Forum turystyczneTurystyka forum
Biura turystyczne
Baza turystyczna
Turystyka biznesowa
Turystyka krajowa
Turystyka zagraniczna wyjazdowa
Transport
Gastronomia
Turystyka zagraniczna przyjazdowa
Turystyka na świecie
Inne związane z branżą
Temat dowolny




Forum grupa: Turystyka krajowa

Wątek: Nielubiany warszawski turysta na Mazurach!
Autor: Czytelnik IP automat.*
Data wysłania: 2006-07-11 12:13
Temat: Nielubiany warszawski turysta na Mazurach!
Treść: Aktualność:
Za najbardziej widocznych i najgłośniejszych mazurskich turystów uważa się Warszawiaków.

Jolanta Piotrowska, burmistrz Giżycka, była dziennikarka lokalnej gazety opowiada - Pewnego dnia latem otworzyły się z impetem drzwi. Wszedł pan z nosem w chmurach, zmierzył mnie wyraźnie pogardliwym spojrzeniem i powiedział: "Dzień dobry. Jestem z Warszawy..." Powiedziałam: Bardzo mi miło, jestem z Wydmin. W czym mogę pomóc? Chciał zapytać o drobnostkę.

Piotrowska do tej pory nie cieszy się z wizyt gości, którzy od progu krzyczą, że przyjechali ze stolicy. Warszawscy turyści głośno puszczają muzykę, plują na chodniki, śmiecą w lesie i na plaży, a dodatkowo na każdym kroku podkreślają: "u nas w Warszawie jest tak a tak"... Burmistrz Giżycka przyznaje - O tej specyficznej, wcale niemałej grupie turystów, mówię pogardliwie "Warszawka", bo sobie na takie określenie zasłużyli.

Danuta W. z Kadzidłowa, właścicielka Oberży pod Psem przyznała, że warszawscy goście bardzo wulgarnie się odzywają. Opowiada - Kiedyś do naszego lokalu zajechały cztery panie i pan. Zamówili piwo i od razu jedna z dam płaciła. Ale gdy podawała mi pieniądze, specjalnie upuściła je na ziemię, żebym musiała się po nie schylić. Więc gdy wydawałam jej resztę, zrobiłam tak samo. Ona na to: "K.., nie wytrzymam. Idziemy!" i wstali od stolika. Tyle, że ta dama zostawiła torebkę. Zawołałam ją, a ona znowu: K... jedna, mogła k.., nie zawołać, a k... zawołała".

Tomasz K. z mazurskiego WOPR zaznacza, że na wodzie Warszawiacy też nie zachowują się jak należy. - Jak pływają żaglówkami, to kąpią się na szlaku żeglownym nie myśląc o tym, że ktoś może na nich najechać. Jak wsiadają na skutery i motorówki, to szarżują tak, jakby byli na wodzie sami. Gdy z nimi zaczynamy rozmawiać, butnie odpowiadają: "Jesteśmy z Warszawy, przyjechaliśmy tu odpocząć, proszę nam w tym nie przeszkadzać".

Tego typu turyści najchętniej bawią się w Mikołajkach. Nad jeziorem i w luksusowych hotelach można zobaczyć najnowsze kolekcje dresów markowych firm, najszersze złote łańcuchy oraz posłuchać najpopularniejszej dyskotekowej muzyki odtwarzanej w samochodach z ciemnymi szybami.

Juliusz B., komendant mikołajskiej policji wyznaje - Moda na Mikołajki jest ogromna, a że to warszawiacy mają najwięcej pieniędzy, a przy tym mało wyobraźni, to z nimi najczęściej mamy do czynienia. Komendant do dziś pamięta dwa wyczyny "Warszawki" z ubiegłego roku. - Rodzice wypożyczyli łódkę z silnikiem trzynastoletniemu dziecku, a ono z młodszym rodzeństwem pływało po jeziorze, wpływając między duże statki. Inny pan szarżował na skuterze, na który nie miał żadnych pozwoleń. Dostał 500 złotych mandatu i nakaz powrotu do portu. Ale gdy nasz patrol oddalił się, on popłynął w drugą stronę. Tam na jego nieszczęście stała druga policyjna motorówka i znów dostał 500 złotych mandatu. Zły wrócił do portu i zaparkował na zakazie. Dostał następne 100 złotych mandatu i wtedy powiedział, że już nigdy do Mikołajek nie przyjedzie.

