Forum turystyczneTurystyka forum
Biura turystyczne
Baza turystyczna
Turystyka biznesowa
Turystyka krajowa
Turystyka zagraniczna wyjazdowa
Transport
Gastronomia
Turystyka zagraniczna przyjazdowa
Turystyka na świecie
Inne związane z branżą
Temat dowolny




Forum grupa: Biura turystyczne

Wątek: ITAKA - opinie!
Autor: Czytelnik IP 91.189.223.*
Data wysłania: 2012-03-31 23:42
Temat: Tanie chwyty Itaki
Treść: PILOT NIEEEEE!!!!!! Wyjazd TAK!!!!!!
Długo zastanawialiśmy sie czy napisać opinię... Ale to nie emocje grały rolę w ocenie wyjazdu niestety.... Po wielu wycieczkach z Itaką nie przypuszczaliśmy iż "coś takiego" nas spotka..... Plan wycieczki- super, ale "wykonanie" tragedia!!!!! Gdzie są profesjonalni piloci z których słynęła Itaka???? Teraz wystarcza znajomość "języka" i tyle... Generalnie nie wiadomo od czego zacząć... same porażki! W Caracas po wielu zapewnieniach Pani pilot Magdaleny K. (nie wiemy dlaczego posty z pełnym nazwiskiem tej Pani są usuwane) iż prowadziła wycieczki na tej trasie zauważyliśmy, że nie ma pojęcia. Nawet nie potrafiła nam wskazać miejsca gdzie można zjeść lunch (cytujemy: druga drewniana budka, która okazala się cukiernią). Nie wspomnimy, iż każdy profesjonalny pilot byłby na miejscu, aby pomóc turystom znając ignorancję Wenezuelczyków wobec nauki języków obcych. Pomagał nam kierowca Cesar ( fantastyczny człowiek), który "coś kojarzył" w języku angielskim. Do dzisiaj śmiejemy się jak Pani pilot powiadała iż uwielbia truskawki....., ale "takie zrobione pół na pół ze śmietaną" tak jak zawsze jak tutaj Jej robią... hehehehe - nasza wycieczka była pierwsza na tej trasie... A oczekiwanie na samolot w Caracas... jak się jeździ "co tydzień" hehheeh to warto byłoby wspomnieć turystom, aby zabrali ze sobą ciepłe ubranie - klimatyzacja na lotnisku działa fantastycznie, a pięć godzin oczekiwania..... w tym czasie pewnie można coś zobaczyc????? I nastepny HIT!!! hotel w Puerto Ordaz... zapewnienia Pani pilot, że czeka na nas kolacja... bułka z mięchem, którego nie dało sie przełknąć i banan..., a w tle szczury... pościel z włosami łonowymi itd... Następny dzień... podział na dwa busy... i powolne skłócanie grup..., a wszystko po to aby osłabić przeciwnika. Następnie Canaima. Porażka!!!! Lot rejsowym samolotem za 400$ ( z opisu wycieczki miała być awionetka)... szkoda pisać.. TRAGEDIA!!!!! Powrót do Pueto Ordaz, ale już do lepszego hotelu ( po jak to zwał wymianie zdań z Panią pilot). I dalej Delta Orinoko.... wszystko na czas.... tracking po lasach tropikalnych to ŻENADA!!!! półgodzinne kółeczko.. hehhehe Totalne nic!!! Pani Magdalena była zadowolona gdyż wenezuelski pilot robił Jej zdjęcia, a Ona "tak ładnie" wyglądała w "moskietrze".... I teraz HIT!!!!! podczas pływania po delcie Pani pilot wsadziła ręce w zarośla, aby zerwać owoc kakaowca ( pytanie po co????) i naraziła nas na atak pszczól... byliśmy przerażeni... One były ogromne.... Pokąsiły nas, ale Pani pilot była zajęta tylko sobą... nie padło pytanie czy ktoś ucierpiał!!! Wspomnę, iż jedna osoba jest uczulona i miała duuuuużo szczęścia!!! Czy profesjonalny pilot tak sie zachowuje? Nawet jeżdżąc powinien obserwować tubylców, którzy nigdy nie wchodzą w zarośla bez poprzedniego "upewnienia się" przez uderzenia maczetą, bądź zwyką gałęzią... I ostatni dzień!!! Super "wtopa"!!!! Rejsik po wysepkach karaipskich hehheheh Pani pilot powiedziała" jak ktoś ma ochotę pływać proszę ubrać stroje kapielowe'... Okazało się, iż tak nas "przewieżli", że byliśmy mokrzy do bielizny, a na koniec schodziliśmy z "łajby" w morze... Zależnie od wzrostu... po szyję lub do pasa... "Proszę Państwa macie walizki - za dziesięć minut odjeżdźamy - mamy prom ..." Tak więc mieliśmy wybór, albo majtki z dnia poprzedniego i brudne ubranie z lasu tropikalnego, albo prom..... Reasumując na każdym kroku Pani Magdalena K. pokazywała nam swój nieprofesjonalizm. Generalnie zainteresowana była tylko wenezuelskim pilotem Miguelem (On był opoką tego tripu), a nie nami. A... jeszcze ... śmiejemy sie do dzisiaj jak Pani pilot prosiła turystów, aby przysłali Jej na e-mail Jej wspólne zdjęcia Miguelem ...hehheheh Tak zachowuje się profesjonalny pilot???? A jeszcze.. na lotnisku nasza znajoma zgłosiła Pani Magdalenie, iż podczas spaceru po plaży przed wyjazdem z hotelu została uderzona kamieniem niesionym przez fale w łydkę. Odpowiedź - ja już Pani nie pomogę.... a za godzinę jakiś turusta na lotnisku skaleczył się... poinformowano rezydentkę i momentalnie zjawiła się karetka... Nasza znajoma wróciła do Polski z zakrzepicą i na Okęciu padło pytanie dlaczego Pani nie udzielili pomocy na lotnisku na Margaricie??? Pani Magdalena powiedziała, iż jest za póżno.... Cóż więcej można napisać???? Aaaaa najlepsze było jak zadawalismy pytanie to Pani pilot albo udawała, że nie słyszy, albo mówiła, że powie później do całej wycieczki.... i na tym się kończyło... Teraz ,po powrocie, po zakupieniu przewodnika po Wenezueli poznajemy ten kraj. Nic tak nie denerwuje jak ktoś do osoby dorosłej, na pewnym poziomie odzywa się jak do debila... Pani Magdalena zajmowała się Miguelem (super facet , bez niego to juz byłaby totalna porażka, ale na koniec miał zakazany kontakt w języku angielskim ), a nie turystami. Ale zobaczyć te miny, uśmiechy i wdzięczenie się - NIEZAPOMNIANE heheeheh To było śmieszne i żałosne zarazem!!!! GENERALNIE NIGDY WIĘCEJ Z ITAKĄ!!!!!!!
Albo inaczej... z Itaką TAK, ale bez żałosnej pilot Magdaleny K.

OdpowiedzPowrót do drzewa wątku

Odpowiedzi:


Powrót do wątkówOdśwież


Zgłoś problem z tą stroną »

ryba maślana


© 2021 FORUM-TURYSTYCZNE.PL. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i zawartej w nim polityki cookies.
strona główna | kontakt | reklama | linki
Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij