|
|
|
Wątek:
|
Plaga żmij w Polsce
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 83.6.48.*
|
|
Data wysłania:
|
2011-06-20 12:20
|
|
Temat:
|
Plaga żmij w polskich lasach
|
|
Treść:
|
Witam Proszę się zastanowić , co Pani pisze. W poniedziałek 13.06.11r opalałam się na swojej działce pod Mińskiem Mazowieckim. Gdybym nie poszła po książkę do domku, było by ze mną źle. Po około pół minuty, na moim kocu wił się potężny gad , ponad 1,5 m. Wstrętny , gzygzakowaty Był szybki i agresywny. Byłam boso, było to tuz przy werandzie , wskoczyłam na krzesło. Był ze mną mąż i pies. Nie mogę od tej pory spać, mam to przed oczami, nie wiem jak ja tam ponownie pojadę, nie umiem się już cieszyć. Wszelkie " tete, a tete" o porządku na działce nie dla mnie, bo ja te porządki wdrożyłam już przed laty, właśnie ze względu na zagrożenie. Dzień wcześniej miałam na działce licznych gości. jak Pani taka odważna to proszę mi doradzić jakie urządzenia mam postawić na podwórku, aby mnie te znienawidzone gady nie nękały. To nie Bieszczady, tylko tereny rekreacyjne pod miastem. Pozdrawiam Alicja
|
Odpowiedzi:
Plaga żmij w polskich lasach [2011-10-05 11:35 178.56.130.*]
doączę się do Pani postu...mieszkam też pod Mińskiem Mazowieckim i wczoraj zlapalam żmiję (chyba mlodą) Nie wiem co mam z nią zrobić...nie chcę jej wypuszczać w lesie bo mieszkam w tym lesie....Pierwszy raz zobaczylam żmijsko na oczy i to na moim podwórku (na kostce)...pozdrawiam:) Aga odpowiedz »
Plaga żmij w polskich lasach [2011-10-05 13:00 83.24.181.*]
tego się najbardziej boję.Czytała Pani z poniedziałku o 2m pytonie tajwańskim chodzącym po ogrodzeniu na ogrodach pod Rembertowem. Mój opis jest bardzo zbliżony. wysłałam zdjęcia tu i tam i zero odzewu. Coraz bardziej jestem przekonana, ze to znudzeni warszawiacy wyrzucają te gady na skraj lasu , przy którym mam działkę. Przy tak sprzyjającym środowisku niebawem będą nowe skrzyżowane gatunki. Mogę Pani wysłać zdjęcie. Dziwie się tylko, ze ludzie nie widzą w tym niebezpieczeństwa i nie uczulają na nie własnych dzieci. To nie jest zabawa w ochronę , coś z tym trzeba robić. ja mieszkam przy drodze, gdzie jest cywilizacja, spaliny itp. to nie są już dziewicze tereny. ( skoro Pani mieszka pod Mińskiem to znane są Pani także okolice Wólki Wiciejowskiej. Zamontowałam pewne urządzenia stymulujące, ale za płotem na nieuczęszczanej działce liście wirują. Do lasu na moje ulubione grzybobranie nie chodzę. Pozdrawiam alicja odpowiedz »
Plaga żmij w polskich lasach [2011-10-05 12:18 89.76.22.*]
Przepraszam, ale jak się decyduje mieszkać w lesie, to chyba należy się liczyć z tym, że ma on już swoich mieszkańców... W lesie to my jesteśmy intruzami, a żmija (przypominam jest pod ochroną!) jest u siebie... Pozdrawiam, Wiesia odpowiedz »
Plaga żmij w polskich lasach [2011-10-05 13:07 83.24.181.*]
Pod ochrona to może być coś czego jest mało i grozi wyginięciem gatunku, ale jeśli z roku na rok przybywa i zbliża się tam gdzie nie jego środowisko, to mamy tu do czynienia z plagą, tak jak w tytule postu..te teksty są już przestarzałe, to nie Bieszczady , tylko podmiejskie okolice. odpowiedz »
|