Burmistrz Mikołajek, pomimo wielu skarg i problemów cieszy się, że do miasteczka przyjeżdża "Warszawka". Tłumaczy - To bogaci turyści, zostawiają u nas pieniądze.

Nagannych turystów zauważyła także Olga L., autorka tekstów kabaretowych i felietonów, która od czterdziestu lat jest miłośniczką Mazur. Jest też właścicielką domu w Krzyżach nad Jeziorem Nidzkim. Przyznała - To, co latem przyjeżdża na Mazury, jest chamskie, krzykliwe, hałaśliwe i bezczelne. Na full puszcza muzykę, wjeżdża w leśne dukty, w które nie wolno wjeżdżać, a na spacerach niszczy kijami mrowiska. Okropna jest ta Polska wczasowa, od lat walczę z nią w felietonach, słowo wprowadzam też w czyn. W tamtym roku poszłam na dyskotekę, którą turyści urządzili sobie nad objętym strefą ciszy Jeziorem Nidzkim. Wyciągnęłam im wtyczki od wzmacniaczy z prądu i ze złości kopnęłam w głośniki. Skoczyły do mnie panny z brylantem w pępku i panowie w dresach, wyzwali od starych toreb, ale powiedziałam im, że nie są w buszu, tylko w strefie ciszy i poszłam. Dwa lata temu większą część wakacji spędziłam na komisariacie donosząc na tych "turystów". Nie daruję im, nigdy nie zgodzę się na robienie takich baletów na moich ukochanych Mazurach, które kiedyś były inne: ciche i spokojne.

Pani Olga ma radę na to chamstwo.- Nie można tego tolerować. Sklepowe, kelnerki, barmani nie mogą za pieniądze pozwalać turystom na chamstwo i krzykliwość. Trzeba im grzecznie zwracać uwagę, to zbija ich z tropu. To, że turyści zostawiają tu pieniądze, nie znaczy, że wszystko im wolno! Nie wolno tchórzyć, nie wolno się ich bać. Chamów trzeba wychowywać. I na co dzień, i na wakacjach.

OdpowiedzPowrót do drzewa wątku

Odpowiedzi:

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2019-08-19 08:23 89.75.110.*]
Warszawa odpad ludzi z małych wiejskich miejscowości którzy poczuli trochę pieniędzy w stolicy ;) odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2011-12-09 22:08 77.222.226.*]
Myślę, że w każdym mieście są menele. Tacy co mówią: "K... nie wytrzymam." :))) U nas w Łańcucie też. odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2009-09-06 00:25 83.5.249.*]
To nie są warszawiacy, tylko przyjezdni mieszkańcy warszawy, którym miasto do łba uderzyło. Prawdziwy warszawiak wszystkim pomoże, zabiera śmieci z biwaku ze sobą i jest OK. Tak jak ja :)
Pozdrawiam
odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2009-09-28 23:39 193.239.80.*]
Większość takich osób to warszawiacy z Lublina, Siedlec i innych miejscowości, którzy przeprowadzili się do Warszawy i zrobili "kariery". Ja jestem warszawiakiem z dziada pradziada i co dzień widzę jak w piątkowe popołudnia połowa "warszawki" jedzie do rodziców w Polskę... odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2009-07-05 18:56 95.49.136.*]
Bardzo zabawne. Oberża wydaje się bardzo miłym i klimatycznym miejscem, w którym można na chwile odsapnąc. Ale rażaca nie jest klientela tego lokalu a obsługa, która traktuje ludzi fatalnie. Nawet tych miłych. Nie ma "proszę czy "dziękuje", przyjmuja zamówienia z mina i tonacja głosu jakby robili to za kare, zapominają o zamówieniach (nawe po przypomnieniu - zapominaja kolejny raz), podaja posiłki bez sztucców (Panie chyba też "zapomniały o tym") a jedzenie raczej nie jest za dobre, w szczególności pierogi. Na dodatek przy cenach, które raczej nie są niskie. Jak dla mnie porażka odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2009-05-16 21:22 84.138.72.*]
Slawek ,Wiesz co Olgo terz masz Nerwy odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2009-05-16 20:31 84.138.87.*]
Znowu Slawek ,ja ich zjednej strony rozumiem ,bo to mlodzi i gupi, ale Rodzice powinni troche zbastowac odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2009-05-15 19:39 84.138.72.*]
Jestem Slawek i mieszkam w Zachodnich Niemczech , niech oni pszyjada do nas to zobaczymy ile maja pieniedzy iczy tak moga sobie pozwolic na te swoje akzje ;Dorobkiewicze zasrane; odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2007-07-27 18:46 80.54.108.*]
Cała wina jest po stronie władz. Bydło należy tępić z całą bezwzlędnością i na każdym kroku. Gdyby powołane do tego organy egzekwowały obowiązujące prawo, byłoby zupełnie inaczej. Ale znacznie prościej odwrocić głowę i udawać , że wszystko OK! To policja i różne straże boją się chołoty a nie odwrotnie. A miało być tak pięknie , dziś rozróba- jutro w dziupli. Zero tolerancji - to byłoby to. Ale nie u nas , poco się męczyć przy tak pięknej pogodzie . A , że inni nie mogą spokojnie odpoczywać , to ich sprawa , mogli pojechać gdzie indziej.Dzięki bogu ,że mieszkam pod Warszawą . bardzo blisko ale jednak pod , nigdy się nie przyznaję do Warszawy i często udaje mi się wytłumaczyć , że poza literami na tablicy rejestracyjnej nie mam z Nią nic wspólnego. Przykre to ale prawdziwe. Gdzie te czasy gdy była blokada meldunkowa. Mieszkaniec pod " warszawki" odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2009-05-16 20:53 84.138.72.*]
Slawek co to znaczy Blokada Meldunkowa odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2009-05-16 20:48 84.138.72.*]
Slawek. Masz racje .Mjalem Yaht na Mazurach ,ale zabralem go do Niemiec,chociarz mi ciezko bylo,bo jestem Polakiem i bede,ale jak wnocy pszychodza mlode pijane chlopaki i skacza mi po ludce to mialem dosyc tego a zwlaszcza kiedy zadzwonilem na policje to mi powiedzli ze mam zadzwonic do innego Miasta bo oni nie sa w tym rejonie odpowiedzialni okolo 20 Kilametrow a ci odpowiedzialni okolo 15 kilometrow .Ta mandra Policja to z Nidzicy odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2007-07-02 01:42 213.158.197.*]
a jak by zapytać dokładnie to ta warszawka okaże się bydłem przyjezdnym do warszawy ... pomieszka taki burak jeden z drugim 3 miesiące w warszawie i już mu się wydaje że jest z warszawy ... znajomy z łodzi przyjechał, auto przerejstrował i już się czuje warszawiakiem ... to bydło przyjezdne robi Warszawiakom obciach w kraju ... odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2007-05-16 20:25 87.205.206.*]
przyjedźcie choć raz do warszawy i zobaczcie co tutaj sie dzieje...wy macie ta "warszawke" tylko w sezonie, my tutaj non stop.warszawa juz nie jest taka jak kiedyś, ludzie przyjeżdżają gromadami z zabitych dechami wsi i nie rozumieją, ze to już nie obora, tylko miasto. prawdziwy warszawiak nigdy nie robi wielkiego halo z tego ze mieszka tutaj, bo to dla nas takie samo miejsce jak każde inne...żegluje rok w rok po mazurach i wszędzie boje sie już nawet mówić skąd jestem, żeby mnie "nie zjedli"
paranoja
odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2009-05-16 21:17 84.138.72.*]
Slawek, Ja cie rozumiem pszezywasz wielkie emocje,ale to sie odnosi do calego obszaru odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2009-05-16 21:00 84.138.72.*]
Czejsc Kolego .Jak jestes w porzadku to jestes i jakie masz problemy odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2007-05-05 22:25 83.9.60.*]
ja z tzw warszwki uciekłem na stałe do mikołajek ponad 20 lat temu kosztem lepszych zarobków wykształcenia dzieci -i co mam ,,ogień i dym " sylwek z mikołajek odpowiedz »

