowie, Warszawie, Poznaniu i innych miastach. W tym kontekście każde rozporządzenie lokalnych władz i działania, w tym sankcje karne, które stoją w sprzeczności z Konstytucją RP - jako prawem najwyższym, są w swej istocie bezprawne...   odpowiedz »

              • Przewodnik nie jest jedynym uprawnionym do przekazywania inf 

                [2006-07-01 16:33 84.10.243.*]

                :) Boże jak mi Ciebie żal :) Nie męczy Cię ta zakorzeniona w Tobie teoria spiskowa?
                Możesz się miotać, możesz sobie pisać co chcesz a i tak w świetle prawa, oprowadzać po pewnej grupie miast może TYLKO LICENCJONOWANY PRZEWODNIK MIEJSKI nie mający monopolu na wiedzę ale mający UPRAWNIENIA.
                Ale mówiąc szczerze nawet jeśli miałoby się to zmienić, to ja się nie martwię bo na dłuższą metę rynek zdecyduje o tym który z przewodników (tudzież osób oprowadzających) będzie miał zlecenia. W takim układzie popracowałabym na Twoim miejscu nad zmniejszeniem buty i jadu jaki wypływa z Twoich wypowiedzi bo w kontaktach z ludźmi może Ci to chyba trochę utrudniać. Pozdrawiam serdecznie, Tola   odpowiedz »

                • Przewodnik nie jest jedynym uprawnionym do przekazywania inf 

                  [2006-07-01 21:59 87.99.33.*]

                  Pisząc: "Możesz się miotać, możesz sobie pisać co chcesz a i tak w świetle prawa, oprowadzać po pewnej grupie miast może TYLKO LICENCJONOWANY PRZEWODNIK MIEJSKI nie mający monopolu na wiedzę ale mający UPRAWNIENIA" - piszesz nieprawdę.

                  Sama się więc miotasz. Ustawa o usługach turystycznych jest o turystyce komercyjnej, proszę ją uważnie przeczytać i poprosić jakiegoś prawnika o wykład na ten temat.

                  Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych stanowi:

                  "Art. 30. 1. Organizatorzy turystyki podlegający obowiązkowi uzyskania zezwolenia, określonego w art. 4 ust. 1, organizujący wycieczki w kraju i za granicą, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, JEŻELI UMOWA NIE STANOWI INACZEJ, zapewnić uczestnikom opiekę osób posiadających uprawnienia:
                  1) przewodnika turystycznego - dla wycieczek w kraju."

                  Może więc być zawarta umowa stanowiąca, że organizator nie musi zapewnić przewodnika, bo prowadzi ją np. historyk sztuki, autor publikacji po danym terenie itp. Również grupy mniejsze jak 10 osób nie mają obowiązku poruszania się po mieście w eskorcie przewodnika. Zatem jeżeli organizatorzy turystyki podlegający obowiązkowi uzyskania zezwolenia nie muszą, to tym bardziej nie musi korzystać z przewodnika historyk sztuki, który nieodpłatnie w ramach zajęć lekcyjnych pokazuje swoim uczniom miasto.   odpowiedz »

                  • Przewodnik nie jest jedynym uprawnionym do przekazywania inf 

                    [2006-07-02 20:27 84.10.243.*]

                    Zapewniam cię że się nie miotam a ustawę bardzo dobrze znam. Jeszcze raz tylko podkreślę, że w przypadku kiedy przewodnictwo jest źródłem twojego dochodu i ktoś ci za to płaci że go oprowadzasz - musisz mieć uprawnienia. W to że sobie kumpla czy ucznia w ramach wolnego czasu oprowadzisz - nikogo raczej nie obchodzi. Tak samo jak możesz przekazywać osobie trzeciej twoje opinie np. na temat biologi ale zapewniam cię, że nikt Cię, nawet gdy będziesz się powoływał na Konstytucję i prawo do wolnej wypowiedzi - nie pozwoli Ci wejść kiedy zechcesz do szkoły i nauczać tejże biologii i dostawać za to pensji - dopóki nie zdobędziesz papieru, że masz uprawnienia do nauczania w zakresie biologii. Zmienia się temat - forma ta sama. Pozdrawiam Cię serdecznie. Tola   odpowiedz »

                    • Kiepski z Pani przewodnik, bo nie zna ustawy o usługach tury 

                      [2006-07-02 20:57 87.99.33.*]

                      Aleś uparta! Motasz się i motasz, a przepisów nie znasz. Zrozum wreszcie, że przedsiębiorca turystyczny zawiera umowę z klientami, i to klieci mają niepodważalne prawo zażyczyć sobie, kto będzie ich oprowadzał po mieście.

                      "Klient nasz pan" - mówi znana sentencja na rynku towarów i usług. Stąd w ustawie znalazło się zastrzeżenie: "JEŻELI UMOWA NIE STANOWI INACZEJ".

                      Może więc być z klientami zawarta umowa stanowiąca, że organizator NIE ZAPEWNIA OBSŁUGI PRZEWODNIKA czyli osoby zajmującej się zawodowo oprowadzaniem wycieczek, a prowadzi ją np. historyk sztuki, autor publikacji po danym terenie itp. osoba.

                      Ponadto w ustawie jest zastrzeżenie, że grupom, w których uczestniczy mniej niż 10 osób, organizatorzy turystyki podlegający obowiązkowi uzyskania zezwolenia, NIE MUSZĄ ZAPEWNIĆ PRZEWODNIKA. Jasne? jasne.   odpowiedz »

                      • Dla mnie jest jasne.. 

                        [2006-07-11 22:28 84.10.243.*]

                        ... że kolega ma na prawdę duży problem z podporządkowaniu się oczywistym prawom. Jak się do czegoś nie ma uprawnień to się tego zawodowo nie wykonuje. Jasne? Jak słońce.
                        A o tym czy jestem dobrym przewonikiem, nie Tobie kolego oceniać. Mam przyjemność zajmować się przede wszystkim organizowaniem turystyki i nie oddałabym grupy klientów, którym organizuję wyjazd - przewodnikowi bez licencji - nie jestem kamikadze. Jak ktoś tak robi i lubi - jego rzecz. Ja szanuję osoby, które wysyłam i staram się zapewnić im obsługę najwyższej klasy - pewnie, że nie zawsze przewodnik z licencją jest "świetny" i "porywający" ale wolę żeby był mniej "świetny" a za to merytorycznie przygotowany - bo wiedza się obroni a porywanie się na samozwańcze interpretacje historii nie zawsze. A licencja jest świadectwem na tą wiedzę, i to jest ta przewaga nad osobą z ulicy, która może mieć wiedze równie szeroką - co z tego, skoro dla mnie organizatorowi przy pierwszym zleceniu - nie weryfikowalną.

                        Więc zasłaniaj się tym zapisem że O ILE UMOWA NIE STANOWI INACZEJ - ale to nie zmienia faktu. Pozostaje tylko życzyć Ci żeby Umowa nie stanowiła, że będzie CIę kiedyś oprowadzał np. pan z kotłowni, który przypadkiem się nawinął i stwierdził że sobie w wolnym czasie pooprowadza po mieście, a Umowa nie Stanowiła inaczej...

                        A tak, przy okazji, jakby tak kolega troszkę ochłonął i popracował w branży, to by się zorientował że GRUPA w terminologi powszechnie używanej w turystyce oznacza właśnie 10 i więcej osób.

                        Ciekawe gdzie to jest stosowane, że to turyści wybierają sobie przewodnika? Jak ty sobie to wyobrażasz? Przyjeżdża sobie grupa, która jest pierwszy raz np. w Krakowie, staje na Rynku (bo przecież według Ciebie może wziąć kogo zechce) i przeprowadza casting na osobę która będzie ją oprowadzać -raz wygra kwiaciarka, raz Lajkonik a jak dobrze pójdzie to i sam Mickiewicz bo w końcu pod ręką jest a i Rynek zna jak nikt - niby mu nie wolno - ale jeśli Umowa stanowi inaczej...? No mój Drogi dziękuję Ci pięknie - ubawiłeś mnie solidnie. Pozdrawiam i kończę z Tobą tą dyskusję bo pieniactwo i jałowe dyskusje w oderwaniu od rzeczywistości nie są tym na co warto w moim przekonaniu poświęcać czas. W pogoni za rozumem.
                        Tola   odpowiedz »

                        • Dla mnie jest jasne, że niekoniecznie przewodnik z licencją. 

                          [2006-07-11 23:09 87.99.33.*]

                          Pytasz: "Ciekawe gdzie to jest stosowane, że to turyści wybierają sobie przewodnika?". Odpowiadam: Jest to stosowane w całym cywilizowanym świecie, gdzie jest wolny rynek usług turystycznych, gdzie nie ma cenzury na przekazywanie informacji krajoznawczych za pomocą żywego słowa w kontakcie z grupą zwiedzających. Każda grupa wycieczkowa może mieć wybranego ze swego grona kierownika, który będzie występował w jej imieniu. Jeśli ten kierownik w imieniu grupy kientów, zgodnie z ich wolą zażyczy sobie, aby w umowie zawarto klauzulę, że pan "X" - na przykład autor publikacji o Powstaniu Warszawskim, będzie w Warszawie oprowadzał grupę po opisywanych przez siebie miejscach - wara cenzurze od niego. Niech tylko spróbuje go nękać jakaś straż przewodnicka czy policja turystyczna.   odpowiedz »

                          • Dla mnie jest jasne, że niekoniecznie przewodnik z licencją. 

                            [2006-07-15 23:46 195.238.247.*]

                            Przepraszam, ze sie wtrace do tej ozywionej dyskusji, ale chcialam tylko powiedziec, ze Krakow jest specyficznym miastem jesli chodzi o oprowadzanie grup, klas, itp. Jestem tylko pilotem (z uprawnieniami) i czesto chodzac z przewodnikiem oraz grupa mialam okazje widziec jak sprawdzaja osobe, ktora oprowadza. Identyfikator uprawniajacy do oprowadzania musi byc widoczny i osoba taka musi miec zdany egzamin panstwowy przed komisja. Wielu historykow sztuki robi te kursy na przewodnika, poniewaz tak stanowi ustawa - musza miec uprawnienia przewodnika MIEJSKIEGO. Jesli pan ma ochote poprowadzic swoja klase, to prosze uprzejmie, ale prosze sie nie zdziwic jesli zatrzyma pana straz miejska badz tez inny organ kontroli i poprosi o uprawnienia, a w razie ich braku wlepi kare. Jesli sie pan powola na ustawe i wygra, to prosze dac znac - bedzie to precendens:) Na pewno sa wyjatki typu zalatwia sie kogos, ale zapewne po wczesniejszej zgodzie organow kontroli. Po to zostalo cos takiego wymyslone aby wyselekcjonowac grupe ludzi, ktorzy sie koncentruja tylko i wylacznie na danym miescie. To jest rynek pracy..jak kazdy inny, a uprawnienia te sa okupione ciazka nauka przez kilka miesiecy. Prosze sprobowac tego samego numeru w kopalni soli w Wieliczce:)Czemuz tam mozna oprowadzac tylko z uprawnieniami?Przeciez jest wielu geologow, pasjonatow , itp. A tam jakos nikt o tym nie mysli. Nawet nie mozna wejsc samemu do kopalni bez przewodnika bedac turysta indywidualym. Monopol? Tez..ale takze wzgledy bezpieczenistwa no i fachowe przekazanie informacji.   odpowiedz »

                            • Bzura! Miasto Kraków tak samo obowiązuje przestrzeganie Kons 

                              [2006-07-16 12:59 87.99.33.*]

