|
|
|
Wątek:
|
Co sadzicie o biurze Oasis Tours?
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 83.24.238.*
|
|
Data wysłania:
|
2010-06-25 13:27
|
|
Temat:
|
Co sadzicie o biurze Oasis Tours?
|
|
Treść:
|
Byłam w tej ogromnej grupie osób z 25 maja,która nie dotarła do hotelu Aqva Blu.Rezydentka Aleksandra Wojtach ,świetnie wyszkolona w zbywaniu klientów.Warto udać,ze się nie zna języka angielskiego,wiele można się dowiedzieć z jej rozmów z egipskimi współpracownikami i z rozmów telefonicznych jakie wykonuje.Ma za nic nas turystów.Ja również jak większość osób ,których wypowiedzi tu czytam,dzień przed wylotem dowiadwałam się w Oasisie,czy wszystko jest w porządku.Również na lotnisku w Warszawie przy odbiorze voucherów,również na lotnisku w Sharm naszej pni rezydentki.Też wszystko było w porządku. Jak wszyscy znaleźliśmy się w autokarach i busach z zapakowanymi bagażami i zamkniętymi drzwiami,to nagle wtedy okazało sie ,że jedziemy do innego hotelu. Zadziwiające... Przestrzegam wszystkich przed korzystaniem z usług biura Oasis.Złodzieje i oszuści!!!Kwaterują w *****hotelach,lecz nie wyższych standardem.Hotele te sa na ,,zadupiu,,Sharmu.Ich ceny katalogowe są dużo niższe i nie mają w nich obłożenia,jeśli są w stanie w jednym terminie umieścić ok.500 osób.To jedna sieć Picalbatros. .Jesli wykupujecie oblegany hotel,to nie traficie do niego.Opinie zadowolonych,to najczęściej opinie pracowników,pisane po to żeby wyciszyć sprawę,lub osób ,które wykupiły tańsze i cieszące się miejszym obłożeniem hotele.Przed wyjazdem warto wiedzieć jakie mamy prawa i czego możemy żądać.O tym napiszę za chwilę.
|
Odpowiedzi:
Co sadzicie o biurze Oasis Tours? [2010-09-11 17:24 89.77.120.*]
Ciekawe co piszesz, ale ja nie potwierdzam tej opinii o Oasis a w szczególności o sieci Picalbatros. Zaznaczam, że nie jestem ani pracownikiem Oasis ani tym bardziej Picalbatros. Jestem b.zadowolonym wczasowiczem wysłanym przez to biuro do jednego z ośrodka a konkretnie do Jungle Aqua Park w Hurghadzie. Wróciłem po 2tyg. właśnie wczoraj i....... podzielam opinię mojego 11-letniego syna że były to" najlepsze wakacje życia", a wierzcie nie jedno widziałem i w nie jednym miejscu już na świecie bywałem i na co dzień też nie narzekam :). Mam natomiast pewną refleksję właśnie po tych wczasach: czy niektórzy przypadkiem się nie czepiają byle czego? A może właśnie chcą odbić sobie własne niepowodzenia itp. A może w myśl niejednokrotnie źle pojmowanej zasady płacę więc wymagam, wydaje im się że kupili sobie wszystko, a przede wszystkim niewolników- rezydentów i całą obsługę. Widziałem kilku bezpodstawnie czepiających się tzw. turystów (gawędziarzy) a wierzcie nie było się czego czepić!!! No chyba że tego,że gorąco, że trzeba było co jakiś czas dać dolca obsłudze :) , ale ten kto tego nie rozumie niech po prostu nie rusza nosa poza swoje mieszkanie!! Nie znam oczywiście opisywanej przez Ciebie sytuacji więc się do niej nie odnoszę, lecz chcę zabrać głos i podzielić się swoją refleksją. Zbyszek z Katowic odpowiedz »
|