Ci warszawiacy sa z prowincji ... [2006-08-01 15:16 83.24.156.*]
Tak, to standard. A wiekszosc tych warszawiakow przyjechalo stamtad gdzie teraz jezdza na wakacje, a miejscowi im zazdroszcza ze sa z W-wy, wiec ich nienawidza:)
W Warszawie od kilkunastu lat systematycznie pogarsza sie poziom kultury mieszkancow, bo wiekszosc przyjechala ze wsi i tutaj przywiozla swoja kulture. Nie maja zadnych zasad, hamulcow, rozpieraja sie lokciami, pracuja za kazde pieniadze i zrobia wszystko aby te prace utrzymac. W ciagu dnia nie mozna wsiasc do tramwaju, pelen jest twarzy z prowincji.
odpowiedz »

Ci warszawiacy sa z prowincji ... [2009-05-16 21:05 84.138.72.*]
Slawek .Ogladales Film Kariera Nikodema Dyzmy na to bylo pare lat temu kiedy to nakrecano odpowiedz »

Ci warszawiacy sa z prowincji ... [2007-07-03 14:24 83.5.154.*]
masz calkowita racje ale musi uplynac wiele lat az wiesniak, taki ktory jest chamem - nie wszyscy sa- nabierze pewnej oglady i mozna go bedzie zakwalifikowac do kasty przejsciowej: juz nie cham ale jeszcze nie przyzwoity czlowiek. Byc moze dopiero nastepne pokolenia..... odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2006-07-11 12:13 213.216.65.*]
Z tymi warszawiakami, to są "jaja" od dawna i wszędzie. Zwłaszcza to przedstawianie się. Zamiast imienia i nazwiska zawsze słyszałem na początek mniej więcej: "jestem/dzwonię z Warszawy". Co śmieszne to jacy to Warszawiacy. Może z zamieszkania czy z zameldowania, ale pochodzenie wiejskie i głeboko prowincjonalne, co widać słychać i czuć. Widać tak odreagowują swoje prowincjonlane kompleksy i nie zdają sobie sprawy, że "palą się" na starcie. Usługę można kupić, ale sympatii i szacunku już nie. odpowiedz »

Nielubiana "warszawka" na wakacjach! [2006-07-11 12:33 83.31.100.*]
Mili Państwo, to nie kwestia "Warszawki" czy innego regionu Polski, w którym jest wiele osób "prymitywnych". Jest to zawsze kwestia wychowania, poszanowania innych...jezeli zabraknie tych elementów w zyciu człowieka to zawsze trafią się nieprzyjemne przypadki, o których mówi się non-stop, gdyż tylko wtedy "nakręcamy się wzajemnie".....
Zanim zaczniemy krytykować "Warszawiaków" sugeruje sprawdzanie miejsca urodzenia i wychowania "Warszawki",a okaze się , że ta "Warszawka" to nie sa koniecznie osoby z Warszawy.
Warszawianka (która uwielbia Mazury i spedza tam wiele czasu bez żadnych problemów...a nie jest to odosobniony przypadek)
odpowiedz »


Powrót do wątkówOdśwież


Zgłoś problem z tą stroną »

ryba maślana


© 2019 FORUM-TURYSTYCZNE.PL. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu i zawartej w nim polityki cookies.
strona główna | kontakt | reklama | linki
Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij