|
|
|
Wątek:
|
Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z Częstochowy?
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 93.176.220.*
|
|
Data wysłania:
|
2009-07-13 22:46
|
|
Temat:
|
Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z Częstochowy?
|
|
Treść:
|
Jako była podróżniczka mogę potwierdzić. Pan Michał był odopowiedzialny jedynie za transport. Ludzie.! To jedynie pilot. ;) Trzeba było wysłać dzieci an wycieczkę o statusie obozowym. Wtedy byłyby traktowane jak dzieci. Bez przesady. Nie słyszałam jeszcze o przypadku fundowania posiłku dodatkowego.
PS. W domu też się zdarza, że dziecko nie zje ciepłego posiłku.. I co.? Żyje i ma się dobrze. :)
Ppozdrawiam szalonych ludzi, którzy wymagają niemożliwego.
|
Odpowiedzi:
Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z... [2009-07-15 18:51 85.89.162.*]
Otóż bardzo panią zdziwię, te dzieci pojechały właśnie na imprezę o statusie obozu młodzieżowego. i niestety nie były potraktowane inaczej. O wykwaterowaniu o godzinie 12 w południe wiedzieliśmy, o pobycie do godziny 18 w aquaparku również i był to bardzo przyjemny pobyt, ale wiedzielismy również, że wyjazd do Polski będzie około godziny 19. Niestety ale po powrocie z aquaparku okazało się że autokar wyjedzie dopiero po godzinie 24. Suchy prowiant to 2 bułki ( w pełnym tego słowa znaczeniu suche, przekrojone do połowy i w przekrojona połowę włożony żółty ser), jabłko, pomidor i dwa rogaliki. Biorąc pod uwage, że ostatnim posiłkiem był "sławny lunch" wodnista zupa zakrywajaca dno talerza i zminimalizowana dawka trzech pulpetów nie dających się zjesć, to faktycznie na 38 godzin wystarczajaca ilosć jedzenia. Szalona to jest Pani i mogę tylko życzyć takiego wypoczynku i takich wspaniałych organizatorów i głodu przez tyle godzin. A to że nie uważa Pani za cos dziwnego że dzieci nie musza jesć to swiadczy tylko o Pani. Jeżdżąc z dziećmi od 30 lat nie spotkałam się z takim traktowaniem i taka beztroską ze strony biura. Zresztą jeżeli można to nazwac biurem, ale mamy nadzieję, że lada moment zniknie ono z legalnie funkcjonujących, bo nie bylismi pierwsza grupą, która z powodu opóźnienia autokaru musiała przekoczować dzień dłużej. Nikt nikomu nie musi fundować dodatkowych posiłków, wystarczy tylko że w tak daleką trasę zostanie wysłanych 3 kierowców. Ale lepiej zaoszczędzić na kierowcach, a niech głupi klient sam sobie radzi w tak beznadziejnej sytuacji. Ważne, że biuro dostało pieniądze a reszta to nie ich sprawa. W tej całej podłej sytuacji to jedynie wspomniany Milan był osobą, która musiała to wszystko znosić, bo pani rezydent Wera potrafi najlepiej zarobić na klientach nawet w przypadku pomocy medycznej. odpowiedz »
Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z... [2009-07-14 08:23 88.220.50.*]
Dziękuję za komentarz. Nie jestem szalonym człowiekiem, który wymaga rzeczy niemożiwych. Wymagam elementarnych zasad przyzwoitości od ludzi, którzy biorą odpowiedzialność za organizowanie wakacyjnego wypoczynku dzieci, za który rodzice muszą dość słono płacić. W cz. 2 relacji o tym biurze przedstawię inne argumenty za tym, że wysyłając z nimi dziecko, fundujemy im być może szkołę przetrwania. PS. A dzieci były na organizowanych przez biuro koloniach. Pozdrawiam serdecznie Witek K. odpowiedz »
|