                              Przepraszam bardzo, ale muszę poczynić małe sprostowanie. Otóż Kraków wcale nie jest żadnym specyficznym miastem, gdzie władze miejskie mogą łamać Konstytucję RP i wprowadzać zasady sprzeczne z ustawą o usługach turystycznych. Kraków nie jest obiektem zamkniętym czy jakimś wydzielonym "gettem". W Polsce obowiązuje zasada wolności słowa i wolność poruszania się po kraju. Całkowicie niestosowne jest porównanie Krakowa do muzeum w Wieliczce czy innych obiektów zamkniętych, po których zresztą wycieczki zazwyczaj oprowadzają wyznaczeni pracownicy wcale nie posiadający państwowych uprawnień przewodnickich. Kraków nie jest obiektem zamkniętym, więc wszelkie próby karania osób prowadzących turystów na obszarach otwartych i po drogach publicznych w tym mieście stanowią zamach na zagwarantowaną konstytucyjnie wolność poruszania się po kraju i prawo do swobodnego pozyskiwania i przekazywania informacji.   odpowiedz »

                              • Bzura! Miasto Kraków tak samo obowiązuje przestrzeganie Kons 

                                [2006-07-16 16:09 195.238.247.*]

                                Wobec powyzszego niech pan wezmie sobie klase i ja oprowadza po czym pan tylko chce.Tu nie chodzi ani o zadna cenzure, ani o wolnosc slowa tylko o pewne zasady prawne, ktore zostaly ustanowione aby chronic turystyczny rynek pracy. Takie same zasady obowiazuja na calym swieie. Jak pan chce oprowadzac turystow, czy klase po Rzymie, Pradze czy Wiedniu, to tez pan musi wynajac tam przewodnika, bo takie sa zasady obowiazujace w turystyce. W Tatrach tez pan bedzie oprowadzal grupe bez przewodnika tatrzanskiego, bo jest to wbrew konstytucji?Prosze uprzejmie i zycze powodzenia:)Ja tez musze miec uprawnienia, aby jechac z grupa do Oswiecimia czy Wieliczki, nawet na to, aby jechac liniowym autokarem. Robilam to kiedys bez licencji i tak robil kazdy, ale odkad weszla ustawa o turystyce, to zadne biuro turystycze by mnie nie zatrudnilo pomimo, iz znam doskonale angielski i mam doswiadczenie. I co mam sie powolac na konstytucje, ze mi odbieraja prawo do wykonywania zawodu, bo nie mam uprawnien?Zasada jest prosta- bez uprawnien nie mozna oprowadzac ani po miescie, ani po gorach, ani po kraju, ani nigdzie. Krakow nie jest wydzielonym miastem ani gettem, ale jest miastem najbardziej znanym za granica i nie moze tu panowac samowolka, poniewaz przyjezdza za duzo turystow zagranicznych, ktorzy oczekuja pewnego standardu uslug. Zgodnie z wymogami w kazdym miescie ma sie obowiazek wynajac przewodnika miejskiego po tym terenie. Jakby to wygladalo, gdyby przewodnik z Warszawy postanowil sobie nagle oprowadzac po Krakowie, bo wie wszystko na temat tego miasta i ma taka ochote. I to nie jest monopol, tylko po cos ta ustawa o turystyce zostala ustanowiona chyba, nie? Trzeba miec zezwolenie na to, aby sprzedawac na ulicy precle, kwiatki, itp. wiec chyba jest to normalne, ze trzeba miec zezwolenie, aby oprowadzac po miescie. To sa prawa rynku, ktore nie lamia prawa konstutucji, bo inaczej sama ustawa o turystyce, ktora zostala wcielona w zycie bylaby jej naruszeniem.Przeciez nikt pana nie zastrzeli za oprowadzanie klasy, ale jesli straz miejska pana zatrzyma i poprosi o uprawnienia, to niech pan sie powoluje na konstytucje:)Ciekawe ile pan zdziala:) W szkole jak pan uczy, to tez musi pan miec uprawnienia nauczycielskie, prawda? I prosze mi nie mowic, ze to jest cos innego, bo to jest analogia. Do wykonywania okreslonego zawodu,czy uslug i innych swiadczen trzeba miec pozwolenie w formie ustalonej prawnie. A tak na marginesie, to czemu pan nie wniesie protestu do tych, ktorzy ja zatwierdzili, przeciez to oni moga pana poinformowac najlepiej co panu wolno i za co groza sankcje:)My jestesmy tylko skromnymi szaraczkami- pilotami i przewodnikami, ktorzy nic nie moga:) A tak nawiasem mowiac, to nikt panu nie uwierzy, ze robi pan to nieodplatnie dla klasy, chocby sie pan przysiegal a klasa potwierdzila.Jedyne co, to moze pan sobie robic to na raty..po 10 osob i wtedy nikt sie do pana nie przyczepi:)Powodzenia.   odpowiedz »

                                • Nie ma absolutnego obowiązku eskortowania turystów w miastac 

                                  [2006-07-16 17:38 87.99.33.*]

                                  W żadnym razie nie jest prawdą, że zgodnie z wymogami w każdym mieście ma się obowiazek wynająć przewodnika miejskiego po tym terenie. Proponuję poradzić się prawnika, zanim napisze się podobną bzdurę.

                                  Popełniasz duży błąd naiwnie sądząc, że ochrona rynku pracy jest nieograniczona i może naruszajać elementarne istoty praw i wolności obywatelskich. Otóż istnieje określona prawem granica ingerencji władz w swobody obywatelskie, której żadnej władzy naruszać nie wolno.

                                  Przyjmij więc sobie do wiadomości, że w rzeczywistości obowiązek oprowadzania wycieczek przez wyznaczone osoby, w dodatku niekoniecznie będące przewodnikami z uprawnieniami państwowymi, jest ograniczony wyłącznie do obiektów zamkniętych w rodzaju muzeum czy galeria sztuki, ale nie dotyczy już obszarów otwartych i dróg publicznych. Dlatego też w obowiązującej w Polsce ustawie o usługach turystycznych znalazło się zastrzeżenie, że na niektórych obszarach przewodnika wynajmuje się w przypadku "JEŻELI UMOWA NIE STANOWI INACZEJ". Może więc być zawarta szczególna umowa stanowiąca, że organizator zwiadzania NIE ZAPEWNIA OBSŁUGI PRZEWODNIKA czyli osoby zajmującej się zawodowo oprowadzaniem wycieczek, a prowadzi ją np. historyk sztuki, autor publikacji po danym terenie itp. kompetentna osoba, która wcale nie musi mieć państwowych uprawnień przewodnickich i licencji. I wcale nie trzeba tego robić "na raty" po 10 osób.   odpowiedz »

                                  • Nie ma absolutnego obowiązku eskortowania turystów w miastac 

                                    [2006-07-17 19:40 195.238.247.*]

                                    Skoro wie pan lepiej, to po co ta cala afera tutaj? Niech pan bierze gupe i oprowadza po miescie a potem skarzy tych, co wlepia kare:) Przez 5 lat na studiach turystycznych mnie uczono, ze zasady sa zasadami, zezwolenia potrzebne, aby miec biuro podrozy, aby oprowadzac po miescie..itp, a egzamin z prawa zdawalam u tego, co te ustawe napisal. Jestem pilotem i na otwartej przestrzeni w autokarze czy tez innym malym miasteczku, kosciolku lub innym ryneczku oprowadzac moge, ale bez uprawnien pilockich juz bym tego robic nie mogla. Pan oczywiscie z racji swojego wyksztalcenia, moze oprowadzac wszedzie i wszystkich bez dodatkowych uprawnien, poniewaz pan stoi ponad prawem:)Zycze powodzenia. I jeszcze jedno. Nie przypominam sobie,abym przeszla z panem na Ty:)Czepiam sie? Tak, bo nie dosc, ze jest pan zadufany w sobie,niegrzeczny, to jeszcze nie zna podstawowych zasad savoir-vivre. Po co sie tak indyczyc i wyklocac z ludzmi, to ja nie wiem. Boze uchowaj mnie przed takimi ,,przewodnikami,,   odpowiedz »

                                    • Nie ma absolutnego obowiązku eskortowania turystów w miastac 

                                      [2006-07-17 21:35 87.99.33.*]

                                      Po powyższej wypowiedzi widać jak to niektórzy kończą 5-letnie studia turystyczne, a nie mają zielonego pojęcia na temat przepisów około turystycznych.

                                      Powtarzam: Nie ma w Polsce absolutnego obowiązku eskortowania turystów w miastach przez przewodników. Nie też jest prawdą, że obowiązek wynajmowania przewodnika dotyczy absolutnie każdej sytuacji i wszystkich organizatorów turystyki. Wcześniej wskazałem, że organizatorzy prowadzący działalność gospodarczą mają obowiązek zapewniić obsługę przewodnika lub pilota wycieczek tylko w przypadku, JEŻELI UMOWA NIE STANOWI INACZEJ! Teraz uzupełnię, że ta kwestia w ogóle nie dotyczy tych wszystkich organizatorów, którzy NIE PODLEGAJĄ OBOWIĄZKOWI UZYSKANIA ZEZWOLENIA, bo NIE PROWADZĄ DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ polegającej na organizowaniu imprez turystycznych.

                                      Konkretnie mówi o tym ustawa o usługach turystycznych, art. 30:

                                      "1. Organizatorzy turystyki podlegający obowiązkowi uzyskania zezwolenia, określonego w art. 4 ust. 1, organizujący wycieczki w kraju i za granicą, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, JEŻELI UMOWA NIE STANOWI INACZEJ, zapewnić uczestnikom opiekę osób posiadających uprawnienia:

                                      1) przewodnika turystycznego - dla wycieczek w kraju,

                                      2) pilota wycieczek - dla wycieczek w kraju, z wyjątkiem wymagających udziału przewodnika turystycznego zgodnie z art. 34 ust. 2 pkt 4 ustawy, oraz dla wycieczek za granicą."

                                      W związku z powyższym nauczyciel może sobie spokojnie sam poprowadzić po Krakowie grupę uczniów, i nie musi korzystać z przewodnika. Dlaczego? Ano dlatego, że nie jest on organizatorem prowadzącym działalność gospodarczą. Podobnie wycieczka zorganizowana społecznie w ramach jakiegoś klubu turystycznego, np. PTTK-oskiego, może być oprowadzona przez osobę posiadającą wewnętrzne uprawnienia tej organizacji - instruktora krajoznawstwa czy przodownika turystyki kwalifikowanej. I nikomu nic do tego.

                                      Na koniec radzę poznać dobrze przepisy i nie kompromitować się czczymi przechwałkami o skończonych studiach turystycznych.   odpowiedz »

                                      • Nie ma absolutnego obowiązku eskortowania turystów w miastac 

                                        [2006-07-17 22:32 195.238.247.*]

                                        Skoro pan tak doskonale zna przepisy , to po co sie pan pyta czy pan moze oprowadzac grupe uczniow po Krakowie? Bo tego to ja juz zupelnie nie rozumiem? Moze po to, aby nam tu wszystkim udowodnic, ze jestesmy dyletantami i nie mamy pojecia o tym, co robimy? Skoro pan ma i wie, to jaki jest sens tego zapytania, czy historyk sztuki moze oprowadzac po miescie? Przeciez moze pan wziac te swoja klase i bez tej calej afery tutaj ja oprowadzic,nie?Cytuje pan tu ustawy, paragrafy, popisuje doskonala znajomoscia tematu i nie wie za co groza sankcje, a za co nie? Pan wie lepiej od nas wszystkich i pan sie pyta o takie proste rzeczy?I to ja sie tu osmieszam?:)Koncze te jalowa dyskusje, bo mi szkoda czasu.   odpowiedz »

                                        • Nie ma absolutnego obowiązku eskortowania turystów w miastac 

                                          [2006-07-20 11:50 83.15.171.*]

                                          Pozwólcie, że się wtrące - nie ma sensu zaśmiecać tego forum Waszą jałową od kilku postów polemiką. Myślę, że dla każdego organizatora turystyki przyjemnością jest korzystanie z przewodnika który jest wizytówką danego rejonu turystycznego czy też miasta. I kwestia zapłaty za znakomite oprowadzanie jest bezsporna. Problemem sa natomiast: 1) przewodnicy lub piloci niekompetentni (niezależnie od tego czy mają papiery czy też nie) 2) wygórowane stawki przewodnickie np w Trójmieście, Krakowie czy też Warszawie lub Kazimierzu, 3) horrendalne stawki za kursy przewodnickie i brak ich rozgraniczenia na podstawowe i zaawansowane - skutkuje to faktem przepakowania ich programów i potem wykorzystuje sie 10% wiedzy nabytej; 4) faktyczne zmuszanie do brania przewodników górskich w parkach narodowych (vide Tatrzański lub Karkonoski) na bajecznie prostych trasach spacerowych; 5) ograniczenie praw organizacji krajoznawczych (w dobrze pojętym znaczeniu "non profit" typu PTTK lub PTKraj nie mylić z księżmi lub nauczycielami organizującymi dziką turystykę) do działalności społecznej. I tyle po prostu. I proszę skończcie już tą Waszą jałową przepychankę bo mi to się tak bardzo "zacietrzewienio-polsko" kojarzy a nic nie wnosi na forum.   odpowiedz »

                                          • Jak to jest naprawdę? 

                                            [2006-07-22 15:12 83.29.130.*]

                                            Czytam tą dyskusję od dłuższego czasu i... dalej nic nie wiem. Cały czas powtarzane są w kółko jednakowe argumenty, ale czy naprawdę nie ma nikogo, kto mógłby jednoznacznie potwierdzić, jak to jest naprawdę? Bo z jednej strony rozumiem celowość zatrudniania profesjonalnych przewodników (pomijając wszystkie patologie i nonsensy, które oczywiście istnieją i trzeba z nimi walczyć), rozumiem punkt widzenia przedstawiany w tej dyskusji przez stronę przewodnicką, ale z drugiej strony ten chyba już z dziesięć razy powtarzany cytat "O ILE UMOWA NIE STANOWI INACZEJ" jest przecież j e d n o z n a c z n y. Bardzo chciałbym, by któryś z przewodników wyjaśnił mi - zamiast po raz kolejny pisać słowa typu "więc spróbuj sobie oprowadzić wycieczkę, to zobaczysz" - o co w takim razie chodzi w tym punkcie, jeśli nie o to, że jeśli jest taka wola organizatora wycieczki i klientów, to przewodnik nie jest wymagany? Z punktu widzenia czysto formalnego, zgodności z prawem - zostawiając na razie na boku to, czy jest to dobre dla grupy czy nie. Chodzi mi tylko o to - MOŻNA czy NIE MOŻNA?   odpowiedz »

                            • Zgodnie z dyrektywą unijną kar nie będzie 

                              [2007-10-23 10:19 87.99.0.*]

                              "Jesli pan ma ochote poprowadzic swoja klase, to prosze uprzejmie, ale prosze sie nie zdziwic jesli zatrzyma pana straz miejska badz tez inny organ kontroli i poprosi o uprawnienia, a w razie ich braku wlepi kare. Jesli sie pan powola na ustawe i wygra, to prosze dac znac - bedzie to precendens "
                              Wlepią karę, a potem będą musieli ją anulować, jak mając się z pyszna anulowali karę grupie turystycznej z Włoch, którzy na krakowskim rynku czytali wydany w ich kraju i w ich języku przewodnik po Krakowie. Zgodnie z dyrektywą unijną żadne władze w państwach będących członkami UE nie mogą wymagać od grup posiadania przewodnika z miejscowymi uprawnieniami pańswowymi w takich miejscach jak centra miast, a do takich nalezy krakowski rynek. Obowiązek został ograniczony do obiektów zamkniętych jak muzeum czy klasztor itp.   odpowiedz »

                        • To jest prosty temat ale przewodnik tego nie zrozumie 

                          [2011-04-04 20:43 83.238.157.*]

                          Tak jak napisano wcześniej - tylko koncesjonowani organizatorzy turystyki czyli biura turystyczne, muszą zapewnic turystom przewodnika (ale nie muszą jeśli umówia sie tak na piśmie). Wszystkie inne samodzielne grupy np. szkolne, zakładowe, koleżeńskie nie muszą miec przewodnika. By się tego dowiedzieć wystarczy 3 minuty. Ustawa ma 15 stron, a paragrafy dotyczące teggo zagadnienia tylko 2. Tylko pewnie przewodnicy wolą nie czytać, tylko wykładać bezsensowne kazania w obronie swojej kasy. A nauczycieli nagabywanych przez strażników miejskich namawiam, żeby wysłali ich na drzewo pokazując ustawę. Nie dajcie sie oszukać straznikom i przewodnikom! Nie ma takiego prawa, ktore nie zpozwala wycieczce szkolnej iść przez miasto bez przewodnika. A Wy przewodnicy - poczytajcie i spróbujcie zrozumieć, jak nie to poproście kogoś mądrzejszego o wytłumaczenie.   odpowiedz »

                      • Kiepski z Pani przewodnik, bo nie zna ustawy o usługach tury 

                        [2006-07-20 14:57 83.31.234.*]

                        Człowieku daj spokój. Jak nie masz uprawnień to nie prowadzisz i finał! Ja jestem świetnym lekarzem amatorem (tak myslę) więc czy uważasz że mogę otworzyć prktykę?   odpowiedz »

                        • Przewodnicy są w większości tylko hobbystami... 

                          [2006-07-24 12:38 87.99.33.*]

                          Czy Tobie czasami woda sodowa nie uderzyła do głowy, że cierpisz na jakąś chorobliwą manię wielkości przyrównując przewodnictwo turystyczne do jakiegoś szczególnego super - zawodu?

                          Przyjmij sobie do wiadomości, że całym cywilizowanym świecie konieczność posiadania formalnych uprawnień jest rozłożona w jakimś rozsądnym punkcie. I tak np. do prowadzenia samochodu jest potrzebne prawo jazdy, ale do kierowania rowerem już nie. Do usunięcia np. wyrostka robaczkowego potrzebny jest dyplom lekarza i praktyka zawodowa, ale do udzielenia pierwszej pomocy w razie zasłabnięcia już nie ma takich wymogów. Tak samo nie wymaga się żadnych zawodowych uprawnień państwowych od osób, które piszą artykuły do prasy, biorą udział w konkursach fotografii, malują obrazy i sprzedają je na jakimś targu lub popisują się swoimi zdolnościami aktorskimi podczas teatrów ulicznych.

