|
|
|
Wątek:
|
Podróże do Iraku na pewno podniosą adrenalinę
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP automat.*
|
|
Data wysłania:
|
2007-08-30 12:53
|
|
Temat:
|
Podróże do Iraku na pewno podniosą adrenalinę
|
|
Treść:
|
Aktualność: Wszyscy miłośnicy ekstremalnych podróży mogą teraz zaspokoić swoje emocje - wyjeżdżając do Iraku. Bowiem władze tego ogarniętego wojną kraju serdecznie zapraszają turystów - pisze Dziennik.
Szef Komisji Turystyki, Mahmud al-Jakuki poleca turystom i pielgrzymom zobaczenie pięknych świątyń, których nie zdążyli wysadzić terroryści, starożytnych ogołoconych zabytków, zbombardowanych hoteli. W zeszłym roku szyickie świątynie na południu kraju odwiedziło ponad 570 tysięcy osób. Przed wojną przyjeżdżało do Iraku 8 tysięcy pielgrzymów dziennie - wspomina Mahmud al-Jakuki.
W sytuacji, gdy nawet sami mieszkańcy uciekają z kraju, zachęty irackiego urzędnika mogą nie znaleźć żadnego pozytywnego odzewu.
|
Odpowiedzi:
Na wakacje do Irackiego kurdystanu [2007-08-30 14:52 89.78.199.*]
Znam osobę, która tam spedziła teraz kilka tgodni - przede wszystkim w irackim Kurdystanie. Tam nikt jej nie porwał ani nie zastrzelił, ale wróciła zachywcoca zabytkami, przyrodą. No i ludźmi, których poznała, zapraszających ją do swych domów, na wspólne biesiady etc odpowiedz »
Na wakacje do Iraku [2007-08-30 14:27 83.238.10.*]
no jesli ktos liczy ze mu rodzine zabiją to faktycznie warto pojechać. Na pewno tam nie pojadę!!! Nie mam zamiaru być zakladnikiem albo spotkac sie z jakimiś terrorystami- dzięki za takie wybuchowe rozrywki! odpowiedz »
Na wakacje do Iraku [2007-08-30 12:53 62.87.137.*]
Myślę że znajdą się chętni co by zobaczyć nie wysadzone świątynie. Co poniektórzy mają szansę na własne oczy zobaczyć proces wysadzania, a szczęśliwcy pójdą od razu do nieba jako męczennicy.Polecam! odpowiedz »
Na wakacje do Irackiego kurdystanu [2007-08-30 14:52 89.78.199.*]
Znam osobę, która tam spedziła teraz kilka tgodni - przede wszystkim w irackim Kurdystanie. Tam nikt jej nie porwał ani nie zastrzelił, ale wróciła zachywcoca zabytkami, przyrodą. No i ludźmi, których poznała, zapraszających ją do swych domów, na wspólne biesiady etc odpowiedz »
|