                          W tym kontekście czynności przewodnika są umiejscowione zdecydowanie po tej drugiej stronie i nikt nie powinien wymagać jakichś koncesji czy licencji od hobbystów zajmujących się okazyjnie prowadzeniem dla ludzi wypoczynku w formie pieszych wędrówek po kraju.

                          Jeżeli przedstawiciele lobby przewodnickiego twierdzą, że przodownicy turystyki kwalifikowanej PTTK, instruktorzy krajoznawstwa czy instruktorzy harcerscy są tylko hobbystami, to przewodnicy też i tak samo brak u nich profesjonalizmu. Wielu na przykład przewodników górskich nie umie nawet jeździć na nartach, a prowadzą czasami dwie - trzy wycieczki w roku, przeważnie tzw. "autokarówki". To często dużo mniej od dniówek spędzonych w górach na społecznym prowadzeniu grup wędrownych w ramach różnych stowarzyszeń turystycznych i klubów górskich przez osoby posiadające wewnętrzne uprawnienia tych organizacji. Po prostu przewodnicy są w ogromnej większości tylko hobbystami...   odpowiedz »

                      • Silne i słabe strony Ustawy o Usługach Turystycznych 

                        [2007-10-23 02:09 91.94.136.*]

                        Witam. Bardzo proszę o pomoc w uzyskaniu odp.na pytanie jakie są silne i słabe strony Ustawy o Uslugach Turystycznych?
                        Z góry dziekuję :)   odpowiedz »

                        • Silne i słabe strony Ustawy o Usługach Turystycznych 

                          [2011-05-29 00:25 62.121.75.*]

                          Silne i słabe strony ustawy o turystyce. Michał   odpowiedz »

              • Przewodnik nie jest jedynym uprawnionym do przekazywania inf 

                [2007-03-12 20:12 213.238.88.*]

                Człowieku, jeśli jesteś taki doby, to po prostu zdaj ten cholerny egzamin przewodnicki i bądź w zgodzie z prawem, a nie pisz głupot   odpowiedz »

      • święte oburzenie.... ???? 

        [2006-06-30 16:13 81.210.12.*]

        Tak a propos pytania dlaczego ktoś kto zna miasto, zna historię itp. itd. nie może oprowadzać po np. Warszawie, Krakowie czy innym tego typu mieście - odpowiedź jest prosta - z tego samego powodu jak ten, że ktoś kto zna język polski, historię, biologię itp. nie może iść sobie do szkoły i przekazywać swoją wiedzę innym - nie mając do tego uprawnień. Tak samo fakt, że się umie prowadzić samochód nie uprawnia do tego żeby nim jeździć - trzeba zdać egzamin i otrzymać prawo jazdy. Proste prawda? Dlatego samego po mieście, zarobkowo powinni oprowadzać przewodnicy z uprawnieniami. W ramach wolności wypowiedzi to sobie może każdy ciocię i szwagra oprowadzić po mieście - ale jeśli jest to zawód, za który klient płaci, nie może być tak, że każdy komu się zachce będzie oprowadzał wycieczki. Oczywiście, że przewodnicy są różni (rynek to weryfikuje) - ale jednak posiadanie uprawnień jest dokumentem świadczącym o tym, że taka osoba skończyła kurs i posiada odpowiednie wiadomości i na pewno odróżni Pałac Kultury od Mennicy Państwowej.
        Nie twierdzę, że osoby które nie mają uprawnień, nie mają wiedzy, często mają o wiele szerszą w jakimś tam zakresie bo np. hobby, bo pasja - w takim razie nie widzę przeszkód żeby zdać egzaminy i oprowadzać do woli. Tola   odpowiedz »

        • Wolność wypowiedzi nie dotyczy ciotki czy szwagra!!! 

          [2006-06-30 17:04 87.99.33.*]

          Piszesz "W ramach wolności wypowiedzi to sobie może każdy ciocię i szwagra oprowadzić po mieście".

          Nie absulutnie masz racji. Wolność wypowiedzi nie dotyczy tylko ciotki i szwagra, a jest podstawową wolnością konstytucyjnie zagwarantowaną dla wszystkich obywateli. Ponadto w sposób rażacy pomyliłeś turystykę i wypoczynek z wykładem w skole czy na uczelni, po którym uczniowie otrzymują ocenę i zdają egzaminy. Czyżbyś sądził, że po wycieczce turysta zdaje egzamin i otrzymuje jakieś świadectwo czy dyplom?

          Porównanie przekazu informacyjnego do kierowania samochodem, świadczy o tym, że uległeś jakiejś obłędnej indoktrynacji i kierujesz się w swym życiu całkowicie zdeformowanym postrzeganiem świata, ludzi i siebie.

          W Polsce każdy ma prawo do wolności wypowiedzi i wolności wyboru źródła informacji, w tym informacji krajoznaczych. Jeśli klienci zdecydują, że tym żródłem informacji o mieście nie musi być osoba posiadająca państwowego pozwolenia od państwego cenzora na głoszenie jedynej słusznej prawdy o danym mieście, to ich sprawa i nic do tego żadnej straży miejskiej i innym przedstwicielom lokalnej władzy, która nie może naruszać elementarnych praw konstytucyjnych w RP.   odpowiedz »

          • Wolność wypowiedzi nie dotyczy ciotki czy szwagra!!! 

            [2006-07-01 16:25 84.10.243.*]

            Po pierwsze Tola to zdecydowanie imię żeńskie :) Po drugie daruj sobie te wycieczki dotyczące "indoktrynacji". Nie wiem również, do czego się odnosisz, wnioskując że moje postrzeganie świata jest zdeformowane? Domyślam się że do Twojego - jedynie słusznego. Gratuluję zadufania.
            A wracając do tematu - Twoim prawem konstytucyjnym jest wolna wypowiedź ale DOPÓKI nie stanowi to sposobu twojego zarobkowania w dodatku nie upoważnia Cię do tego żebyś w związku z tą WOLNĄ wolą wciskał turystom idiotyzmy - myląc np. fakty, miejsca (nie mówię że tak robisz, to jest tylko przykład).
            Turysta ma prawo oczekiwać, że osoba go oprowadzająca będzie mieć do tego uprawnienia i że jego obsługa za którą płaci pieniądze będzie wykonana profesionalnie.
            Jeśli ktoś jest profesionalny i podchodzi poważnie do zawodu to nie będzie się miotał i szukał dziury w całym, tylko zrobi kurs - który jest sam w sobie fantastyczną przygodą (bynajmniej ten który miałam przyjemność skończyć taki właśnie był) potem zda egzaminy i zabierze się do pracy. Jestem zdecydowanie za tym żeby mniej gadać i robić bezsensownego szumu a więcej wymagać od siebie.
            Zdaje mi się, moze niesłusznie, że w Twoim mniemaniu wszystko już wiesz, w dodatku lepiej i historia miasta w Twoim wykonaniu jest Najlepszą jego Historią. Może tak więcej pokory?
            Jestem przeciwna sztampie i bezmyślnemu powielaniu jedynie słusznych racji - ale nie jestem również za samozwańczymi myślicielami, którym się wydaje, że mają wybitnie szeroką wiedzę a którzy chcą się swoimi fantastycznymi odkrywczymi teoriami dzielić z turystami, którzy w dodatku za to płacą. I myślę, że właśnie przed takimi osobami, chroni przynajmniej w jakimś stopniu, fakt że trzeba mieć uprawnienia. Ktoś kto zna miasto, historię, architekturę nie będzie miał większych oporów żeby iść i zdać egzamin. Jak zwykle miotają się najbardziej Ci - których przeraża że mogli by jednak tych uprawnień nie zdobyć - można to naturalnie zrzucić na komunę, układy, indokrynację (zbędne skreślić - inne opcje dopisać)... Pozdrawiam. Tola (nadal w formie żeńskiej).   odpowiedz »

            • Wolność pozyskiwania informacji jest prawem podstawowym!!! 

              [2006-07-01 16:59 87.99.33.*]

              Piszesz: "Turysta ma prawo oczekiwać, że osoba go oprowadzająca będzie mieć do tego uprawnienia i że jego obsługa za którą płaci pieniądze będzie wykonana profesionalnie." Zrozumże wreszcie, że to turyści ma prawo wyboru kto ich oprowadzi po mieście. Jeśli będą przekonani, że na przykład autor ciekawych publikacji krajoznaczych, mimo iż nie posiada formalnie państwowych papierów z pozwoleniem od zakamuflowanego cenzora, będzie im bardziej odpowiadał jako przewodnik, to żadnym urzędasom nic do tego.

              W Polsce jest zagwarantowana konstutucyjnie wolność pozyskiwania informacji. Informacja krajoznawcze dla turystów nie są żadnym szczególnym wyjątkiem, na których przekazywanie by państwo mogło nakładać jakąkolwiek cenzurę.   odpowiedz »

              • Wolność pozyskiwania informacji jest prawem podstawowym!!! 

                [2006-07-20 21:30 213.76.102.*]

                Konstytucja RP zawiera dwa artykuły, które dotyczą omawianych tu kwestii.

                Art 54 ust. 1
                "Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji."

                Art 65 ust. 1
                "Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Wyjątki określa ustawa."

                Wynika z tego, że Ustawa o usługach turystycznych nie jest sprzeczna z Konstytucją. Ustawodawca może ograniczyć wolność wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Czy w przypadku usług przewodnickich jest to rzeczywiście (zawsze) uzasadnione, to już zupełnie inna kwestia.

                Jednocześnie należy zauważyc, że hobbystyczne/ okazjonalne/ niezarobkowe oprowadzanie turystów, uczniów, znajomych nie wydaje się być działalnoscią zawodową ani wykonywaniem pracy. Dlatego też taka forma dzielenia się wiedzą na temat atrakcji turystycznych nie wymaga uprawnień przewodnickich. I tutaj właśnie stosuje się art 54 Konstytucji.

                pozdrawiam,
                Paweł   odpowiedz »

                • Czy w Polsce będzie "partyzantka turystyczna"? 

                  [2006-07-20 23:48 87.99.33.*]

                  "Ustawodawca może ograniczyć wolność wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Czy w przypadku usług przewodnickich jest to rzeczywiście (zawsze) uzasadnione, to już zupełnie inna kwestia." - Hmmm. Bardzo dobre pytanie.

                  Jeżeli lobbyści występujący w interesie przewodników turystycznych twierdzą, że instruktorzy krajoznawstwa, przodownicy turystyki kwalifikowanej PTTK, instruktorzy harcerscy i inni są tylko hobbystami, to przewodnicy też, i tak samo brak u nich profesjonalizmu. Wielu przewodników górskich na przykład nie umie nawet jeździć na nartach, a prowadzą czasami dwie - trzy wycieczki w roku, przeważnie tzw. "autokarówki". To często dużo mniej od dniówek spędzonych na społecznym prowadzeniu grup wędrownych w ramach różnych stowarzyszeń turystycznych i specjalistycznych klubów turystyki kwalifikowanej przez osoby posiadające wewnętrzne uprawnienia tych organizacji.

                  O ile Ustawa o usługach turystycznych nie wydaje się być sprzeczna z Konstytucją RP, to jednak Rozporządzenie MGiP w sprawie przewodników i pilotów wycieczek zawiera już zapisy ewidentnie sprzeczne zarówno z samą Ustawą, do której zostało wydane, jak i oczywiście z Konstytucją. Ponadto zawiera szereg błędów merytorycznych i wzajemnych sprzeczności. Ale to już odrębny temat.

                  W Polsce jest około 200 (sic!) zawodów wymagających różnego rodzaju zezwoleń i licencji na prowadzenie działalności. To smutne bo to jest właśnie źródło korupcji i nepotyzmu, a nie wysokie podatki.

                  Mam nadzieję, że PIS będzie kontynułowało zapowiadaną politykę deregulacji zawodów jak to zrobiło w przypadku prawników i nie pozwoli na usankcjonowanie się następnego. Policję i i straż miejską należy uczulić na faktyczne zagrożenia, skierować do chrony turystów przed napadami, złodziejami kieszonkowymi i samochodowymi itp., a nie angażować w nękanie grup turystów kontrolami kto i po co ich prowadzi, o czym informuje...

                  Jeśli nie zniesie się wątpliwego obowiązku chodzenia po niemal całym już kraju grup turystycznych w eskorcie gościa z papierami licencjonowanego przewodnika turystycznego, wielu organizacjom społecznym, zajmującym się programowo turystyką, pozostanie tylko:
                  1) Wyjazdy turystyczne za granicę, gdzie podobnych rygorów nie ma (zjawisko to stało się już dość powszechne).
                  2) Uprawianie "partyzantki turystycznej" w kraju.   odpowiedz »

                  • Czy w Polsce będzie "partyzantka turystyczna"? 

                    [2007-04-09 16:41 195.234.40.*]

                    Do wszystkich optujących za wolną amerykanką ,chcielibyście tej"demokracji" w swoich zawodach?
                    Nie powołujcie się na demokracje zachodnie,pojedżcie tam to zobaczycie
                    jak tam bronią własnych rynków pracy w turystyce   odpowiedz »

                  • Czy w Polsce będzie "partyzantka turystyczna"? 

                    [2007-07-25 16:46 89.187.228.*]

                    Jak to nie ma? Za oprowadzanie po Rzymie, Wenecji czy Pradze dopiero sa kary. W takiej Wenecji nawet do 500 euro. Znajoma pilotka zostala zatrzymana w Rzymie na 48h wlasnie za nielegalne oprowadzanie bez papierow. Proponuje najpierw sie doinformowac, a nie pisac farmazony, ze za granica nie ma rygorow.   odpowiedz »

            • Wolność wypowiedzi nie dotyczy ciotki czy szwagra!!! 

              [2010-07-26 11:42 87.99.0.*]

              Tola napisała: "Twoim prawem konstytucyjnym jest wolna wypowiedź ale DOPÓKI nie stanowi to sposobu twojego zarobkowania w dodatku nie upoważnia Cię do tego żebyś w związku z tą WOLNĄ wolą wciskał turystom idiotyzmy"

              Hmm. A dziennikarstwo czy działalność kabaretowa to nie sposób zarobkowania? Skoro reglamentujemy ktorzy - jako jedyni wybrani mogą opowiadać żartobliwe historyjki o danym mieście, to wprowadźmy licencje np. dla dziennikarzy! Wprowadźmy licencje także dla artystów kabaretowych! Przecież nie każdy dziennikarz pisze interesujące artykuły i nie każdy artysta kabaretowy naprawdę nas rozśmiesza. Jeśli kupimy gazetę z bzdurami napisanymi w artykułach i zapłacimy za bilety na występ nieśmiesznego kabareciarza, to stracimy pieniądze. Państwo powinno nas przed tym chronić! Należałoby powołać specjalną komisję oceniającą i licencjonującą, najlepiej jedną na cały kraj, która przyznawałaby licencje. Najlepiej, żeby była limitowana tych licencji. A gdyby ktoś kiedyś chciał te zasady zliberalizować, to ci już mający licencje podnieśliby raban, że przecież spowoduje to degradację zawodu, że ucierpią konsumenci!   odpowiedz »

    • trondheim jest piekne 

      [2007-02-15 16:03 85.167.159.*]

      moim zadaniem to trondheim jest najpiekniejsze miasto na swiecie bo tu mieszkam i zwiedzilam juz wszystki zakadki i najlepsza szkola to ila skole sa tam super na uczyciele i wogule moja nalepsza nauczycielka to kjersti ja lubie najpardziej ona mnie uczy muzyki . kiedys rozmawialam przez telefon z takim panem i on powiedzial ze trondheim jest nie laden a ja mu muwie ze niema ladniejszego miasto od trondheim. Patrycja Solawa   odpowiedz »

      • trondheim jest piekne 

        [2014-07-02 10:11 93.105.236.*]

        Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu gabej.eu. Gdzie znajdą Państwo szeroki asortyment maszynek do cięcia ziół i liści, nabijarek, gilz oraz liści tytoniu. Wybierając nasz produkt dowodzisz, że nie akceptujesz kompromisów i chcesz mieć to co najlepsze. Nasze maszynki są rezultatem lat pracy, poszukiwań i doświadczeń nabytych w bezpośrednim kontakcie z konsumentami z całej Europy. Liście tytoniu są w szczególny sposób wyselekcjonowane. Dzięki czemu masz pewność, że otrzymujesz produkt najlepszej jakości, co pozwala Ci zaoszczędzić lub w łatwy sposób zarobić. Dla stałych klientów przewidziane duże rabaty ! Masz pytania? Napisz; gabejeu@yahoo.com lub zadzwoń +48 883 900 903/ +44 790 282 1762   odpowiedz »

    • 500 zł kary sprzeczne orzeczeniem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości!!! 

      [2007-09-24 16:47 87.99.0.*]

      "Po dziesięciu największych miastach w Polsce, turystów może oprowadzać tylko przewodnik z odpowiednimi uprawnieniami. Brak wymaganej licencji grozi mandatem."

      Pytam na jakiej podstawie, bo w orzeczeniu w sprawie przewodników wycieczek z 1991 r. (C-180/89) Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że art. 49 traktatu WE dotyczący swobody świadczenia usług nie zezwala państwom członkowskim na żądanie od przewodników towarzyszących grupom turystów uzyskania szczególnych kwalifikacji państwowych?   odpowiedz »

    • 500 zł kary dla przewodników oprowadzających bez uprawnień! 

      [2007-09-25 16:55 91.17.168.*]

      Jestem licencjonowaną przewodniczką miejską po Wrocławiu. Śmieszy mnie to, że straż miejska może nakładać mandaty na pseudo-przewodników bez uprawnień, skoro sami strażnicy miejscy we Wrocławiu oprowadzają wycieczki nie posiadając stosownych uprawnień.
      Monika   odpowiedz »

 
     

Forum gorące tematy

Forum gorące tematy
Ta strona przetwarza dane osobowe oraz używa COOKIES. Szczegóły przetwarzania danych osobowych są opisane w polityce prywatności. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Wszelkie szczegóły w regulaminie, polityce prywatności oraz polityce cookies.
  Akceptuję